W ćwiczeniach na lądzie, morzu i w powietrzu bierze udział ok. 30 tys. żołnierzy wyposażonych w ponad 600 sztuk sprzętu. Są one prowadzone m.in. na poligonach w Orzyszu, Ustce i Dębie.
Ćwiczenia „Żelazny Obrońca” były w ostatnich miesiącach wskazywane jako reakcja Polski na zaplanowane na wrzesień na terenie Białorusi manewry Zapad-2025, w których udział ma wziąć – według słów prezydenta Ukrainy – nawet 150 tys. białoruskich i rosyjskich żołnierzy.
Ekspert ds. bezpieczeństwa Michał Jach wskazuje, że oprócz demonstracji siły wobec wroga ćwiczenia mają na celu doskonalenie działania Sił Zbrojnych.
– Ćwiczenia są kluczową aktywnością Sił Zbrojnych, bo żołnierze przygotowujący się do obrony granic ćwiczą różne zachowania na poligonach, a co określony czas większa ilość wojsk na połączonych poligonach ćwiczy zgrywanie. Na tym to polega, że wyjeżdża się na takie ćwiczenia, które są przygotowywane co najmniej kilka miesięcy, żeby sprawdzić, jak funkcjonują już jednostki wspólnie, jak zaczynają działać, bo nieraz bywa tak, że pojedyncze oddziały czy pododdziały są dobre wyszkolone, ale gdy przyjdzie już do ćwiczeń z wielkim rozmachem, bywają problemy – po to są ćwiczenia – mówił Michał Jach.
W związku z ćwiczeniami do końca września na drogach niemal całego kraju możliwy jest wzmożony ruch pojazdów wojskowych. Sztab Generalny zapewnił, że możliwe utrudnienia w ruchu drogowym będą minimalizowane. Wojsko apeluje też do kierowców o szczególną ostrożność.
RIRM
