Szopienice na Śląsku, połowa lat 70. Polska propaganda sukcesu cieszy się wysokimi normami wydobycia i produkcji w hucie cynku. O zanieczyszczeniu środowiska i bodaj największej katastrofie ekologicznej tamtych czasów nikt nie mówi, mimo że objawy ołowicy u dzieci są widoczne gołym okiem.
Lokalna lekarka pediatra – Jolanta Wadowska-Król, wspierana przez prof. zabrzańskiej kliniki pediatrii – Bożenę Hager-Małecką, wyrusza na walkę z systemem. Setki dzieci poddaje badaniom przesiewowym pod kątem zakażenia ołowiem. Skala problemu okazuje się monstrualna, ale władze to bagatelizują. Jednak lekarka, kosztem kariery, bo jej działania nie podobają się dygnitarzom, walczy o wyleczenie i dobrostan dzieci.
Historia opowiadana jest z perspektywy naonczas trzynastoletniego chłopca i ma charakter dobrze skrojonej podwórkowej afery i nie lada sensacji. Otóż Michał, zwany „Głową”, wraz ze swoimi kolegami z klopsztangi (trzepaka) w pierwszym dniu nowego roku szkolnego dowiaduje się, że zamiast dwóch klas VI, będzie jedna, bo część jego kolegów i koleżanek została wykreślona z dziennika i zniknęła. I tu zaczyna się detektywistyczna historia na miarę Sherlocka Holmesa. Michał ze wszelką cenę stara się ustalić, co się stało z jego klasą. Co łączy mapę współczesnych patologii z wydarzeniami sprzed lat? Czy ta historia jest już zamknięta i można opowiedzieć do końca historię polskiego Czarnobyla? Warto obejrzeć film i sięgnąć po książkę.
