Kosiniak-Kamysz poinformował o zakresie pomocy, jakiej Polska w ostatnich latach udzieliła zaatakowanej przez Rosję Ukrainie.
– Wsparcie Ukrainy odbywa się w kilku obszarach. Pierwszy to wsparcie poprzez donację i wyposażenie. Te donacje były realizowane od początku konfliktu na Ukrainie. Drugim obszarem wsparcia dla Ukrainy są szkolenia realizowane szczególnie przez europejską misję. Polska jest jednym z liderów przeprowadzonych szkoleń dla żołnierzy ukraińskich. Ponad 30 tysięcy żołnierzy zostało przeszkolonych. Trzeci obszar to stworzenie hubu logistycznego, szczególnie w oparciu o port lotniczy Rzeszów-Jasionka, który transferuje sprzęt i pomoc humanitarną. Ale do tego dochodzi zabezpieczenie tras kolejowych i drogowych, zabezpieczenie sprzętu, który jest przekazywany w momentach najtrudniejszych – mówił podczas spotkania z mediami szef MON.
Polska, jak zaznaczał minister należy do tzw. koalicji zdolności opancerzonych i przekazała Ukrainie czołgi T-72, PT-91, Leopard 2A4 , transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty. W donacjach znalazły się także samoloty MiG-29, śmigłowce Mi-2, wyrzutnie rakietowe, amunicja czołgowa, amunicja artyleryjska, amunicja moździerzowa.
Każda donacja miała być przekazywana po uprzedniej analizie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. – To był sprzęt przekazywany po opinii Sztabu Generalnego WP. Tak jest zawsze. Nie nadużywając możliwości i zdolności. Pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczypospolitej. Linia bezpieczeństwa, granica bezpieczeństwa, przebiega na froncie ukraińsko-rosyjskim, czyli granica polskiego bezpieczeństwa. Im więcej strąconych pocisków, im więcej zniszczonych dronów Federacji Rosyjskiej, tym Polska jest bezpieczniejsza. (…) Tak naprawdę to od żołnierzy Wojska Polskiego zależy to, co możemy przekazać. Jakie są możliwości - i zawsze na najważniejszym punkcie jest postawiona jedna sprawa, sprawa bezpieczeństwo państwa polskiego.
Jak zaznaczył szef MON niecałe 10% wszystkich donacji zostało przekazanych w ostatnich latach, od 2024 do 2026 roku, czyli za rządów obecnej koalicji.
Szef MON odniósł się do przekazywania stronie ukraińskiej samolotów MIG-29. – Ta sprawa nie jest zamknięta. Otrzymaliśmy wniosek od strony ukraińskiej, że są dalej zainteresowani. Przedstawili swoje propozycje transferu dronów w najbliższych dwóch latach do Polski. Więc ta możliwość wymiany jest realna, ale ona musi być wymianą, a nie tylko i wyłącznie przekazaniem ze strony Polski. My tutaj jesteśmy bardzo ostrożni.
Pytany o przekazanie stronie ukraińskiej rakiet do systemu Patriot szef MON powiedział: – Polska znajduje się w grupie 6 użytkowników systemu Patriot z rakietami PAC-3 w NATO. Na wniosek i prośbę sekretarza Generalnego NATO, dowództwa sił amerykańskich w Europie oraz dowódcy sił połączonych amerykańskich w Europie, po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników, podjęto decyzję o donacji pocisków do systemu Patriot. Przekazana ilość stanowi margines naszych zdolności i w ocenie nie tylko Sztabu Generalnego, ale głównego dowodzącego armii amerykańskiej i sojuszniczej w Europie, nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski. I zgodnie z przyjętymi zasadami w USA i w NATO ci, którzy realizują donację na rzecz Ukrainy (w tym wypadku tej kluczowej zdolności) utrzymują się w grupie państw objętych najważniejszymi miejscami w dostawie pocisków Patriot do swoich państw.
Źródło: gov.pl
