Sierpień 1980 roku to jeden z kluczowych miesięcy w polskiej historii. To wtedy zawarto porozumienia z komunistycznymi władzami, które otwierały drogę do rozpoczęcia procesu przemian ustrojowych w naszej ojczyźnie. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ogromna determinacja strajkujących robotników od Pomorza aż po Śląsk. Kluczowe porozumienia, które utorowały drogę do powstania „Solidarności”, to: Gdańsk, Szczecin, Jastrzębie Zdrój i Katowice. Te zawarte na Śląsku przypieczętowały powstanie związku. Komuniści zrozumieli, że „Solidarność” to ogólnopolski ruch – mówił Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
– Wtedy po kilku miesiącach było nas 10 milionów, i wtedy, i teraz region śląsko-dąbrowski był i jest najsilniejszym pod każdym względem regionem w strukturach „Solidarności”. Jeżeli daliśmy radę totalitarnemu systemowi, to myślę, że żaden system, który jest przeciwko człowiekowi, przeciwko Polsce nam niestraszny – zaznaczył Dominik Kolorz.
W sobotę w Katowicach świętowano 45. rocznicę powstania śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
– W czasie, gdy Kościół obchodzi swój jubileusz i to poświęcony nadziei, powinniśmy być świadomi, że to właśnie nadzieja dała „Solidarności” początek i pomogła wytrwać jej twórcom wówczas, gdy dotykały ich represje – powiedział ks. bp Marek Szkudło, administrator archidiecezji katowickiej.
Sobotnia rocznica to także refleksja nad sytuacją na Śląsku. Wyzwań niestety nie brakuje.
– Jesteśmy w bardzo trudnym czasie, który wynika m.in. z rozwiązań Zielonego Ładu. Przemysł, który skumulowany jest w województwie śląskim, ledwo co zipie, ale my jesteśmy od tego, żeby obronić miejsca pracy, jesteśmy od tego, żeby nie dać się zlikwidować. Myślę, że damy radę – podkreślił przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
A zagrożenie jest bardzo poważne. Realizacja unijnego Zielonego Ładu może doprowadzić do utraty tysięcy miejsc pracy w przemyśle i usługach.
TV Trwam News
