„Nia posiadając możliwości zakupu biletu w autobusie czy trolejbusie w inny sposób niż za pomocą zbliżeniowej karty płatniczej, niektórzy mieszkańcy i goście miasta mogą być dyskryminowani i ponosić dodatkowe koszty. Może to być spowodowane tym, że z przyczyn obiektywnych osoby te nie korzystają z technologii cyfrowych. W związku z tym nie mogą w pełni korzystać z usług komunikacji miejskiej i przysługujących im zniżek” – stwierdziła sejmowa kontroler Jolita Miliuvienė, pełniąca obowiązki Kontrolera ds. Równych Szans.
Od 1 września ubiegłego roku osoby chcące kupić bilet w wileńskich autobusach lub trolejbusach mogą to zrobić tylko za pomocą aplikacji „m.Ticket” i „Trafi”, a także zbliżając zbliżeniową kartę bankową lub Kartę Wilnianina (lit. Vilniečio kortelė) do kasownika w pojeździe.
Oburzony z tego powodu wilnianin zwrócił się do Służby Kontrolera ds. Równych Szans, twierdząc, że jest to dyskryminacja ze względu na wiek i status społeczny. Zdaniem wnioskodawcy, nie każda starsza osoba może sobie pozwolić na zakup smartfona lub dać radę z jego obsługą.
W skardze mężczyzna podkreślił również, że przy zakupie biletów w transporcie publicznym nie można już skorzystać ze zniżek dla emerytów czy osób niepełnosprawnych, gdyż bilety ulgowe sprzedawane są wyłącznie w punktach dystrybucji.
Kiedy Służba zwróciła się do spółki samorządowej JUDU, to jej przedstawiciele powiedzieli, że z płatności gotówkowych w transporcie publicznym zrezygnowano w celu ułatwienia pracy kierowcom, zwiększenia bezpieczeństwa pasażerów i obniżenia kosztów administracyjnych.
Ponadto wskazano na to, że bilety zakupione u kierowcy stanowiły jedynie 5 proc. całej sprzedaży biletów, a zdecydowana większość kupujących takie bilety, jak wynika z badań przeprowadzonych przez JUDU, stanowiły osoby poniżej 55. roku życia. Ponadto według przedstawicieli firmy, wielu mieszkańców posiada zbliżeniowe karty bankowe, więc ten rodzaj płatności jest wygodniejszy. Proponują też osobom, które chcą zapłacić gotówką, korzystać z kiosków, które ponoć znajdują się w niewielkiej odległości od przystanków.
Z kolei Jolita Miliuvienė wyraziła wątpliwość, czy odległości między przystankami i punktami sprzedaży biletów w stolicy są rzeczywiście małe. „Nawet odległość jednego kilometra jest wystarczająco znacząca i ogranicza możliwość korzystania z usług transportu publicznego, zwłaszcza w przypadku osób starszych z problemami zdrowotnymi lub innymi problemami związanymi z wiekiem, a także tych, którzy nie korzystają z urządzeń inteligentnych. Prawdopodobnie w Wilnie, jest więcej takich miejsc które ograniczają dostępność transportu publicznego” – powiedziała cytowana w komunikacie Miliuvienė.
Kontroler zwróciłą uwagę również na to, że według badań, dostęp do usług cyfrowych jest na Litwie utrudniony dla osób starszych, ponieważ duża część z nich przyzwyczajona jest do płatności gotówką. Gotówka, w opinii kontroler, jest dla nich często jedyną formę płatności.
Według Miliuvienė, potwierdza to również niedawne badanie dotyczące wykluczenia cyfrowego, przeprowadzone przez Służbę, a podobne dane pokazują także inne badania. Na przykład Agencja Danych Państwowych podała, że dwa lata temu tylko 32 proc. osób powyżej 65 lat skorzystało z elektronicznych środków przekazu przynajmniej raz, a według danych Sodry, w zeszłym roku listonosze przynosili emeryturę w gotówce dla ponad 120 tys. osób.
Służba Kontrolera ds. Równych Szans skierowała do samorządu rekomendację, aby stworzyć warunki umożliwiające zakup biletów w autobusach i trolejbusach nie tylko drogą elektroniczną. Jednak po zapoznaniu się z tym zaleceniem przedstawiciele samorządu odpowiedzieli, że nie zamierzają niczego zmieniać.
