„Dziś Wilno jest stolicą Europy. My sami czerpiemy z tego wielką radość, że najpierw Polska, teraz Litwa może Europie przewodniczyć. W ten sposób nasza wspólna historia jeszcze bardziej łączy się we wspólnym przewodnictwie. Granice polityczne przestały istnieć. Ale śmiem twierdzić, że przestały istnieć także dzięki kulturze. To właśnie świat literatury, świat muzyki, świat teatru jako pierwszy pokonywał granice w Europie. To teatr buduje poczucie odpowiedzialności, otwartości i tolerancji" – powiedział Zdrojewski, podkreślając, że stuletnia historia Teatru na Pohulance jest tego dowodem. „Mam świadomość , jak wiele nas łączy. I jak od czasu do czasu polityka próbuje to zepsuć. Ale chcę powiedzieć, że my, jako ludzie kultury, nie damy się. Będziemy współpracować, szanować się nawzajem, wymieniać doświadczeniami i budować wspólną Europę" – mówił minister.
Teatr na Wielkiej Pohulance, przy obecnej ul. Jonasa Basanavičiusa, to jedyny teatr w Wilnie, który został wybudowany właśnie jako teatr. To wyjątkowe miejsce, gdzie w ciągu stulecia zaistniała twórczość teatralna niemal każdej grupy narodowościowej zamieszkującej stolicę Litwy. Do 1939 r. działały w nim polskie zespoły teatralne: m.in. Wojciecha Baranowskiego, Edwarda Cepnika, Teatr Wielki, Teatr Reduta, Teatr Polski. Swoje spektakle tutaj reżyserował m.in. Juliusz Osterwa. Na scenie Teatru na Wielkiej Pohulance występowały takie gwiazdy jak: Irena Eichlerówna, Nina Andrycz, Hanka Bielicka, Hanka Ordonówna.
Od 1986 r. w Teatrze na Pohulance działa Rosyjski Teatr Dramatyczny Litwy.
Jak podkreśliła dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie, Małgorzata Kasner, celem wystawy jest pokazanie różnorodności i wielowątkowości Teatru na Pohulance, gdzie były i są wystawiane spektakle w różnych językach. Ekspozycję przygotował Helmutas Šabasevičius. Nie miał łatwego zadania, gdyż wiele eksponatów przepadło, zaginęło. Ale zachowało się m.in krzesło, które stało kiedyś w gabinecie dyrektora teatru czy stroje sprzed II wojny światowej. „Stuletnia historia teatru, którą przedstawiamy na wystawie, to historia miasta, ludzi, narodów, państwa i oczywiście, historia niezwykle utalentowanych osobistości związanych z teatrem" – mówił Šabasevičius.
Eksponaty pochodzą z Litewskiego Muzeum Teatru, Muzyki i Kina, Biblioteki im. Wróblewskich Litewskiej Akademii Nauk, Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego.
Podczas uroczystości otwarcia wystawy dla licznie zebranych ludzi kultury na fortepianie zagrała Alicja Tryk oraz zaśpiewali aktorzy Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie – Agnieszka Rawdo oraz Czesław Sokołowski.
Wiceminister kultury RL Edward Trusewicz zapewnił, że obecny Teatr na Pohulance jest otwarty dla polskiej sztuki, dla słowa polskiego i ma nadzieję, że będzie tu wystawianych więcej spektakli w tym języku.
Już 21 października w ramach obchodów 100-lecia Teatru na Wielkiej Pohulance na jego scenie wystąpią aktorzy Teatru Polskiego z Warszawy w spektaklu „Zemsta". Zaś obchody zakończy spektakl „Lilije" wg. Ludwika Hieronima Morstina w reżyserii Ireny Liwinowicz z Polskiego Teatru w Wilnie. (To był m.in. spektakl premierowy na scenie otwartego 12 października 1913 r. Teatru na Pohulance).
Wystawa czynna do 22 października br.
Iwona Klimaszewska

Komentarze
Teatr na Pohulance został zbudowany ze składek społeczeństwa polskiego, głównie mieszkańców Wilna. Teatr w czasach zaboru carskiego był bardzo ważną placówką o przeznaczeniu kulturalnym i artystycznym. Był ostoją polskości ! Po II wojnie światowej, wbrew intencji ofiarodawców o przekazaniu Teatru na Pohulance na potrzeby teatru polskiego, budynek został przekazany dla Litewskiego Teatru Opery i Baletu, czyli tak naprawdę ukradziony Polakom.
"Dyrektorka muzeum Regina Lopienė zwróciła uwagę wiceministrowi, że teatr na Pohulance nie jest tylko polskim teatrem, ale należy do wszystkich narodów zamieszkujących Wilno".
Myli się pani, pani Regino - to jest polski teatr i należy do Polaków !
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.