Oznajmił, że Litwa traktuje te czyny jako akt terroryzmu i kieruje sprawę do sądu.
Do ustaleń litewskich służb odniósł się w serwisie X Donald Tusk. Premier oznajmił, że służby na Litwie łączą sprawę podpaleń w tym kraju z pożarem hali targowej przy Marywilskiej w Warszawie.
"Litewska prokuratura oświadczyła, że za podpaleniami w Wilnie i w Warszawie (Marywilska) stoją rosyjskie służby specjalne. Zgodnie z naszymi podejrzeniami. Podobnie jak przy próbie podpalenia fabryki farb we Wrocławiu, Rosjanie wynajęli obywateli Ukrainy. Wyjątkowa perfidia" - napisał szef polskiego rządu.
Kilka dni temu w związku z pożarem marketu budowlanego w Warszawie, do którego doszło w kwietniu 2024 roku, prokuratura przedstawiła zarzut obywatelowi Białorusi Stepanowi K. Ustalono, że podejrzany działał na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej i na polecenie rosyjskich służb specjalnych.
9 sierpnia 2024 r. zawarta została umowa pomiędzy Polską a Litwą o powołaniu wspólnego zespołu śledczego, który obejmuje postępowania przygotowawcze prowadzone w obu krajach.
na podst. interia.pl
