Nowy sprzęt trafił do 34. Dywizjonu Rakietowej Obrony Powietrznej w Bytomiu. To pierwszy z szesnastu seryjnych systemów, które polskie wojsko ma otrzymać zgodnie z umową zawartą jeszcze przez poprzedni rząd – o czym przypomniał wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Pozdrawiam moich poprzedników, którzy do tego się przyczynili. Jeżeli ktoś jest odpowiedzialny, ktoś ma zdolność rozpoznania zagrożeń, to wie, że pozytywna kontynuacja jest po prostu potrzebna – mówił szef MON.
Zadaniem systemu jest ochrona przed atakami powietrznymi samolotów, śmigłowców, dronów i pocisków manewrujących. Wykorzystuje armatę przeciwlotniczą kalibru 23 mm i pociski przeciwlotnicze Piorun. System Pilica ma uzupełnić ochronę polskiego nieba – podkreślał Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która produkuje system.
– Pilica stanowi uzupełnienie dla Narwi i dla programu Wisła. Będzie chronić infrastrukturę krytyczną, będzie chronić żołnierzy, m.in. właśnie uczestniczących w projekcie związanym z Wisłą – zaznaczył Adam Leszkiewicz.
Zgodnie z planami do wojska w tym roku trafi jeszcze jeden system Pilica.
TV Trwam News
