Do tragedii doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w budynku przy ul. Chełmońskiego w Warszawie. O poranku do pokoju chłopca weszli jego rodzice. Dziecko było nieprzytomne. Na miejsce wezwani zostali ratownicy medyczni oraz policjanci.
-Wszystko wskazuje na to, że chłopiec wstał w nocy i włożył do ust żelki i zasnął. Nastąpiło zablokowanie dróg oddechowych. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie było udziału osób trzecich, doszło do nieszczęśliwego wypadku.
Ratownicy przez godzinę prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową.
na podst. interia.pl
