Zgodnie z nowym prawem, deweloperzy mają obowiązek informować o wszystkich kosztach, jakie poniesie potencjalny nabywca mieszkania czy domu. Ustawa o jawności cen od początku budziła sprzeciw deweloperów.
– To akcja lobby deweloperskiego, które mówiło: „dziurawa ustawa”, „beznadziejna ustawa”, „bezsensowna” – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Ceny muszą znajdować się na stronach deweloperów oraz na rządowym portalu dane.gov.pl. Dzięki temu potencjalny nabywca nie musi już pytać o cenę w biurze sprzedaży, co mogło prowadzić do nadużyć ze strony sprzedających. Część ekspertów spodziewa się, że jawność cen doprowadzi do ich obniżenia. Mateusz Musiał z Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Opolskiego wskazuje jednak, że skutek może być odwrotny.
– Może wręcz te ceny usztywnić, bądź może też powodować, że ceny w niektórych obszarach, tam, gdzie podaż mieszkań jest ograniczona, będzie trochę wyższa – zaznaczył ekonomista.
Za nieujawnienie ceny oferowanego na sprzedaż mieszkania Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może wszcząć interwencję i nałożyć na dewelopera karę finansową w wysokości do dziesięciu procent rocznych przychodów. Mimo to nie wszyscy deweloperzy stosują się do nowych przepisów.
– Znalazłam jeden rodzaj takiego nie do końca dobrego stosowania, czyli podają realną cenę, ale mówią – zapytaj o promocję, czyli sugerują, że cena realna jest niższa – zwróciła uwagę minister funduszy.
Problemem nabywców nieruchomości są wysokie ceny mieszkań, ale też wysokie raty kredytów hipotecznych. Część kredytobiorców skarży się na nieuczciwe praktyki banków, które udzielając kredytów hipotecznych nie informowały przy tym o ryzyku związanym ze zmianą WIBOR.
Skarga kredytobiorcy hipotecznego z jednego z polskich banków stała się podstawą do zadania pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Opinię wydała rzecznik generalna TSUE.
„Dyrektywa dotycząca nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich może mieć zastosowanie do postanowień umów kredytowych ze zmiennym oprocentowaniem, opartych na wskaźniku WIBOR” – oświadczyła Laila Medina, rzecznik generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Według rzecznik niepełne ujawnienie mechanizmu wyznaczania WIBOR może naruszać wymóg przejrzystości. O tym ma decydować sąd krajowy. Związek Banków Polskich wskazuje, że opinia rzecznika TSUE nie podważa samego wskaźnika WIBOR.
„Rzecznik TSUE potwierdził prawidłowość wyznaczania WIBOR. Poruszył też kwestię obowiązków informacyjnych, które banki realizowały w sposób prawidłowy” – czytamy w komunikacie Związku Banków Polskich.
Część prawników mówi o korzystnej opinii dla kredytobiorców, która może otworzyć drogę do unieważniania kredytów złotówkowych w sądach. Jednak radca prawny Łukasz Kasztelowicz nie spodziewa się otwarcia takiej ścieżki.
– Sądy oczywiście mają prawo badać warunki kredytowe, natomiast na pewno nie jest to tak wyraźne stwierdzenie abuzywności przepisów w zakresie WIBOR, jak na przykład ma to miejsce w kredytach frankowych – mówił radca prawny.
Opinia rzecznik generalnej nie jest wiążąca dla TSUE, ale w wielu sprawach stanowisko rzecznika jest zbieżne z późniejszym wyrokiem Trybunału.
TV Trwam News
