Chłopiec miał trzy lata. Za kierownicą auta, które potrąciło dziecko, miał siedzieć dziadek chłopca. Mężczyzna nie zauważył dziecka, był trzeźwy.
na podst. interia.pl
Uroczystość ślubna młodej pary z powiatu radomskiego (woj. mazowieckie) przerodziła się w ogromną tragedię. Na parkingu przy kościele został potrącony ich synek. Chłopiec zmarł z powodu odniesionych obrażeń.