Wydrukuj tę stronę

Atak na polską szkołę w Duksztach. Stanowcza reakcja radnych polskiej partii

2025-05-28, 13:29
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zamiar zniszczenia sieci polskich szkół w rejonie wileńskim wydaje się nie dawać spokoju socjaldemokracie, merowi rejonu wileńskiego Robertowi Duchniewiczowi i jego adherentom zebranym w administracji samorządu. Jeszcze nie opadły emocje po kontrowersyjnych zwolnieniach w Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie, a już doszło do zamieszania w kolejnej polskiej szkole w rejonie wileńskim – tym razem w Duksztach.

Rok szkolny jeszcze się nie zakończył, a społeczność szkoły podstawowej w Duksztach, która jest filią Gimnazjum w Awiżeniach, została zaszokowana wiadomością, która spadła na nią niczym grom z jasnego nieba. Otóż uczniowie i nauczyciele muszą spakować się i przenieść do pobliskiej biblioteki. Powodem wyprowadzki jest remont budynku szkolnego. Na domiar złego dowiedziano się, że nauczycielom klas początkowych wręczono wypowiedzenia, a rodzicom uczniów nieoficjalnie doradzono, aby poszukali innej szkoły dla swoich dzieci.

Rodzice, zaniepokojeni losem duksztańskiej szkoły, zwrócili się pisemnie do Frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin w Radzie Samorządu Rejonu Wileńskiego o pomoc w wyjaśnieniu sytuacji.

„W ostatni czwartek, 22 maja, do szkoły, przed zakończeniem roku szkolnego i bez wcześniejszego uprzedzenia, przybyli wykonawcy robót budowlanych i oświadczyli, że w ciągu dwóch dni uczniowie wraz z rzeczami w klasach, muszą przenieść się do biblioteki Duksztach – napisali zaniepokojeni rodzice w piśmie.

– My, mieszkańcy gminy Dukszty, dowiedzieliśmy się również, że szkoła w Duksztach, w której nauczanie odbywa się w języku polskim, ma zostać zamknięta. Trudno uwierzyć w tę informację, ponieważ ani nauczyciele, ani pracownicy starostwa, ani rodzice nie zostali o tym poinformowani”.

Jeszcze bardziej niepokojąca jest informacja, jak podkreślili rodzice, że nauczyciele klas początkowych możliwie już otrzymali wypowiedzenie. „Nie zgadzamy się z takimi działaniami i uważamy, że szkoła w Duksztach i pracujący tam nauczyciele muszą pozostać” – napisali w liście do radnych.

Radni polskiej partii, po uzyskaniu informacji o tym, co dzieje się w duksztańskiej szkole, natychmiast podjęli działania mające na celu zapobieżenie potencjalnie bezprawnym działaniom. Na wtorkowym posiedzeniu samorządowego Komitetu ds. Praworządności i Rozwoju Samorządności omówiono zaistniałą sytuację w szkole w Duksztach.

Gdy przewodnicząca posiedzenia, radna Renata Sobieska zapytała, dlaczego akurat teraz w szkole zaczyna się remont, Jarosław Subocz, kierownik Wydziału Oświaty Samorządu Rejonu Wileńskiego, nie potrafił tego wytłumaczyć. „Nie mam na to odpowiedzi, dlaczego akurat w maju wykonawca postanowił rozpocząć remont” – powiedział Subocz.

Stanowcza interwencja radnych AWPL-ZChR przyniosła efekty, bo podczas posiedzenia kierownik wydziału oświaty pośpieszył z informacją, że prace remontowe w szkole zostały odroczone do czasu zakończenia roku szkolnego.

Jeżeli chodzi o wręczanie nauczycielom klas początkowych wypowiedzeń, kierownik wydziału oświaty niezręcznie próbował tłumaczyć, że nauczycielom wręczono wypowiedzenia w celu zabezpieczenia się na wypadek, gdyby w szkole w przyszłym roku szkolnym w klasach początkowych zebrało się mniej niż ośmioro dzieci. Chociaż jednocześnie kierownik podał do wiadomości, że według danych szkoły, na przyszły rok szkolny zapisanych jest 16 uczniów.

„Możliwie, że klasy nie zostaną skompletowane do 1 września, dlatego możliwe będzie zerwanie umowy do końca sierpnia. Jeśli klasy będą sformowane, a mamy jeszcze całe lato przed sobą, to proces nauczania będzie kontynuowany” – mówił Subocz. Próbował się też tłumaczyć, że całe to zamieszanie wynikło prawdopodobnie z powodu braku komunikacji.

Jest to już nie pierwsza stanowcza interwencja radnych polskiej partii by zapobiec próbom wprowadzić zamieszanie w proces nauczania w polskich szkołach rejonu wileńskiego w wykonaniu samorządu kierowanego przez socjaldemokratę mera Duchniewicza. Jeden z ostatnich przykładów – dosłownie na początku maja br. społeczność polskiego Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie zostało zaszokowane niewytłumaczalną decyzją mera, którą czasowo pełniący obowiązki dyrektora, zastępca dyrektora Mirosław Pakietur swe obowiązki dyrektora ma przekazać dla Daivy Losinskienė, dyrektorki litewskiego Gimnazjum im. Giedymina w Niemenczynie. Natomiast w listopadzie ub. roku mer rejonu wileńskiego ze stanowiska dyrektora Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie zwolnił Tadeusza Grygorowicza (zaskarżył tę decyzję w sądzie).

W maju 2023 roku, dosłownie w ciągu miesiąca po objęciu przez socjaldemokratę Duchniewicza stanowiska mera rejonu wileńskiego, czarne chmury zawisły nad polską Szkołą Podstawową w Jęczmieniszkach w rejonie wileńskim. Nowe kierownictwo samorządu telefonicznie zleciło w trybie pilnym zwołać zebranie społeczności szkoły i poinformować, że placówka zostanie przyłączona do Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie. Na szczęście zapędy te zostały operatywnie zażegnane dzięki natychmiastowej reakcji samorządowego komitetu oświaty, z przewodniczącą, radną Marią Rekść na czele, który stanął murem w obronie polskiej placówki.

Następnego ataku na polskie szkolnictwo w rejonie wileńskim nie trzeba było długo czekać. Jeszcze w tym samym roku na celowniku mera socjaldemokraty i jego sprzymieżeńców znalazły się polskie placówki edykacyjne w Gałgach, Rostynianach i Zujunach, w których wymuszano wprowadzanie litewskich pionów.

Dzięki stanowczym działaniom całej polskiej mniejszości na Litwie udało się pohamować zapędy władz do zniszczenia polskiej oświaty.

23 marca 2024 roku w Wilnie blisko trzy tysiące osób – młodzież szkolna, ich rodzice, nauczyciele, przedstawiciele organizacji polskich na Litwie, rodacy z Macierzy i inni – wzięli udział w manifestacji w obronie oświaty polskiej i innych mniejszości narodowych na Litwie.

Ten przemarsz i wiec w obronie tradycyjnego modelu szkoły polskiej na Litwie był wymiernym wynikiem konsekwentnej pracy i determinacji, który ostudził zapędy władz oświatowych w lituanizowaniu polskich szkół.

Z tej batalii polska mniejszość na Litwie wyszła zwycięsko. W rejonie wileńskim udało się zachować polskie szkoły w Jałówce, Gałgach, Zujunach i Jęczmieniszkach, mimo prób socjaldemokraty mera Duchniewicza wprowadzenia w tych szkołach litewskich pionów i zamknięcia szkoły w Jęczmieniszkach.

Komentarze   

 
#16 Mieszkanie rejonu 2025-05-29 23:37
To jest po prostu Hańba z dużej H. Jestem oburzony, że mer Duchnevic tak skandalicznie się zachowuje przejmując polskie szkoły i oddając je w litewskie ręce. Dobrze, że mamy polską partię, która staje w obronie polskich szkół!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#15 Darek 2025-05-29 16:45
Ten niby-mer wtyczka landsbergistów do walki z polskością i polskimi szkołami. Hańba sprzedawczykom!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 Jan 2025-05-28 22:08
Socdemi to najbardziej antypolska partia,w dodatku nieuczciwa w stosunku do prostych ludzi,biznesy im na pierwszym miejscu.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 mer odpłaca za wybory 2025-05-28 22:07
Obecna władza Socdemów w rejonie wileńskim będzie się trzymać zębami stołków i będzie prześladować Polaków, bo została zainstalowana tu poprzez złamanie prawa i nadużycia wyborcze, o czym pisali w specjalnym Raporcie obserwatorzy międzynarodowi, przypomnę fragment:
NIEPRAWIDŁOWOŚCI
W wyniku obserwacji wyborów w rejonie wileńskim stwierdzono następujące nieprawidłowości:

- w dniu wyborów wewnątrz lokali wyborczych oraz przed lokalami wyborczymi przebywali w sposób zorganizowany umundurowani żołnierze, członkowie litewskiej paramilitarnej organizacji wojskowej Związku Strzelców Litewskich, co według relacji głosujących wywoływało presję psychologiczną oraz strach wśród osób należących do polskiej mniejszości narodowej

- w rejonie wileńskim, posiadającym największą liczbę wyborców, zredukowano liczbę miejsc z czterech do dwóch, w których można było oddać głos przedterminowo, co znacząco ograniczyło możliwość wzięcia udziału w wyborach osobom niemogącym głosować w dniu wyborów i ograniczyło realizację ich praw obywatelskich

- decyzją litewskiej PKW nie przydzielono funkcji przewodniczącego okręgowej komisji wyborczej w żadnym okręgu wyborczym przedstawicielowi partii reprezentującej polskość mniejszość narodową AWPL-ZChR, pomimo przyznania takiej funkcji innym partiom politycznym, co miało negatywny wpływ na transparentność wyborów

- przed wyborami litewski publiczny nadawca radiowo-telewizyjny (LRT) zaangażował się w proces politycznej kampanii wyborczej przeciwko kandydatowi partii reprezentującej polskość mniejszość narodową AWPL-ZChR, co miało negatywny wpływ na wizerunek kandydata wśród wyborców oraz uczciwość kampanii wyborczej, pomimo, że nadawca publiczny ma obowiązek przedstawiania różnych opinii obywateli o odmiennych poglądach

- przed drugą turą wyborów w rejonie wileńskim, najwyżsi przedstawiciele władz państwowych Litwy, czyli premier rządu i przewodnicząca parlamentu zaangażowały się w kampanię przeciwko kandydatowi należącemu do polskiej mniejszości narodowej, co jest naruszeniem standardów europejskich i Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, która zakazuje jakichkolwiek form dyskryminacji ze względu na przynależność etniczną

WNIOSKI
Powyższe dane, ukazujące szereg nieprawidłowości w procesie wyborczym podczas drugiej tury wyborów samorządowych w rejonie wileńskim, pozwalają stwierdzić, iż podczas wyborów stosowano różne formy działań prawnych oraz działań władz i instytucji w stosunku do wyborców należących do polskiej mniejszości narodowej, które noszą znamiona dyskryminacji, ponadto kandydat partii polskiej mniejszości narodowej AWPL-ZChR Waldemar Urban był traktowany w sposób stronniczy, co miało negatywny wpływ na sam proces wyborczy oraz na wynik wyborów."
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 Ewa 2025-05-28 19:40
Polska szkoła to wielka wartość sama w sobie! Działając razem i odważnie, obronimy nasze szkoły!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 czytelnik 2025-05-28 19:38
Przed rokiem, 23 marca 2024 roku w Wilnie blisko trzy tysiące osób – młodzież szkolna, ich rodzice, nauczyciele, przedstawiciele organizacji polskich na Litwie, rodacy z Macierzy i inni wzięli udział w manifestacji w obronie oświaty polskiej i innych mniejszości narodowych na Litwie. Przemarsz i wiec zorganizował Związek Polaków na Litwie, największa i sztandarowa organizacja Polaków na Litwie.

Manifestacja była wyrazem protestu przeciwko rozważanym przez resort oświaty zmianom w szkołach mniejszości narodowych, a także przeciw kontrowersyjnym zachowaniom wicemera Wilna względem szkół z nielitewskim językiem nauczania.

„Obronimy oświatę mniejszości narodowych na Litwie”, „Nie dla zastraszania i mobbingu nauczycieli”, „Ręce precz od oświaty polskiej”. „Nie – nagonce na szkoły mniejszości narodowych”, „Język ojczysty gwarancją jakościowej wiedzy” – takie napisy widniały na transparentach i plakatach uczestników. Powiewały też flagi polskie, litewskie, Unii Europejskiej, a także Wileńszczyzny.

Choć Litwa już 25 lat temu, w 2000 roku, podpisała i ratyfikowała Ramową Konwencję o Ochronie Mniejszości Narodowych, która m.in. gwarantuje tradycyjnym mniejszościom narodowym w Europie prawo do własnych szkół, do tej pory Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wykonuje zobowiązań wynikającej z tej Konwencji.

„Chcemy zachowania szkół mniejszości narodowych, które były tu od wieków, przez całą niepodległość. Nie żądamy niczego wyjątkowego” – mówił z trybuny lider Związku Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski. Podkreślił także, że zarówno prawo litewskie, jak i międzynarodowe gwarantuje dzieciom mniejszości narodowych nauczanie w ich językach ojczystych. Władze nie mogą więc tego prawa ani ograniczać, ani tym bardziej odbierać.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Ryszard 2025-05-28 19:33
Wciąż musimy walczyć o nasze szkoły. Z tej batalii polska mniejszość na Litwie wyszła zwycięsko, poczynając od rejonu solecznickiego, gdzie dzięki oddanej pracy mera i administracji zostały zachowane polskie gimnazja w Turgielach, Dziewieniszkach i Butrymańcach. W rejonie wileńskim udało się zachować polskie szkoły w Jałówce, Gałgach, Zujunach i Jęczmieniszkach, mimo prób socjaldemokraty mera Duchniewicza wprowadzenia w tych szkołach litewskich pionów i zamknięcia szkoły w Jęczmieniszkach.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Aleks 2025-05-28 19:22
Polska szkoła na Litwie to swoisty fenomen. Litewskie władze robią wiele, by to szkolnictwo ograniczać i niszczyć. Musimy zrobić wszystko, by to wielkie dobro obronić przed buldożerową dewastacją ze strony litewskiego nacjonalizmu i grupki wysługujących się im sprzedawczyków.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Krystyna 2025-05-28 19:20
Szkoły są naszym wspólnym, wielkim dobrem, inwestycją w młode pokolenie, w przyszłość, dlatego cieszę się, że nasi działacze ze sztandarowych organizacji - ZPL, AWPL-ZChR, Macierzy Szkolnej - traktują oświatę priorytetowo, walcząc o każdą szkołę, każdego ucznia. Dziękuję!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Wachter 2025-05-28 19:09
Dzięki radnym z ramienia AWPL-ZChR którzy mają większość w radzie samorządu rejonu wileńskiego udaje się bronić sieć polskich szkół. Ale niestety Duchniewic i jego kompanii nie przestają atakować, wypełniając rozkazy swoich mocodawców - litewskich nacjonalistów, którzy wszelkimi sposobami chcą niszczyć polskość.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz