Wydrukuj tę stronę

I Niedziela Adwentu

2015-11-29, 09:08
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą (...) Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask (Łk 21, 26.34).

Ewangelia mówi: módlcie się w każdej chwili, nie tylko w czasie Adwentu. To znaczy: czuwajcie w każdym dniu waszego życia. Trzeba czuwać, żeby nasz rozum nie zgłupiał, nasze serce nie zwariowało, nasze ręce nie zgarniały stale tylko dla siebie.

Adwent odmładza każdego, nawet osiemdziesięciolatków, którzy myślą o świętym Mikołaju i niespodziankach. Znałem dziadka, który szukał konia na biegunach dla swojego wnuka pod choinkę.

Ewangelia mówi także o tym, że ludzie będą mdleć ze strachu przed przyjściem Jezusa. Dlaczego? Czy będą się bali spotkania? Czy będą się bali Boga?

Nie Boga trzeba się bać, ale tego, by nie zapomnieć o Bogu, o tym, że On stale do nas przychodzi i wciąż czegoś od nas chce.

W naszej radości, chorobie, cierpieniu, śmierci – zapomnieć o Bogu to rzecz najgorsza. Jeśli o Nim zapomnimy – zostaniemy zupełnie sami. Tego naprawdę trzeba się bać.

Ks. Jan Twardowski

Dodaj komentarz