Już w 2020 r. audytorzy stwierdzili, że zwalczanie cyberprzestępczości na Litwie nie jest prowadzone w sposób jasny, skoordynowany i sprawny. Stwierdzono również, że śledztwa utknęły w martwym punkcie, działania prewencyjne nie są skoordynowane, a odpowiedzialne instytucje nie wymieniają się informacjami.
Według audytorów, reagując na te ustalenia podjęto szereg istotnych inicjatyw: uruchomiono wspólną krajową platformę, za pośrednictwem której wszystkie najważniejsze instytucje mają zgłaszać incydenty cybernetyczne, rozpoczęto także modernizację wewnętrznej infrastruktury więziennej.
Jak podkreśla Izba Kontroli, obie te inicjatywy są niezwykle istotne w walce z oszustami internetowymi, ale żadna z nich nie została jeszcze w pełni wdrożona. Ponadto są jeszcze nierozwiązane problemy systemowe.
„Należy zapewnić, aby instytucje współpracowały w zakresie prewencji, wzmacniając kompetencje cyfrowe mieszkańców i umiejętności rozpoznawania zagrożeń elektronicznych. Prewencja ma być konsekwentna i skoordynowana. Konieczne jest nie tylko dalsze szkolenie funkcjonariuszy, ale także stworzenie sieci współpracy – przestrzeni, w której mogliby oni wymieniać się informacjami i dobrymi praktykami” – czytamy w komunikacie Izby Kontroli.
Według niej, obecnie nadal nie ma ustalonych kryteriów, według których instytucje powinny identyfikować cyberprzestępstwa i oceniać ich szkody, a jest to warunek konieczny, jeśli chcemy, aby ochrona była nie tylko deklaratywna, ale i rzeczywiście skuteczna.
Według Centrum Kompetencji ds. Zapobiegania Praniu Pieniędzy, w ubiegłym roku mieszkańcy Litwy i firmy stracili ponad 17 mln euro w wyniku oszustw elektronicznych. Prób wyłudzeń pieniędzy było dwa razy więcej: ich łączna kwota wyniosła aż 35 mln euro.
