Kto by pomyślał, że miłość do rodzinnych stron i ich historii, do Puszczy Rudnickiej, do książek, ogromny patriotyzm i silne poczucie wspólnoty mogą utorować drogę do przyjaźni z dziećmi? Wielu młodych mieszkańców Białej Waki czy wsi Rudnik pamięta, jak Krystyna prowadziła ich i ich kolegów, by porządkować miejsca pamięci w Puszczy Rudnickiej, złożyć kwiaty pod krzyżem katyńskim czy zgrabić liście przy pomniku powstańców. W jej działalności społecznej nigdy nie brakowało najróżniejszych projektów, zajęć edukacyjnych i wyjazdów z dziećmi oraz młodzieżą.
Podróż trwała dalej i Krystyna Sławińska została rodziną zastępczą. Zrozumiała, że może podarować dom dzieciom pozbawionym opieki rodziców. Właśnie tak sześć lat temu w jej domu zamieszkał czteroletni chłopiec, który dziś chodzi do czwartej klasy, uczy się gry na akordeonie i kocha konie. Sześć lat nowego życia rodzinnego było pełnych wyzwań związanych z budowaniem nowego świata, otwartości, przekazywania wartości rodzinnych i miłości, która może istnieć tylko w prawdziwym domu. W ubiegłym roku do tych drzwi zapukało jeszcze więcej miłości – kolejny chłopiec (dziś już trzecioklasista), któremu brakowało rodzinnego ciepła. Tak w domu Krystyny pojawiło się dwa razy więcej miłości i przyjaźni.
Zapytana, jak się czuje opiekując się chłopcami, żartobliwie „obwinia” za wszystko swój styl życia i mówi, że to chłopcy sami ją wybrali.
– Nie robię z tego wielkiej sprawy, że jestem opiekunką. Obaj chłopcy są mi bardzo bliscy, mówią do mnie „mamo” i tak, czuję się mamą. To nie ja ich wybrałam ani odnalazłam – to oni odnaleźli mnie, bo byłam potrzebna wtedy, kiedy oni potrzebowali – opowiada Krystyna. – Nasze relacje są naprawdę bardzo przyjacielskie. Cieszę się, że jest między nami dużo wzajemnego zaufania. Jesteśmy prawdziwą rodziną: złościmy się, potem się godzimy, cieszymy się, przytulamy, wspieramy się, uczymy się być razem, dostrzegać i rozumieć siebie nawzajem, kochać, szanować, przyjaźnić się i cenić rodzinę – dodaje.
Krystyna mówi, że jest szczęśliwa, bo jej dzieci pozwoliły jej samej na nowo odkryć świat i pomóc odkrywać go chłopcom.
- Życie jest skomplikowane, ale w nim każde dziecko, niezależnie od wieku, jest ważne i potrzebne. Każde jest osobowością. Osobowością ze swoim postrzeganiem świata, swoimi potrzebami – i my, dorośli, musimy to przyjąć – mówi Krystyna Sławińska, podkreślając, że jej zdaniem, dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa, miłości i ciepła.
Dziękujemy Krystynie za silny i inspirujący sposób życia, za dawanie dobrego przykładu i za ważne kroki, które czynią świat piękniejszym. Gratulujemy zdobycia nagrody „Najlepszego Przyjaciela Dziecka” i życzymy, by droga przyjaźni z dziećmi zawsze prowadziła „od serca do serca”.
salcininkai.lt
