Wydrukuj tę stronę

160 lat kościoła w Korwiu – domu modlitwy, wspólnoty i pokoleń

2025-06-30, 15:06
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W niedzielę 29 czerwca w Korwiu odbyło się wyjątkowe święto – jubileusz 160-lecia kościoła pw. św. Józefa Oblubieńca – domu modlitwy, wspólnoty i pokoleń, który przetrwał próbę czasu i nadal łączy Polaków i Litwinów w duchu żywej tradycji.

Święto rozpoczęło się w historycznej świątyni od uroczystej mszy świętej celebrowanej przez proboszcza parafii w Kalwarii Wileńskiej ks. Jerzego Witkowskiego.

Po nabożeństwie odbył się jubileuszowy koncert dedykowany całej korwieńskiej wspólnocie, parafii oraz wszystkim, którzy ten kościół tworzyli i tworzą. Na scenie wystąpiły utalentowane zespoły i wykonawcy – Dorota Baliul, „Kapela Dworska”, „Ojcowizna”, „Oktawa”, „Musninkų Kapela” oraz „Bis”.

Razem z mieszkańcami Korwia i okolic świętować ten piękny jubileusz przybyli m.in. wcześniej wspomniani proboszcz parafii w Kalwarii Wileńskiej ks. Jerzy Witkowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Związku Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski, posłanki na Sejm RL Rita Tamašunienė i Daiva Ulbinaitė, radni Henrik Suboč i Rasa Tamošiūnienė.

Ks. proboszcz Andrzej Jasiński mówił m.in. o tym, że kościoła należy używać, gdyż został nam zostawiony: „To jest narzędzie, to jest łódź zbawienia, którą mamy wykorzystać. Dzięki niej dopłyniemy do portu wieczności”. Zachęcił także do jak najczęstszej modlitwy oraz do uczestniczenia w mszy świętej w każdą niedzielę.

Waldemar Tomaszewski złożył na ręce proboszcza w imieniu ZPL pięknę cyborium oraz złożył życzenia jubileuszowe. "Ks. Józef Obrembski, patriarcha Wileńszczyzny, mówił, że w korwieńskiej parafii żyją bardzo porządni ludzie. Fakt, że przez te lata prześladowań, lata gdy nie było duszpasterzy, parafia przetrwała właśnie dobitnie o tym świadczy." - z zadowoleniem stwierdził europoseł.

W swym przemówieniu na placu przykościelnym mówił m.in. o tym, że parafia korwieńska jest mu osobiście bliska, gdyż właśnie tam pochowani są jego dziadkowie, mama chrzestna, wujek, brat cioteczny ksiądz Henryk Bernatowicz, a jego tata Władysław urodził się na granicy co jest chyba symboliczne z majątkiem fundatora kościoła w Korwiu Józefa Toczyłowskiego „Czuję się tu bardzo swoisko i cieszę się, że przybyłem na te piękne święto” - mówił. Wyraził wdzięczność dla księdza proboszcza i podziw dla organizatorów: „wiem, że zawsze wkłada się w to wiele serca, duszy, pracy i to jest imponujące” - dodał. Podziękował także posłance Daivie Ulbinaitė oraz posłowi Egidijusowi Vareikisowi, za to, że nauczyli się języka polskiego, języka rdzennych ludzi tej parafii i "to jest dobry przykład prawdziwej integracji".

Słowo zabrała także posłanka na Sejm RL z ramienia AWPL-ZChR Rita Tamašunienė, która w korwieńskiej szkole przepracowała wiele lat.

„Dziś jest szczególny dzień, przede wszystkim, że w szczególnym Roku Jubileuszowym, w szczególnym odpuście, który jest słynny na całą naszą diecezję – odpuście św. Piotra i Pawła i w tym szczególnym dniu świętujemy 160-lecie świątyni, tu w Korwiu. Kościół to te wyjątkowo piękne mury, ale to przede wszystkim duchowe serce Korwia – Was szanowni mieszkańcy Korwia i okolic. Pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia, ale także wyrazić podziw, że przez pokolenia tak wytrwale dbaliście o tę świątynię, aby zawsze tu był proboszcz i jest to piękna okazja, jak było to już powiedziane, przypomnieć posługę duszpasterską wszystkich księży, którzy poświęcili dla tej parafii swoje życie i posługę. Musimy sobie uświadomić ile modlono tu się wspólnie o pokój, o swoje rodziny, o zmarłych i tu właśnie budowano te więzi pokoleniowe. Widząc tu wielu swoich uczniów, którzy dziś aktywnie biorą udział w organizowaniu tego pięknego święta, ale też widząc, że przyprowadzają do kościoła swoje dzieci, widzimy, że tę parafię i świątynię czeka piękna przyszłość, dlatego życzę Państwu, abyście wzrastali duchowo, życzę jedności i trwania w wierze”. Rita Tamašunienė złożyła na ręce proboszcza parafii ks. Andrzeja Jasińskiego kwiaty, dziękując nie tylko za wkład materialny w świątynię, ale także za to, że tak pięknie potrafił zjednoczyć całą parafię. 

***

W XVIII wieku w Korwiu stanęła pierwsza kaplica i uzyskała status filii kościoła parafialnego w Mejszagole. Już w roku 1790 podkomorzy Józef Toczyłowski, właściciel tych ziem, ufundował pierwszy kościół – drewniany, ale z wielkiego ducha. Przeznaczył na jego utrzymanie część majątku, zapewnił wsparcie materialne i duchowe. Jako pierwszy na listę proboszczów wpisał się ks. Marcin Słobocki. W spisie księży parafii korwieńskiej figuruje nazwisko kapłana z Mejszagoły – ks. Józefa Cuchowicza w latach 1813-1817.

Od roku 1817 posługę Bożą zaczął tu pełnić ksiądz Józef Wołk. Jego staraniem przy kościele zbudowano tzw. szpital, czyli przytułek dla ludzi starych i biednych.

Niestety, pierwszy kościół nie przetrwał – w roku 1861 uderzenie pioruna obróciło go w popiół. Ludzie, choć niemajętni, razem z księdzem Fabianem Gosztowtem postanowili zbudować nową świątynię własnymi rękoma.

Pomagał bernardyn Lisecki, kwestował aż w Połocku i Witebsku. Ofiary płynęły z różnych stron, wsparcia udzielili także książęta Giedrojciowie, dziedzice tych ziem. I tak – w roku 1865, dokładnie 24 stycznia, została odprawiona pierwsza msza święta w nowym, murowanym kościele.

W latach 1887-1888 trwały natomiast prace wykończeniowe: urządzono chór, ambonę, kupiono i postawiono ławy i organy, położono dębową podłogę, gdyż do tej pory tą była gliniana posadzka. W roku 1890 kościół i cmentarz okolono kamiennym ogrodzeniem.

W końcu XIX wieku i na początku XX wieku w kościele korwieńskim posługę pełnili następujący księża: ks. Tadeusz Zagórski, ks. Edward Cerran, ks. Władysław Miniat, ks. Stanisław Guniewicz i ks. Dominik Druktejn (do pierwszej wojny światowej).

W roku 1926 odbyła się w Korwiu wizytacja kanoniczna, którą przeprowadził ówczesny metropolita wileński ks. arcybiskup Romuald Jałbrzykowski. W tym czasie posługę duszpasterską w Korwiu pełnił ks. Jan Naruszys.

W roku 1927 do parafii korwieńskiej przybył ks. Jan Korycki. Przez ponad trzydzieści lat do 1964 roku pełnił on funkcję proboszcza w Korwiu, tu zmarł i został pogrzebany na cmentarzu przykościelnym.

W parafii zawiązywano stowarzyszenia: Trzeci Zakon św. Franciszka (od 1928 roku), Związek Młodzieży Polskiej, od 1933 roku rada parafialna. Przy kościele zorganizował się chór. Sam proboszcz znany był z pięknego głosu. Parafia uroczyście świętowała odpusty na: Trzech Króli, św. Józefa (19 marca) oraz św. Piotra i Pawła (29 czerwca).

W 1932 roku parafianie zbudowali własnym wysiłkiem Dom Parafialny, w którym w czasach komuny był urząd kołchozu. Tylko później po odzyskaniu niepodległości, dzięki staraniom parafian i przychylności Samorządu Rejonu Wileńskiego, został otwarty tutaj Dom Kultury i do dzisiaj służy lokalnej społeczności.

W połowie lat trzydziestych, przez krótki czas w Korwiu pracował ks. Stefan Gulbinowicz (podczas urlopu ks. Koryckiego). Ks. Longin Iwańczyk pełnił funkcje proboszcza parafii korwieńskiej w latach 1964-1976. W latach 1976–1980 dojeżdżał z Podbrzezia ksiądz Kazimieras Vaičionis, w latach 1980 – 2011 Bronislovas Juozas Jaura pełnił funkcje proboszcza, tu zmarł i został pogrzebany na cmentarzu przykościelnym. W latach 2010 – 2012 Ksiądz Kazimierz Gwozdowicz pełnił funkcję administratora, w 2012- 2022 r. ksiądz Zenonas Petiejūnas pełnił funkcje proboszcza, tu zmarł i został pogrzebany na cmentarzu przykościelnym.

W czasach komunistycznych kościół musiał walczyć o wytrwanie. Prześladowano księży, zabraniano młodzieży chodzić do kościoła, księża nie mieli prawa uczyć dzieci katechizmu.

 

 

Komentarze   

 
#10 Alicja 2025-07-09 19:29
Ksiądz Prałat Józef Obrembski podkreślał, że w parafii korwieńskiej żyją bardzo porządni ludzie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Parafianka 2025-07-09 18:15
Piękne święto. Miły udział w uroczystościach i wspaniałe wystąpienia posłów, gratulacje. Natomiast "przemówienie" socdema nijakiego Henrika Suboca było jednym wielkim nieporozumieniem, trudno było zrozumieć o czym i co mówi. Tak prymitywnego wystąpienia wysłuchałam pierwszy raz w życiu. Nadzwyczajny analfabetyzm lingwistyczny. Co to za kadry socdemowskie, strach na wróble jakiś. I w ogóle co oni mają wspólnego z parafią korwieńską?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Mieszkaniec 2025-07-02 17:37
Bardzo dobrze powiedziano przez prezesa ZPL. Litwini tutaj do nas na Wileńszczyznę przyjeżdżają i muszą, z szacunku dla miejscowych mieszkańców, nauczyć się naszego ojczystego języka, czyli polskiego.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Janusz 2025-07-02 16:13
Pozdrowiena z Warszawy,trzymajcie sie mocno drodzy Rodacy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Miłośnik 2025-07-01 23:40
Zgadzam się z Miejscowym, prezes ZPL bardzo dobrze zauważył, że nauczenie się języka polskiego, języka rdzennych ludzi tej parafii jest dobrym przykładem prawdziwej integracji. Szkoda, że nie wszyscy to rozumieją, a nawet starają się narzucić swoje widzimisię.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Miejscowy 2025-07-01 21:21
Bardzo dobre wystąpienie prezesa ZPL Waldemara Tomaszewskiego, RESPECT!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Z Polski 2025-07-01 21:02
Serdecznie pozdrawiam rodaków z parafii korwieńskiej, rodzinnej parafii moich rodziców. Niestety musieli opuścić swoją ojcowiznę zagrożeniem ssyłki na Sybir. Moi dziadkowie byli właścicielami 50ha ziemi.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Anna 2025-06-30 17:07
Wyjątkowe święto i godne świętowanie tej pięknej rocznicy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 mieszkanka 2025-06-30 16:03
Przyłączam się do życzeń dla parafian, zachowania jedności i wytrwania w wierze.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Teresa 2025-06-30 15:57
Naprawdę pięknie uczczono jubileusz 160-lecia świątyni w Korwiu. Kościół ten jest prawdziwym domem modlitwy, wspólnoty wiernych oraz łączy pokolenia mieszkańców tej ziemi.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz