Polak zaatakował osiem kilometrów przed metą. Minął uciekających czterech kolarzy, pokonał ostatni kilometrowy podjazd, a na zjeździe utrzymywał przewagę kilku sekund. Ostatni kilometr przejechał z uśmiechem na twarzy, podniósł triumfalnie ręce do góry i ucałował orzełka.
Grupka faworytów wpadła na metę ze stratą sekundy.
To pierwszy złoty medal polskiego kolarza w wyścigu indywidualnym elity zawodowców. (PAP)

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.