– Tak powinna wyglądać każda prezydentura i tak będzie wyglądało kolejne 100, 200, 300 i 400 dni mojej prezydentury – zapewnił. Prezydent wskazywał, że obok miłości do Polski, ważna jest pracowitość. – Każdy z tych 100 dni wypełniłem ciężką pracą dla Polaków – zaznaczył Karol Nawrocki.
– Chcę wszystkich Państwa zapewnić, że pracuję ciężko dla wszystkich Polek i Polaków, żebyśmy byli bezpieczni, żebyśmy żyli w normalnym kraju i żeby Polska się rozwijała – akcentował prezydent.
Wskazywał, że po tych 100 dniach ma głębokie przekonanie, że każdy prezydent Polski i każda osoba w życiu publicznym, także premier, także ministrowie, pierwsze, co powinni mieć w swoim sercu, to miłość do Polski. – Bo polityka to nie jest zwykły zawód – zaznaczył.
W ciągu stu dni prezydent złożył 11 inicjatyw ustawodawczych, 13 ustaw zawetował i 70 podpisał. Prezydent mianował 22 oficerów na stopnie generalskie, powołał 64 sędziów i asesorów sądowych. Odbył 11 wizyt zagranicznych, w tym dwukrotnie do Stanów Zjednoczonych, a także przyjął 6 prezydentów i premierów państw. Złożył ponad 20 wizyt krajowych. Przyznał ponad 24 tys. odznaczeń.
Prezydent wskazywał na złożone w Sejmie inicjatywy ustawodawcze. Projekty dotyczące m.in.: Centralnego Portu Komunikacyjnego i polskich portów, spraw społecznych – „PIT Zero. Rodzina na plus”, „Ochrona polskiej wsi”, coroczna rewaloryzacja emerytur o minimum 150 zł.
– Wierzę, że niezależnie od pewnych wizji politycznych, partyjnych i pewnych różnic, jeśli nie teraz, to w przyszłości znajdzie się taki polski parlament, który powie, że zgodnie z tym, co proponuje Prezydent Nawrocki – jesteśmy za rozwojem, za rodziną, za pokonaniem kryzysu demograficznego, za ochroną polskich rolników, za emerytami. Jak nie dziś, to za jakiś czas – powiedział.
Przekonywał również, że jeśli ustawy są dobre dla Polek i Polaków, to je podpisuje. I jak dodał, nie zamierza podpisywać tych ustaw, które nie służą Polkom i Polakom, budzą kontrowersje konkretnych grup społecznych albo nie są wynikiem kompromisu w polskim parlamencie.
– Szedłem do Pałacu Prezydenckiego z przekonaniem, że mam być strażnikiem naszych wartości, dobrobytu Polaków – podkreślił.
Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że weto jest po prostu jednym z narzędzi tworzenia polskiego systemu ustawodawczego, polskiego systemu prawnego; weto nie jest niczym nadzwyczajnym. – U nas naród wybiera Prezydenta, a nie Zgromadzenie Narodowe. Naród po to wybiera Prezydenta, żeby Prezydent wetował ustawy, które będą niezgodne z interesem Polaków, a wyjdą z polskiego Sejmu – mówił.
Przypomniał, że „konsekwentnie zaprasza wszystkich tych, którzy pracują nad ustawami, żeby w dobrym zwyczaju ci parlamentarzyści, którzy przygotowują polskie ustawy na etapie negocjacji z jego ministrami, z Kancelarią Prezydenta dyskutowali, czy te zapisy zostaną zaakceptowane przez Prezydenta Polski”.
– Polacy po to wybierają Prezydenta w jedynych tak bezpośrednich wyborach, głosując na konkretną osobę, aby ten Prezydent reprezentował ich interes, a nie interes jednej, drugiej czy trzeciej partii politycznej – akcentował.
Prezydent odniósł się również do złożonych 11 wizyt zagranicznych. – Te wizyty zagraniczne i relacje z przywódcami innych państw przynoszą nam konkretne poczucie bezpieczeństwa – zaznaczył. Nawiązał do spotkania z Prezydentem USA Donaldem Trumpem. – Wizyta Prezydenta Polski sprawiła, że Prezydent Trump, który widzi w Polsce największego sojusznika w Europie i sojusznika w NATO, zdecydował o tym, aby amerykańscy żołnierze – a jest ich blisko 10 tys. – pozostali w Polsce – mówił.
Przywołując wizytę w Niemczech, powiedział, że odbyła się również po to, aby „przypomnieć, że Niemcy są wciąż winni Polakom środki finansowe za reparacje”.
Nawiązując do relacji z Unią Europejską, prezydent wskazywał, że „chcemy być w Unii Europejskiej, ale nie chcemy być Unią Europejską; chcemy być Polską”.
– Jesteśmy dumnymi członkami Unii Europejskiej. Chcemy być w Unii Europejskiej, ale nie chcemy w Polsce nielegalnej imigracji. I oto zabiegałem i będę zabiegał – zapewnił.
Jak przypomniał, wysłał szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen jasne stanowisko, że nie zamierza jako Prezydent Polski implementować rozwiązań migracyjnych, bo nasi obywatele, obywatelki i dzieci muszą czuć się bezpiecznie.
Jak mówił, w trakcie swoich wizyt podejmuje próbę reaktywacji Grupy Wyszehradzkiej. – Europa Zachodnia w ostatnim czasie popełniła zbyt wiele błędów, abyśmy pozostawali obojętni. Potrzebujemy takich formatów, które dadzą możliwość i Polsce, i Słowacji, i Czechom, i Węgrom, i państwom skandynawskim, i państwom bałtyckim dzielenia się swoją perspektywą i emocją na arenie międzynarodowej – przekonywał.
– Te 100 dni to tylko początek. Wszyscy o tym doskonale wiemy. Zostało nam 1725 dni wspólnej walki. Bardzo Was proszę, abyśmy w tych kolejnych 1725 dniach byli razem, abyście wierzyli Prezydentowi, że walczy o sprawy Polek i Polaków – podkreślił Karol Nawrocki.
prezydent.pl

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.