Kiedy siewki osiągną już znaczące rozmiary, przesadzamy każdą do małej doniczki (pikujemy), gdzie dalej rosną, wzmacniając się. Zwykle po 15 maja wysadzamy je na stałe miejsce w ogrodzie.
Do pikowania i przesadzania rozsady można wykorzystać różnego rodzaju pojemniczki – po jogurcie, śmietanie itp. Pamiętajmy, by zrobić w dnie dziurkę, choć wiem, że nie wszyscy się na to decydują. Idealne są specjalne pojemniki torfowe. Nie trzeba z nich wyjmować roślin – czym narażamy je na uszkodzenia mechaniczne – lecz wkłada się je wraz z rośliną do gruntu, w którym pojemnik ulega rozkładowi.
Dla roślin kolejna przeprowadzka może być „silnym przeżyciem”. Można je złagodzić, zaprawiając dołek gnojówką z pokrzywy.
Oto przykłady gatunków roślin, które lepiej uprawiać z rozsady: begonia bulwiasta (Begonia x tuberhybrida), begonia stale kwitnąca (Begonia semperflorens), lobelia przylądkowa (Lobelia erinus), celozja srebrzysta (Celosia argentea), petunia ogrodowa (Petunia x hybrida), szałwia błyszcząca (Salvia splendens), żeniszek meksykański (Ageratum houstonianum), aster chiński (Callistephus chinensis), cynia wytworna (Zinnia elegans), pierwiosnek (Primula).
[Na podst. książki „Maja w ogrodzie”]
Rota
Luty. Robimy rozsadę kwiatów
2017-02-23, 21:05
Około połowy lutego (zdarza się, że w marcu też) na tacki przeznaczone do wysiewu wykładamy kilkucentymetrową warstwę podłoża, wysypujemy równomiernie nasiona i delikatnie je przykrywamy ziemią. Czeka nas jeszcze podlewanie. Najlepiej wykonać to zraszaczem. Stawiamy tacę w jasnym miejscu. Niekoniecznie musi to być okno o południowej wystawie – tu zresztą słońce może być zbyt ostre. Tacę przykrywamy pokrywką, jeśli jest w zestawie, lub przezroczystą folią, w której wcześniej robimy dziurki, pozwalające na wymianę powietrza. Podlewamy, tak by podłoże było wilgotne, ale nie mokre. Chodzi o stworzenie maleńkim roślinkom „cieplarnianych” warunków – dosłownie i w przenośni.
Etykiety
