Dziś, 11 marca, pękła pokrywa lodowa na Wilii na wysokości Wołokumpiów, Werek, Turniszek, Stawiszek i in. Spływ kry rozpoczął się przed południem, ale po upływie około 20 minut utworzył się zator lodowy i w tej okolicy podniósł się poziom wody w rzece. Lód ruszył ponownie dopiero wieczorem, niosąc ze sobą także wiele gałęzi i kawałków drzew.
W miniony poniedziałek pękł i przemieścił się lód zalegający na Wilii w centrum stolicy. Kry spływały też kolejnego dnia. A jedna duża tafla lodu zabrała ze sobą nawet domek znanego influencera i propagatora morsowania Simona Dailidė. Tratwa z domkiem płynęła od ujścia Wilenki i zatrzymała się koło brzegu na Zwierzyńcu.
Wczoraj lód puścił także poniżej, m.in. koło mostu w Gariunach.
Przesuwanie się lodu na rzece to spektakularne, choć niebezpieczne, zjawisko wczesnej wiosny. Meteorolodzy ostrzegają, aby zachować ostrożność i podziwiać spływ kry z bezpiecznej odległości.
