„Jeśli chodzi o pytanie o piłkę nożną, wszyscy wiedzą, że teraz gram w tenisa i bardzo go lubię. Jako młody człowiek grałem w futbol, ale amerykański, nieco bardziej agresywny” – wyznał Ojciec Święty. „Cenię jednak piłkę nożną” – dodał.
Papież Prevost dodał, że grałem także w piłkę nożną z seminarzystami, gdy był w Trujillo. „Grałem w obronie, jeśli chcecie wiedzieć. Nie byłem wielkim strzelcem bramek” - przyznał.
Przypomniał, że 10 czerwca 2026 roku rozpoczyna się tegoroczny Mundial w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych, a sam po raz pierwszy przeżył doświadczenie piłkarskich Mistrzostw Świata w 1982 roku, kiedy przebywał w Rzymie. Mistrzostwa rozgrywane były wtedy właśnie w Hiszpanii.
Zdaniem Leona XIV z uprawiania piłki nożnej można wyciągnąć życiowe nauki. „Otóż piłka nożna pomaga nam pamiętać o czymś bardzo ważnym: że życie nie jest wyścigiem przeżywanym w samotności, ale grą zespołową i trzeba nauczyć się biec razem” – mówił Leon XIV. Dodał, że ktoś może być gwiazdą, ale jeśli nigdy nie podaje piłki, nie pozwala innym wejść do gry i prawdopodobnie przegra.
Papież powiedział również, że czasie posługi biskupiej w Peru lubił śledzić wyniki niektórych lokalnych drużyn, a teraz, jako Papież, przyjmował także kluby piłkarskie i drużyny sportowe.
„Sport jest ważny, ponieważ pomaga wzrastać w zdrowiu ciała i umysłu” – dodał. Stwierdził, że w życiu – jak w piłce – nie chodzi o to, by błyszczeć w pojedynkę, lecz uczyć się przemierzać drogę razem. „Kto nie potrafi podać piłki, choćby był utalentowany, jeszcze nie zrozumiał gry. A kto nie potrafi żyć z innymi i dla innych, ten jeszcze nie zrozumiał życia” – podsumował.
Papież Leon XIV przebywa z sześciodniową wizytą apostolską w Hiszpanii. W czwartek i piątek odwiedzi Wyspy Kanaryjskie, które zmagają się z kryzysem migracyjnym.
Na podst. vaticannews.va
