"Ostatnio zaobserwowaliśmy dwucyfrowy wzrost cen skupu jaj, ale jednocześnie cena jaj w sklepach rośnie bardzo umiarkowanie. Wydaje się, że hurtownicy doskonale zdają sobie sprawę, że konsumpcja trochę zwalnia, a spożycie żywności pozostaje dość słabe i nie są jeszcze w stanie, lub nie chcą przerzucić całego wzrostu cen jaj na barki konsumentów”.
„Jeśli jednak ceny skupu jaj będą nadal rosły tak szybko, dalszy wzrost cen jaj jest nieunikniony, a dynamika wzrostu może się nasilić” – powiedział ekonomista
Gytis Kauzonas, dyrektor Litewskiego Stowarzyszenia Drobiu, wskazuje, że Litwa produkuje rocznie od 800 do 880 milionów jaj, a ilość ta – jak powiedział – wystarczy, aby zaspokoić zapotrzebowanie kraju.
„Możemy w pełni zaspokoić potrzeby Litwy, zwłaszcza że znaczna liczba jaj jest eksportowana poza Litwę, w tym na Łotwę. Również wiele przetworzonych produktów jajecznych jest eksportowanych (...) do całej Europy, docierają nawet do Ameryki lub Japonii” – zauważył G. Kauzonas.
Szef stowarzyszenia dodał jednak, że sytuacja związana z ptasią grypą pozostaje napięta, co może mieć również odzwierciedlenie na sklepowych półkach.
„Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja z ptasią grypą jest bardzo napięta. Jest jasne, że liderem w tej dziedzinie, jeśli chodzi o Europę, jest Polska, która jest największym producentem zarówno mięsa drobiowego, jak i jaj. W ciągu ostatnich kilku tygodni z powodu wybuchu epidemii ptasiej grypy, zutylizowano w Polsce ponad 7 mln kur niosek. (...) To ponad dwa razy więcej niż jest niosek na Litwie. Naturalnie, niedobór ten jest natychmiast odczuwalny w popycie na jaja i prawdopodobnie w cenach” – powiedział.
na podst. ELTA
