„Białoruskie władze nadal tworzą sztuczne przeszkody dla litewskich i europejskich firm w odzyskiwaniu ich majątku – transportu towarowego z Białorusi” – powiedział Ignas Dobrovolskas, doradca premier w sobotnim komentarzu.
„Przejście graniczne w Solecznikach pozostaje zamknięte, ale rząd nadal poszukuje możliwości pomocy litewskim przewoźnikom w odzyskaniu ich majątku” – powiedział Dobrovolskas.
Po tym, jak Litwa zamknęła na miesiąc granicę z Białorusią z powodu balonów przemytniczych, wlatujących do naszego kraju z Białorusi, około tysiąca ciężarówek zarejestrowanych na Litwie utknęło w tym kraju, z czego 400 na przejściu granicznym w Solecznikach.
W piątek informowano, że byc morze uda się otworzyć korytarz ewakuacyjnyo dla przewoźników, którzy utknęli na Białorusi.
Według doradcy premier, chociaż liczba balonów przemytniczych spadła, nadal obserwuje się pojedyncze loty.
Według białoruskich mediów, w piątek przywódca Białorusi Aleksander Łukaszenka „wydał instrukcje” dotyczące działań białoruskich służb granicznych, ale nie sprecyzowano jakie.
Przypominamy, że litewski rząd podjął decyzję o zamknięciu do 30 listopada przejść granicznych z Białorusią w Miednikach i Solecznikach. Ruch na przejściu granicznym w Solecznikach został całkowicie zawieszony, a w Miednikach jest ograniczony – przewidziano wyjątki, kiedy można wjechać lub wyjechać.
W reakcji na to Łukaszenka podpisał dekret zakazujący ruchu ciężarówek i ciągników zarejestrowanych w niektórych krajach UE, w tym na Litwie i w Polsce, na terytorium Białorusi.
