Trzy pochody wyruszyły z różnych części Katowic, by spotkać się przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim. Cztery największe centrale związkowe wspólnie stanęły w obronie hut, koksowni i całego przemysłu energetycznego.
– „Transformacja, a nie likwidacja” – pod takim hasłem przeszedł ulicami Katowic Marsz Gwiaździsty. Wszystkie największe związki zjednoczyły się, aby wspólnie sprzeciwić się najważniejszym wyzwaniom, a to restrukturyzacja spółek, niespełnianie umowy społecznej z górnictwem, a także polityka klimatyczna Unii Europejskiej – relacjonował red. Jakub Więcław, dziennikarz Telewizji Trwam.
Protest związkowców to krzyk o przyszłość regionu i kraju. Na Śląsku upadają zakłady pracy. Kopalnie wygaszane są szybciej niż przewidywała umowa społeczna z 2021 roku. Alternatywnych miejsc pracy – jak mówili protestujący – nie ma. Zamiast transformacji jest likwidacja – wskazał Dominik Kolorz, przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”.
– Jak jest problem, to potrafimy się zjednoczyć i potrafimy być razem. Tylko razem jesteśmy w stanie obronić Śląsk, obronić przemysł, obronić huty, koksownie, kopalnie i obronić przemysł motoryzacyjny – zaznaczył Dominik Kolorz.
Problemy widać już niemal w każdym sektorze gospodarki. Przykładem jest Jastrzębska Spółka Węglowa, która notuje straty i szykuje cięcia wynagrodzeń.
– Zamykane są zakłady, nasze kopalnie niszczy się, doprowadza do bankructwa (…) Boimy się, że to doprowadzi Jastrzębską Spółkę Węglową do bankructwa, a następnie wykupią to za grosze Niemcy – wskazał jeden z protestujących.
Hutnictwo nie wytrzymuje konkurencji z tanią stalą zza granicy, a energetyka płaci miliardy za unijne uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. Wszystko to odbija się na cenach prądu, inflacji i codziennym życiu Polaków – zaznaczył Wacław Czerkawski, przewodniczący Rady OPZZ Województwa Śląskiego.
– Jaka to jest restrukturyzacja w ich wykonaniu? To są tylko zwolnienia i zmniejszanie wynagrodzeń, a my na to godzić się nie będziemy! Mówimy o tym, jak szkodliwy jest Zielony Ład – mówił Wacław Czerkawski.
Związkowcy wskazali wprost, że to nie reforma, a rozbiór gospodarki. Zaapelowali, by rząd zaczął rozmawiać ze społeczeństwem.
– Rząd nie chce z nami rozmawiać jako ze związkowcami. (…) Wygaszają nasze kopalnie, ale na Zachodzie otwierają – zwrócił uwagę protestujący mężczyzna.
Protestujący wyrazili obawy, że Polska traci już nie tylko miejsca pracy, ale i niezależność gospodarczą.
– Żyjemy w takim dziwnym kraju, w którym zwykli ludzie, z ulicy, bronią suwerenności Polski – powiedział Bogusław Ziętek, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”.
Rząd nadal podtrzymuje, że przemysł wymaga restrukturyzacji. Jeszcze we wtorek mówił o tym rzecznik rządu, Adam Szłapka.
– Ta branża wymaga restrukturyzacji. Pracuje nad tym Ministerstwo Energii i Ministerstwo Aktywów Państwowych. Na pewno będzie także ze stroną związkową cały czas rozmawiać – zapewnił Adam Szłapka.
Związkowcy nie wierzą w rządowe obietnice. Ostrzegli, że jeśli rząd nie podejmie realnych rozmów o przyszłości przemysłu, protesty wrócą z jeszcze większą siłą.
TV Trwam News
