Ostatnie polsko-niemieckie międzyrządowe konsultacje miały miejsce w lipcu zeszłego roku w Warszawie. Tym razem premier D. Tusk, kanclerz F. Merz i ministrowie spotkali się w Berlinie.
Głównym punktem spotkanie było oddanie Polsce przez stronę niemiecką skradzionych w trakcie i po okupacji dóbr kultury. To m.in. 73 dokumenty pergaminowe dotyczące głównie stosunków polsko-krzyżackich – najstarszy z 1215 roku – oraz głowa św. Jakuba Starszego, fragment rzeźby z XIV w. z kościoła NMP w Malborku.
Kanclerz Merz zapowiedział przetarg ws. budowy pomnika ofiar niemieckiej okupacji w Berlinie. Niemcy, w tymczasowym miejscu pamięci, nieopodal Bundestagu i Urzędu Kanclerskiego zainstalowali głaz. Dotknięta niemieckimi zbrodniami Polska potrzebuje uczciwego i godnego miejsca pamięci.
Polska mimo upływu 80 lat od zakończenia II wojny światowej Polska nie otrzymała reparacji czy zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie. Stanowisko Berlina się w tej sprawie nie zmienia. – Kwestia reparacji z punktu widzenia politycznego i prawnego jest wyjaśniona – podkreślił kanclerz Niemiec.
– Uważamy w Polsce i właściwie wszyscy bez wyjątku, że Polska nie otrzymała za doświadczenia, za straty zbrodnie z czasów II wojny światowej – powiedział z kolei premier RP. Donald Tusk zapewnił, że jeśli Berlin nie ureguluje swoich win wobec bezpośrednich ofiar, to Warszawa weźmie to na siebie.
W polskiej delegacji, oprócz premiera, znaleźli się m.in. wicepremier-szef MSZ Radosław Sikorski, wicepremier-szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, ministrowie spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwińsk, infrastruktury Dariusz Klimczak, finansów i gospodarki Andrzej Domański, kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, energii Miłosz Motyka oraz pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna.
Na podst. PAP, TV Trwam News
