Obecnie w specjalnie wyposażonych miejscach składowanych jest ponad 1,9 tys. pojazdów, w tym ciągniki siodłowe, przyczepy i naczepy, pisze BELTA.
Dodano, że pojazdy zarejestrowane na Litwie będą mogły opuścić terytorium Białorusi w kierunku Litwy zgodnie z procedurą określoną w ustawie. Pojazdy zarejestrowane na Litwie, faktycznie należące do polskich przewoźników, również będą mogły wyjechać w kierunku Polski.
Zapowiedziano również, że pojazdy będą mogły opuścić Białoruś natychmiast po otrzymaniu od przewoźników opłat za ich składowanie, a opłata ta została kilkukrotnie obniżona.
BELTA dodaje, że Białoruski Państwowy Komitet Celny skierował do litewskich służb celnych wniosek o zwiększenie przepustowości ciężarówek na przejściach granicznych.
Jak donosi ELTA, kryzys związany z ciężarówkami wybuchł po tym, jak przemycane balony były wpuszczane na Litwę z Białorusi przez kilka miesięcy, a rząd pod koniec października ubiegłego roku zamknął przejścia graniczne w Miednikach i Solecznikach.
Po tym władze w Mińsku zakazały litewskim ciężarówkom poruszania się po kraju. Ogłoszono, że przewoźnicy utknięci na granicy muszą przechowywać swoje pojazdy w wyznaczonych miejscach.
Litwa otworzyła dwa przejścia graniczne wcześniej niż planowano, argumentując, że sytuacja się poprawiła, a przepływ przemycanych balonów zmniejszył się.
Stowarzyszenie Linava, zrzeszające niektórych przewoźników, złożyło na początku marca pismo do Komisji Europejskiej (KE), w którym poinformowało, że jego członkowie ponieśli straty sięgające 22 milionów euro w wyniku kryzysu. KE potwierdziła później, że aktywa litewskich przewoźników na Białorusi zostały bezpodstawnie zajęte.
30 października ub.r. władze Litwy zamknęły na miesiąc granicę z Białorusią w reakcji na nasilające się incydenty z wykorzystaniem balonów przemytniczych, wlatujących w litewską przestrzeń powietrzną znad Białorusi. W odpowiedzi na decyzję rządu Litwy władze w Mińsku 31 października zakazały ruchu na terytorium Białorusi litewskich ciężarówek i ciągników. Litwa 20 listopada otworzyła zamknięta dwa przejścia graniczne, ale Białoruś zablokowała powrót litewskich ciężarówek do kraju.
Decyzje ministra spraw wewnętrznych Władysława Kondratowicza budzą kontrowersje i są oceniane jako wręcz szkodliwe dla zwykłych mieszkańców Wileńszczyzny - Polaków mieszkających po obu stronach granicy. Pochopne działania boleśnie dotyknęły przede wszystkim zwykłych mieszkańców pogranicza, ograniczając swobodę podróży, kontakty rodzinne, pogłębiając izolację i prowadząc do społecznego rozdarcia. W rezultacie sankcje, które miały być narzędziem bezpieczeństwa, stają się źródłem chaosu i marginalizacji, co rodzi pytania o ich skuteczność i długofalowe konsekwencje dla stabilności regionu.
na podst. ELTA
