"Protestujemy przeciwko nierozsądnym ustawodawstwom, takim jak propozycja rezolucji Parlamentu Europejskiego, przyznająca przywileje mniejszościom seksualnym. Według nas tworzenie takich aktów prawnych jest niebezpieczne i nieuzasadnione. Uderza w prawa dzieci i rodzin, ponieważ jednym z postulatów jest umożliwienie homomałżeństw i homoadopcji" - powiedział dziennikarzom przewodniczący zgromadzenia Błażej Marzoch.
Podkreślał, że protest to "inicjatywa obywatelska młodych ludzi", nie jest zaś zorganizowany przez żadną konkretną organizację.
W zgromadzeniu wzięli udział m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych, Misji Służby Rodzinie, Młodzieży Wszechpolskiej, Prawicy Rzeczpospolitej, a także harcerze. Protest poparła Polska Federacja Ruchów Obrony Życia.
Zgromadzeni mieli ze sobą biało-czerwone flagi i baloniki. Na transparentach widniały napisy m.in.: "Stop rodzinofobii", "Dziecko jest darem nie prawem", "Gender = śmierć", "Siła w rodzinie", "Nie dla seksualizacji naszych dzieci", "Ratujmy rodzinę w ostatnią godzinę".
Skandowano m.in.: "Mama, tata - do końca świata", "Ojciec, matka - to jest gratka". Przekonywano, że "dziecko potrzebuje do harmonijnego rozwoju matki i ojca (...). W rodzinie złożonej z matki i ojca może ono utwierdzać swoją tożsamość, m.in. seksualną".
Protest na Pl. Zamkowym trwał ok. godziny.
Podobne akcje zaplanowano w niedzielę również m.in. w Madrycie, Paryżu, Brukseli i Rzymie. (PAP)
