Uroczystej Mszy św. przewodniczył wileński biskup pomocniczy i wikariusz generalny Arūnas Poniškaitis. Przy ołtarzu modlili się również rektor czarnoborskiego kościoła, ksiądz Andrzej Szuszkiewicz oraz ksiądz Jerzy Witkowski, który dziesięć lat temu był proboszczem tej parafii i czuwał nad przygotowaniami do konsekracji świątyni.
„Dzisiaj mamy szczególny dzień. Przed 51 laty, 15 lutego odszedł do wieczności, zakończył swoją ziemską wędrówkę ksiądz Michał Sopoćko, który w czasie wojny ukrywał się tutaj, w Czarnym Borze, i który 15 lutego 2016 roku został patronem naszego kościoła. Konsekracji kościoła dokonał metropolita wileński Gintaras Grušas” – rozpoczynając uroczystą Mszę św. powiedział ks. Andrzej Szuszkiewicz.
Podkreślił, że ten jubileuszowy dla parafian Czarnego Boru rok zbiegł się także z innymi ważnymi rocznicami – przed 90 laty, w maju 1936 roku, wmurowano kamień węgielny pod budowę kościoła w tej wsi, a przed 25 laty – wiosną 2001 roku odprawiono pierwszą Mszę św. na schodach zwróconej wiernym świątyni.
„Modlimy się za wstawiennictwem błogosławionego księdza Michała Sopoćki, dziękując Bogu za tę świątynię, która jest po to, by wam służyć, abyście spotykali się tutaj z Panem i ze sobą. To dzięki waszej wierze i miłości ten kościół jest pełen piękna i prostoty. Dziękuję wam za to” – zwracając się do parafian mówił bp Arūnas Poniškaitis.
80 lat oczekiwania
Niedzielna uroczystość była nie tylko wspomnieniem dat, ale przede wszystkim dziękczynieniem za długą, historyczną drogę, jaką przeszedł kościół w Czarnym Borze, zanim otworzył swoje podwoje dla wiernych.
Na konsekrację kościół ten czekał aż 80 lat. Jak powiedział w kazaniu ks. Jerzy Witkowski, budowę kościoła rozpoczęły siostry urszulanki, które w Czarnym Borze prowadziły działalność oświatowo-wychowawczą wśród dzieci i młodzieży. II wojna światowa przerwała budowę świątyni. Po wojnie działał tu sierociniec, szpital, przychodnia. W 1991 roku gmach poważnie ucierpiał podczas pożaru. Wydawać by się mogło, jak podkreślił ks. Witkowski, że po takich przejściach kościół się nie odrodzi, ale z woli Boga oraz dzięki ogromnemu pragnieniu i determinacji mieszkańców świątynia czarnoborska doczekała się poświęcenia w 2016 roku.
„80 lat czekania to więcej niż średniostatystyczne życie ludzkie, a jednak Bóg doprowadził sprawę do końca. To mówi nam o czymś bardzo ważnym – Boże dzieła dojrzewają wolniej niż nasze pragnienia, niż nasze chęci. Ale dojrzewają głębiej” – powiedział ks. Witkowski.
Wielkość, która nie boi się małości
Wygłaszając kazanie zwrócił uwagę na to, że patron kościoła w Czarnym Borze – błogosławiony ksiądz Michał Sopoćko – też w swoim życiu przeszedł przez wiele prób. Profesor uniwersytetu, ojciec duchowny, spowiednik siostry Faustyny Kowalskiej, człowiek wielkiej kultury i głębokiej wiary w czasie wojny ukrywał się w Czarnym Borze od hitlerowców pod przybranym nazwiskiem jako stolarz Wacław Rodzewicz.
„Wielki, znany teolog, który wykonywał zwykłe meble dla waszych rodziców, dziadków, pradziadków. To jest ewangelia wcielona. Wielkość, która nie boi się małości. To jest ewangelia w życiu. To tutaj, w Czarnym Borze opracował teksty o Miłosierdziu Bożym, tutaj dojrzewała wizja święta Miłosierdzia, tutaj w ciszy i zagrożeniu rosło dzieło, które dzisiaj obejmuje cały świat. Czasem Bóg wybiera małe miejsca, aby rozpocząć wielkie rzeczy” – mówił duchowny.
Zadanie duchowe
Kościół w Czarnym Borze to pierwszy kościół na świecie dedykowany bł. ks. Michałowi Sopoćce. „To nas zobowiązuje. To nie jest tylko zaszczyt historyczny. To zadanie duchowe. Jeśli patronem jest Apostoł Miłosierdzia, to wspólnota też ma zobowiązanie bycia wspólnotą miłosierdzia: w rodzinach, w relacjach sąsiedzkich, w waszej wspólnocie, w przebaczeniu, w trosce o słabych” – powiedział ks. Witkowski.
Podkreślił, że konsekracja kościoła dotyka nie tylko murów, lecz także ludzkich serc. A to, że czarnoborska świątynia przetrwała wojnę, zmiany ustrojów, pożar, dekadę oczekiwania świadczy o tym, że mieszkający tu ludzie wierzyli, ufali, zawierzali siebie Bogu.
„Niech to miejsce zawsze będzie i domem modlitwy, i szkołą ewangelii, i przestrzenią miłosierdzia. A gdy ktoś za 10 czy 50 lat zapyta, co to jest konsekracja kościoła, niech odpowiedzią będą nie tylko dokumenty i daty, ale też ludzie, którzy zostali przemienieni przez Boga. Świątynia z kamienia jest piękna, ale najpiękniejsza świątynia to jest serce człowieka, które ufa miłosierdziu” – powiedział ks. Jerzy Witkowski.
Koncert i wystawa
Uroczysta Msza św. zgromadziła nie tylko rzesze parafian, ale też polityków, przedstawicieli władz rejonu wileńskiego i zaproszonych gości. Wspólnie z wiernymi dziękował Panu Bogu za dziesięć lat kościoła w tej miejscowości poseł na Sejm z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin Czesław Olszewski.
Po Mszy św. na wszystkich czekał wyjątkowy koncert w wykonaniu Eweliny Saszenko. Pozwolił on zebranym jeszcze głębiej przeżyć jubileuszową uroczystość. Podczas świętowania została wykonana pieśń „Powstań i świeć, Kościele Boży”, która rozbrzmiewała dokładnie dziesięć lat temu, gdy podczas konsekracji arcybiskup Gintaras Grušas namaścił ściany kościoła świętym krzyżmem.
Uczestnicy uroczystości mieli też okazję obejrzeć plenerową wystawę fotograficzną „W świetle Miłosierdzia”. Została ona przygotowana przez Dawida Jurewicza z okazji jubileuszu i ukazuje historię czarnoborskiej parafii.
Wierni parafii są niezmiernie wdzięczni dla swego proboszcza Andrzeja Szuszkiewicza za wspaniałe zorganizowanie uroczystości jubileuszowych. Bardzo ciepło wspominają też śp. ks. Józefa Narkuna, który włożył ogrom pracy w odbudowę kościoła przy owocnej współpracy z merami rejonu wileńskiego Leokadią Poczykowską i Marią Rekść, starostą Tadeuszem Aszkielańcem oraz przykładowo aktywnymi mieszkańcami gminy czarnoborskiej.

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.