Papież wskazuje, że sport odgrywa ważną rolę w większości kultur, będąc przestrzenią spotkania, dialogu i budowania relacji – także między osobami różnych wyznań lub bez przynależności religijnej. Jest źródłem radości, wspiera rozwój osobisty i społeczny. Ważne jest, aby był dostępny dla wszystkich, którzy chcą w nim uczestniczyć. Poprzez sport kształtują się kluczowe cnoty: osobiste, chrześcijańskie i obywatelskie.
„Sport może naprawdę stać się szkołą życia, w której można się nauczyć, że obfitość nie wynika ze zwycięstwa za wszelką cenę, ale z dzielenia się, szacunku i radości wspólnego wędrowania” - pisze Ojciec Święty.
Na początku listu Leon XIV wskazuje, że uprawianie sportu może mieć charakter zawodowy, który pociąga za sobą wysoki stopień specjalizacji. „Odpowiada on powołaniu nielicznych”, ale budzi podziw i wywołuje radość „w sercach wielu”. Papież przypomniał: „Jednak uprawianie sportu jest aktywnością powszechną, dostępną dla wszystkich i zdrową dla ciała i ducha, do tego stopnia, że stanowi uniwersalny wyraz człowieczeństwa”.
Symbol pojednanego świata
Papież wskazał na to, jak istotną rolę na rzecz promowania pokoju, dla dobra ludzkości może odgrywać sport. Przywołując historię starożytnego rozejmu olimpijskiego, Ojciec Święty przypomniał, że jego ustanowienie wynikało z przekonania, że „udział w rywalizacjach toczących się według reguł (agones) stanowi indywidulaną i zbiorową drogę do cnoty i doskonałości (arete). Kiedy sport uprawia się w tym duchu i na tych warunkach, sprzyja on dojrzewaniu jedności społeczności i dobra wspólnego.
Leon XIV zaznaczył, że dziś świat jest „spragniony pokoju”, dlatego potrzebujemy „narzędzi, które położą kres «nadużyciom, pokazom siły i obojętności wobec prawa»”.
„Zachęcam gorąco wszystkie narody, aby podczas zbliżających się Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Paralimpijskich na nowo odkryły i szanowały to narzędzie nadziei, jakim jest rozejm olimpijski – symbol i proroctwo pojednanego świata” - dodał..
Dyktatura rezultatów
Wśród wielu zagrożeń, które uderzają w wartości sportowe, papież zwrócił uwagę m.in. na korupcję. W wielu społeczeństwach sport jest powiązany z ekonomią i finansami. Problem stanowi fakt, „gdy biznes staje się główną lub jedyną motywacją”. „Kiedy dąży się do maksymalizacji zysków, przecenia się to, co można zmierzyć lub oszacować, kosztem wymiarów ludzkich, o niecenionej wartości: „liczy się tylko to, co można policzyć”. Taka mentalność wkracza do sportu, gdy uwaga skupia się obsesyjnie na osiągniętych wynikach i kwotach pieniędzy, które można uzyskać dzięki zwycięstwu. W wielu przypadkach, nawet na poziomie amatorskim, imperatywy i wartości rynkowe przesłoniły inne wartości ludzkie związane ze sportem, które zasługują jednak na to, aby ich strzec” - wskazał papież.
Sportowcy najwyższej klasy, profesjonaliści, w sytuacji gdy kwestie finansowe stają się głównym bądź jedynym celem, „ryzykują skupienie się na sobie i swoich osiągnięciach”. Przez to osłabia się wspólnotowy wymiar gry, negując społeczne znaczenie.
„Szczególne ryzyko pojawia się, gdy korzyści finansowe wynikające z sukcesów sportowych są uważane za ważniejsze niż sama wartość uczestnictwa: dyktatura rezultatów (performance) może prowadzić do stosowania środków dopingujących i innych form oszustwa, a także sprawiać, że zawodnicy sportów zespołowych będą koncentrować się bardziej na własnych korzyściach finansowych niż na lojalności wobec swojej dyscypliny” - dodał papież.
Sport jako pojednanie
Ojciec Święty podkreślił w Liście, że kluczowym zadaniem jest postrzeganie i praktykowanie sportu jako otwartego i inkluzywnego narzędzia społecznego. Sport może i powinien być przestrzenią gościnności, zdolną angażować osoby o różnym pochodzeniu społecznym, kulturowym i fizycznym. Radość bycia razem, rodząca się ze wspólnej gry, wspólnych treningów i wzajemnego wsparcia, jest jednym z najprostszych i najgłębszych przejawów pojednanej ludzkości.
„W tej perspektywie sportowcy stanowią wzór, który należy dostrzec i otoczyć troską. Ich codzienne doświadczenia mówią o ascezie i powściągliwości, o cierpliwej pracy nad sobą, o równowadze między dyscypliną a wolnością, o szacunku dla rytmu ciała i umysłu. Cechy te mogą rozjaśniać całe życie społeczne. Życie duchowe z kolei daje sportowcom spojrzenie wykraczające poza wynik i osiągnięcie. Wprowadza sens ćwiczeń jako praktyki formującej wnętrze. Pomaga nadać znaczenie wysiłkowi, przeżywać porażkę bez rozpaczy, a sukces bez zarozumiałości, przekształcając trening w dyscyplinę człowieczeństwa” - zaznaczył papież.
Wszystko to, jak podkreślił Leon XIV, „znajduje swój ostateczny sens w biblijnej obietnicy, od której pochodzi tytuł niniejszego Listu: życie w obfitości”. „Nie chodzi o gromadzenie sukcesów czy osiągnięć, ale o pełnię życia, która integruje ciało, relację i wnętrze człowieka. W kluczu kulturowym życie w obfitości zachęca do uwolnienia sportu od redukcyjnych logik, które przekształcają go w samo widowisko lub konsumpcję. W kluczu duszpasterskim pobudza ono Kościół, by był obecnością zdolną towarzyszyć, rozeznawać i rodzić nadzieję. W ten sposób sport może naprawdę stać się szkołą życia, w której można się nauczyć, że obfitość nie wynika ze zwycięstwa za wszelką cenę, ale z dzielenia się, szacunku i radości wspólnego wędrowania” - napisał w Liście Ojciec Święty.
Pełną treść Listu w języku polskim znajdziecie TUTAJ
