Ojciec i syn z lotniska we wsi Podjeziorki (koło Połuknia) wystartowali w sobotę około godz. 20 i nie wrócili z powrotem. O godz. 21. 36 o ich zaginięciu została zawiadomiona policja.
Chociaż poszukiwania utrudniały ciemności, w nocy zaginionych szukały dwa śmigłowce straży granicznej z pobliskiej bazy Służby Ochrony Granicy Państwowej. Wczoraj o godz. 6 rano samolot oraz ciała rozbitków znaleziono w lesie w Madziunach. Policja wszczęła dochodzenie, co było przyczyną awarii maszyny.
