Holenderka była w grupie 10 osób, które wczoraj po południu zostały zabrane przez potężną falę w Puerto de la Cruz na północy wyspy. Policjanci i przechodnie wyciągnęli ich na brzeg, ale próby reanimacji 79-latki nie przyniosły rezultatu. Pozostałych 9 osób odniosło obrażenia, z czego 3 – poważne.
Na Wyspach Kanaryjskich, do których należy Teneryfa, od czwartku obowiązuje stan alarmowy związany z niespokojnym morzem i wysokimi falami.
na podst. "Nasz Dziennik", APW, PAP
