Naukowcy potwierdzili obecność afrykańskich kleszczy w Polsce. Pajęczaki są śmiertelnie niebezpieczne - mogą przenosić groźne wirusy i bakterie, w tym wywoływać gorączkę krwotoczną, na którą nie ma lekarstwa ani szczepień. Dotychczas odnaleziono zaledwie kilka osobników w różnych częściach Polski, ale naukowcy przewidują, że odnajdzie się ich więcej.
Naukowcy dostali w sumie ok. 420 zgłoszeń kleszczy. Większość dotyczyła kleszcza pospolitego, jednak trzy przypadki zaklasyfikowano jako kleszcz Hyalomma. Jednego z osobników tego gatunku znaleziono we Wronkach koło Poznania, a drugiego w okolicach Częstochowy. Obie lokalizacje są już naniesione na mapę zgłoszeń kleszczy na stronie projektu.Ostatniego kleszcza afrykańskiego znaleziono 2 sierpnia w okolicach Barankowa.
Kleszcze Hyalomma interesują naukowców, dlatego że były gatunkiem dotychczas w Polsce niestwierdzanym, a mogą uczestniczyć w przenoszeniu niebezpiecznych bakterii i wirusów. Są znane przede wszystkim jako wektory wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej (CCHFV).
Do wirusów przenoszonych przez niektóre gatunki Hyalomma należą m.in.: wirus Zachodniego Nilu, wirus wenezuelskiego zapalenia mózgu koni czy wirus afrykańskiego pomoru koni. Dodatkowo kleszcze te mogą również przenosić bakterie - riketsje, wywołujące riketsjozy - wymieniają naukowcy.
Kleszcz Hyalomma to duże pajęczaki z długimi, prążkowanymi odnóżami. Ich ciało może mieć kolor od rudobrązowego do prawie czarnego. Szybko się poruszają i aktywnie tropią potencjalnych żywicieli.
na podst. interia.pl
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.