8 lipca socjaldemokrata pokrył szkody, jednak stołeczny samorząd doliczył się 3,7 tysiąca euro odsetek za zwłokę w wykonywaniu orzeczenia sądu.
Bužinskas zaznaczył, że dobrze by było, aby kwota ta nie była opłacona gotówką, tak jak to było w przypadku pierwszej płatności.
Pismo w sprawie naliczonych odsetek zostało wysłane do premiera w poniedziałek. Według dyrektora stołecznej administracji, istnieje nadzieja, że G. Paluckas zapłaci naliczoną kwotę w tym tygodniu.
Po tym, jak okazało się, że Paluckas spóźniał się z wypłatą odszkodowania aż 11 lat, pojawiły się pytania, dlaczego samorząd nie podjął aktywnych kroków w celu odzyskania stosownych należności.
A. Bužinskas wyjaśnił, że mogło to nastąpić z powodu błędu technicznego – zobowiązania finansowe G. Paluckasa nie zostały zarejestrowane w odpowiednich systemach. Według dyrektora administracji, wszczęto kontrolę procedur wewnętrznych w celu oceny sytuacji.
Justinas Argustas, doradca premiera, zeznał autorom reportażu, że sam premier kontaktował się z wileńskim samorządem w celu sprawdzenia, czy obowiązek ten został w pełni zrealizowany, jednak samorząd stwierdził, że do takiej sytuacji nie doszło, co zostało potem potwierdzone przez Bužinskasa.
G. Paluckas, który w latach 2007-2009 pełnił funkcję dyrektora stołecznej administracji, został skazany w 2010 roku za nadużycia w organizacji zamówień na usługi deratyzacji. Wyrok ten został podtrzymany przez Sąd Najwyższy Litwy kilka lat później.
Polityk został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu i zobowiązany do zapłaty odszkodowania w wysokości nieco ponad 57 tys. litów (około 16,5 tys. euro).
Po niedzielnej publikacji, okazało się, że premier dopiero 8 lipca br. wypłacił samorządowi prawie jedną trzecią kwoty przyznanej w 2012 r. – ok. 4,9 tys. euro – i ostatecznie zrekompensował szkody.
na podst. ELTA
