Samorządy, które nie mają własnych spółek transportowych, opierają się na prywatnych przewoźnikach, którzy już domagają się renegocjacji umów.
Tak jest m.in. w Bełżycach – mówi burmistrz tego miasta, Joanna Kazanowska. – Ta ostatnia sytuacja kryzysowa, jeżeli chodzi o rynek paliw, sprawiła, że nasze budżety stanęły naprawdę pod dużym znakiem zapytania. Tak bardzo szybko odczuliśmy wzrost cen paliwa, jeżeli chodzi o dowożenie uczniów. Ponieważ jest to nasze zadanie własne, częściowo my organizujemy dowożenie uczniów, ale częściowo robią to też prywatni przedsiębiorcy. I oni już nam zgłaszają potrzebę renegocjacji umów. Mówią, że te środki, które oni sobie przeznaczyli na to w przetargu, są zdecydowanie niewystarczające. I my to też widzimy, że takie środki będziemy musieli skądś znaleźć. Budżety małych gmin absolutnie nie przewidują takich rezerw.
W ubiegłym tygodniu Związek Gmin Wiejskich RP zaapelował do rządu o wsparcie ostrzegając, że obecna sytuacja tworzy ryzyko ograniczania lub likwidacji połączeń. Samorządy chcą mechanizmu rekompensat i dopłat uwzględniających rosnące koszty przewozów oraz ogrzewania budynków publicznych olejem opałowym.
RIRM
