Mężczyźni zostali zatrzymani w trakcie kontroli drogowej. Policji powiedzieli, że podróżują po Europie, a do Polski przyjechali kilka godzin wcześniej i planują dalszą podróż na Litwę.
Po starannym przeszukaniu samochodu policjanci znaleźli i zabezpieczyli m.in. detektor urządzeń szpiegowskich, zaawansowany sprzęt hakerski, laptopy, karty sim, routery dyski twarde i kamery.
Ekspert ds. bezpieczeństwa prof. Krzysztof Kubiak powiedział, że sprawę należy rozpatrywać w dwóch wymiarach.
– Pierwszy to zagrożenie stwarzane przez bezpośrednią działalność dywersyjną i tutaj możemy snuć bardzo rozmaite scenariusze. Natomiast drugi wymiar, równie niebezpieczny – gdyż wpisujący się w strategię rosyjskiej wojny kognitywnej ukierunkowanej na skłócanie społeczeństw Polski i Ukrainy – to wymiar prowokacji. Nie sądzę, by do tego typu działań na terytorium Polski rosyjska centrala przypadkowo kierowała agentów zwerbowanych spośród ludzi legitymujących się paszportami ukraińskimi – mówił ekspert.
Policja podaje, że mężczyźni nie byli w stanie określić celu posiadania sprzętu. Przy zadawaniu bardziej precyzyjnych pytań zapominali języka angielskiego i udawali, że nie rozumieją co się do nich mówi.
Śledczy podstawili im zarzuty pozyskania urządzeń i programów przystosowanych do popełniania przestępstw. W tym próby uszkodzenia danych informatycznych o szczególnym znaczeniu dla obronności kraju.
Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie.
radiomaryja.pl
