Dyskusje nad poprawkami do ustawy planowano zakończyć na wtorkowym wieczornym posiedzeniu, jednak jednogłośnie postanowiono kontynuować je w środę na posiedzeniu nadzwyczajnym.
Wczorajsze wieczorne posiedzenie Sejmu było pełne chaosu. Opozycja zgłosiła ponad 150 komicznych propozycji, aby opóźnić proces rozpatrywania projektu. Tak duża liczba zgłoszonych propozycji sprawiła, że ich rozpatrywanie potrwało ponad 7 godzin, niemal do 2 godz. w nocy. Większość z nich została odrzucona przez rządzących. Ale jeden dziwoląg prawny został przyjęty. Konserwatystka Dalia Asanavičiūtė-Gružauskienė zaproponowała, aby dyrektor generalny LRT mógł zostać odwołany ze stanowiska przed końcem kadencji tylko wtedy, gdy kot demokratki Agnė Širinskienė, Nuodėgulis, nie udzieli mu wotum zaufania. 43 posłów głosowało „za”, 23 było przeciw, a 8 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.
Podczas gdy we wtorek rozpatrywano poprawki do ustawy o LRT, przed Sejmem odbywał się protest zorganizowany przez środowisko dziennikarskie. Na placu Niepodległości w pobliżu budynku parlamentu rozpalono ogniska, a w akcji wzięło udział kilka tysięcy osób. Osoby, które wzięły udział w proteście, były oburzone decyzją rządu o pilnym rozpatrzeniu poprawek do ustawy o nadawcy publicznym.
Protesty będą kontynuowane zarówno w środę, jak i w czwartek.
W zeszłym tygodniu przedstawiciele rządzących przygotowali i zgłosili nowy projekt ustawy o uproszczonej procedurze odwoływania szefa LRT. Sejm podjął decyzję o pilnym rozpatrzeniu poprawek.
Poprawki przewidują, że powoływanie i odwoływanie dyrektora generalnego LRT będzie odbywać się w głosowaniu tajnym. Ponadto, w przypadku zatwierdzenia zmian, dyrektor generalny nadawcy publicznego mógłby zostać odwołany ze stanowiska w przypadku wyrażenia wotum nieufności z powodu nienależytego wykonywania obowiązków lub w przypadku niezatwierdzenia przez Radę rocznego sprawozdania z działalności. Ponadto taka decyzja musiałaby zapaść większością głosówczłonków Rady, tj. co najmniej 7 z 12.
Na podst. ELTA
