Wydrukuj tę stronę

Po półtoraletniej śpiączce zmarł holenderski książę Johan Friso

2013-08-12, 20:42
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

44-letni holenderski książę Johan Friso, który w lutym 2012 roku podczas jazdy na nartach został zasypany przez lawinę w austriackich Alpach i znajdował się od tego czasu w śpiączce, zmarł rano - poinformowały służby prasowe dworu królewskiego.

"Książę Friso zmarł w wyniku komplikacji spowodowanych uszkodzeniem mózgu, którego doznał podczas wypadku na nartach" - głosi komunikat.

Johan Friso był synem królowej Holandii Beatrix, która abdykowała w styczniu bieżącego roku, i bratem obecnego monarchy Wilhelma Aleksandra.

Tragiczny wypadek z udziałem księcia wydarzył się 17 lutego 2012 roku w chwili, gdy Johan Friso oraz jego austriacki towarzysz znajdowali się na stoku poza trasami zjazdowymi. Miejsce wypadku nie było jednak objęte zakazem jazdy na nartach. Obowiązywał wtedy czwarty w pięciostopniowej skali stopień zagrożenia lawinowego.

Gdy zeszła lawina, towarzysz księcia utrzymał się na powierzchni dzięki napełnieniu wiezionego w plecaku worka powietrznego, natomiast Johan Friso znalazł się pod 40-centymetrową warstwą śniegu.

Zaalarmowani ratownicy przybyli na miejsce wypadku śmigłowcem. Książę miał przy sobie włączony sygnalizator, co pozwoliło odnaleźć go już w 20 minut po zasypaniu. Od razu poddano go reanimacji, po czym śmigłowiec przewiózł go do szpitala w Innsbrucku. Był leczony potem w szpitalu w Londynie, a w lipcu obecnego roku przewieziono go do Hagi.

Friso osierocił dwie córki z małżeństwa z Mabel - siedmioletnią Luanę i sześcioletnią Zarię. (PAP)

 

Dodaj komentarz