„Wrażenie wspaniałe. Zazwyczaj spotkanie autorskie trwa godzinę, tu trwało prawie dwie godziny. Dzieci zadawały mnóstwo pytań. Jestem pod wrażeniem” – dzieliła się swoimi odczuciami Wioletta Piasecka po spotkaniu z najmłodszymi uczniami Progimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie. Popularna w Polsce autorka książek dla dzieci przyjechała do Wilna na zaproszenie wydawnictw „Niko” i „Ex Libris”. Spotkała się z czytelnikami podczas kiermaszu polskiej książki w Domu Kultury Polskiej w Wilnie oraz w polskich przedszkolach i szkołach w Wilnie oraz rejonie wileńskim.
Podkreśliła, że wileńskie maluchy odbierają jej książki podobnie jak dzieciaki w Polsce „tylko tu dzieci mają więcej pytań i są bardziej zaangażowane”. A najbardziej zaskoczyło ją pytanie o to, czy żałuje jakiejś niewydanej książki. „Żałuję. Zebrałam kiedyś informację o Marii Skłodowskiej-Curie, bo bardzo lubię prawdziwe historie. Odwlekałam pisanie, aż ktoś inny napisał o niej książkę” – opowiadała Piasecka.
O Ignasiu i Faustynce
Obecnie pisarka promuje swoje dwie najnowsze publikacje, które są poświęcone stuleciu odzyskania niepodległości przez Polskę. To książka o Ignacym Paderewskim „Ignaś. Opowieści patriotyczne” i „Faustynka. Opowieści patriotyczne”. Oba wydania uzyskały logo programu „Niepodległa”, co, jak podkreśliła autorka, jest dla niej wielkim wyróżnieniem. Zaznaczyła, że książka o Paderewskim już okazała się w Polsce hitem. „Chciałam napisać o kimś wyjątkowym, kto jest wzorem dla innych. Taką osobą jest Ignacy Paderewski, który, według mnie, bardziej niż Józef Piłsudski przyczynił się do odzyskania niepodległości” – powiedziała Piasecka.
Druga książka jest poświęcona urodzonej na Syberii córce zesłańca – Faustynie Morzyckiej, która po powrocie do Polski prowadziła tajną szkołę dla dzieci chłopskich (to na niej była wzorowana bohaterka noweli „Siłaczka” Stefana Żeromskiego). „Chciałam pokazać dzieciom, że nie tylko wielcy, bardzo znani, ale też setki, tysiące ludzi, których imiona i nazwiska poszły w zapomnienie, przyczynili się do odzyskania niepodległości. Jedną z takich osób jest Faustynka Morzycka. Tatuś opowiadał jej codziennie o Polsce. Ona chciała przyjechać do kraju i uczyć dzieci języka polskiego, kiedy to było zabronione i jej się udało” – opowiadała pani Wioletta. Dodała, że dzięki tej książce zwróciły się do niej osoby, które wyraziły chęć odnowienia pomnika Morzyckiej, pochowanej na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Wesołe i wzruszające historie
Wioletta Piasecka pisze dla dzieci od dwudziestu lat i w swoim dorobku ma już 27 książek: bajki, wierszyki i in. Pisze też scenariusze teatralne, słuchowiska radiowe, prowadzi warsztaty pisarskie dla dzieci i marzy, jak wyznała, również o napisaniu książki dla dorosłych.
„Książki to moja pasja. Ja tym żyję – pisaniem książek, spotkaniami autorskimi. To jest to, co mnie najbardziej cieszy. Jak praca staje się pasją, to sądzę, że warto to robić” – stwierdziła autorka. W działalności pisarskiej wspiera ją mąż i dorosły już syn. Oboje podrzucają też pomysły i są pierwszymi recenzentami jej twórczości.
Obecnie pisarka pracuje nad książką o św. Janie Pawle II. „Trochę się boję, bo już dużo książek powstało na temat Jana Pawła II. Po drugie, wielu ludzi zna już dużo faktów z jego życia. Ja chciałam napisać dzieciom coś, co mogłyby dopiero odkryć” – powiedziała Piasecka. Dlatego poszukiwała nieznane lub mało znane fakty z dzieciństwa papieża Polaka. Sporo jej w tym pomógł właśnie mąż, z zamiłowania historyk. „Odkrył ciekawostkę, że Jan Paweł II stał na bramce. Miał pseudonim Martyna i powiedział świetne zdanie: „Ze wszystkich rzeczy nieważnych na świecie najważniejsza jest piłka nożna” – autorka uchyliła rąbka tajemnicy na temat powstającej książki. Podkreśliła, że znajdziemy w niej nie tylko wesołe, ale i wzruszające historie z życia młodego papieża.
„Lubię wyszukiwać ciekawostki i tak powstają moje książki” – zażartowała autorka. W następnym roku ma się też ukazać książka Piaseckiej o Hansie Chrystianie Andersenie, w której też nie zabraknie mniej znanych faktów z życia duńskiego bajkopisarza i dowiemy się, czy dziewczynka z zapałkami istniała naprawdę. W przygotowaniu do druku jest też druga część cieszącej się powodzeniem wśród młodych czytelników książki „Zagadki piłkarskie. Drużyna marzeń”.
Aż trzech wydań doczekała się książka Piaseckiej zatytułowana „Tańczące czarownice”. „Niektórzy mówią, że to jedna z najpiękniejszych moich książek” – powiedziała autorka. Jest to wzruszająca historia o chorej dziewczynce. „Pisałam tę książkę dla mojej sąsiadki, która chorowała na nowotwór. Chciałam ją troszeczkę rozweselić i napisać jej bajkę” – opowiadała pani Wioletta. Sąsiadka ma obecnie 21 lat, pokonała chorobę.
Bajka uczy
Piasecka chętnie też dzieli się swymi pomysłami twórczymi z innymi. Na swojej stronie internetowej www.wiolettapiasecka.pl udostępnia scenariusze teatralne do dyspozycji zainteresowanych. Wyznała, że czasem śledzi na kanale YouTube, gdzie są wystawiane jej sztuki i była mile zaskoczona, kiedy ujrzała swoje przedstawienie zagrane w jednej z wileńskich szkół.
O tym, że autorka jest znana i lubiana przez młodych czytelników świadczy fakt, że jest często zapraszana na spotkania z czytelnikami. W tym roku miała ich, jak wyznała, aż 200. Chętnie jest też zapraszana przez Polonię. Była na spotkaniach z czytelnikami w USA, Norwegii, Włoszech, Francji, a w tym tygodniu po raz pierwszy przyjechała też do Wilna. Mówi to chyba o tym, że najmłodsze pokolenie chętnie sięga po książkę. Jednak pisarka z trwogą zauważa, że dzieci czytają coraz mniej. „Na spotkaniach bibliotekarki mi mówią, że dzieci odchodzą od czytania książek, zastępując je komórkami, tabletami, komputerami” – ubolewała Piasecka. Zauważyła też, że obecne dzieci i młodzież mają słomiany zapał – jak im coś nie wyjdzie, drobne potknięcie, to przerzucają się na inne zajęcie. Dlatego pani Wioletta radzi rodzicom, by czytali dzieciom bajki, bo „to bajki uczą, że trzeba walczyć o siebie, że dopiero po wielkich trudach zdobywa się coś, co jest najbardziej wartościowe”.
I. K.
