Szef BPM przekazał PAP, że zaproszenie dla Polski w charakterze obserwatora przyszło do Pałacu Prezydenckiego parę dni temu. Ocenił, że jest to efekt bezpośrednich rozmów na linii Pałac Prezydencki – Biały Dom.
– Pan Prezydent wyznaczył mnie, abym reprezentował Polskę na tym posiedzeniu inauguracyjnym. To będzie pierwsze po wydarzeniu konstytuującym Radę Pokoju, jakie miało miejsce w Davos, i pierwsze posiedzenie o charakterze merytorycznym. Wiele państw zapowiada udział w tym posiedzeniu, na różnych poziomach – powiedział. – Są takie państwa, które są reprezentowane na poziomie głów państw, ale jest też wiele reprezentowanych na innych poziomach: także ministrów, a nawet ambasadorów – zaznaczył minister.
Dodał, że szereg państw, w tym także i państwa unijne, według jego wiedzy będą miały status obserwatora. – W związku z tym, z uwagi na dobro relacji polsko–amerykańskich, dobro relacji transatlantyckich, Polska chce aktywnie wziąć udział w tym posiedzeniu, choć wiadomo, że status obserwatora nie predestynuje mnie do do podejmowania żadnych deklaracji wiążących – podkreślił minister.
Zastrzegł, że jeśli chodzi o dalsze działania dotyczące Rady Pokoju, „potrzebna jest jeszcze pewna analiza wewnątrz kraju”. Zaznaczył też, że „w imię dobrych relacji transatlantyckich, ale też chęci bycia przy stole negocjacyjnym, Polska będzie obecna na tym posiedzeniu”.
– Zbyt wiele razy w historii spraw międzynarodowych Polska była pomijana przy kluczowych dyskusjach. W związku z tym Prezydent podjął decyzję, że przy tym stole dyskusyjnym Polska być musi – powiedział minister.
Pytany, dlaczego prezydent Karol Nawrocki nie zdecydował się polecieć do Waszyngtonu i czy mogło zadecydować to, że nie było szansy na spotkanie z prezydentem USA, minister przypomniał, że Prezydent RP spotkał się z Donaldem Trumpem w styczniu w Davos i odbył z nim długą, bezpośrednią rozmowę.
Pytany o materiały, o jakie Kancelaria Prezydenta zwróciła się do MSZ w związku z jego wyjazdem do Waszyngtonu, Marcin Przydacz zaznaczył, że jego zdaniem w każdej aktywności międzynarodowej trzeba się wymieniać informacjami. Dodał, że KPRP zwróciła się o „materiał tezowo–informacyjny”, jak często to robi przy okazji wizyt międzynarodowych. Zaznaczył, że robi się to głównie po to, aby „miał on wartość poglądową, jakie jest stanowisko rządu w tej sprawie, jakie rząd posiada informacje i jakie ewentualnie propozycje kreuje rząd”.
– Wiadomo, że Prezydent i jego współpracownicy działają w oparciu o mandat samej głowy państwa. Materiał MSZ–u ma charakter poglądowy, ale dla profesjonalizmu uważam, że warto o takie informacje zawsze się zwracać – zaznaczył.
Minister odniósł się również do słów premiera Donalda Tuska, który powiedział, że Polska na pewno nie zamierza wysłać swych żołnierzy do Strefy Gazy. Zdaniem prezydenckiego ministra „nigdy nie było takiego oczekiwania ze strony administracji USA”.
O udziale prezydenckiego ministra w spotkaniu Rady Pokoju poinformował Rzecznik Prezydenta RP. Rafał Leśkiewicz odniósł się do tego tematu także w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.
– Nie jesteśmy członkiem Rady Pokoju. Prezydent Karol Nawrocki spotkał się w Davos z Prezydentem Donaldem Trumpem i rozmawiał z nim o zaproszeniu do udziału w tej organizacji. Czwartkowe spotkanie ma formułę wielostronnych rozmów, na które został wydelegowany przedstawiciel Prezydenta, szef BPM.
Źródło: prezydent.pl
