Przygotowania do sezonu grzewczego są w tym roku znacznie kosztowniejsze niż w poprzednim. Sprzedawcy biopaliw donoszą, że ceny brykietu z trocin i pelletu wzrosły o 40 procent w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Na rynku brakuje surowców; producenci nie nadążają z uzupełnianiem zapasów, a gotowe biopaliwo wyprzedaje się błyskawicznie. Litewscy dostawcy ciepła ostrzegają, że problem niedoboru biopaliw utrzymuje się już od kilku lat. W rezultacie nadchodząca zima nie zapowiada się dobrze.
Podczas gdy niektórzy spędzają lato nad jeziorami, inni przygotowują się do zimy.
Sprzedawca biopaliw dawno nie widział takiego ożywienia w środku lata. Ludzie masowo wykupują brykiet drzewny, pellet i drewno opałowe.
„Nie nadążamy z uzupełnianiem zapasów w magazynach; wszystko trafia do klientów prosto z produkcji” – powiedział Mantvydas Rancas, dyrektor handlowy w firmie eSaurida.lt.
Do działania kupujących skłoniły doświadczenia z poprzedniej zimy. Niektórzy nie zdołali wówczas zaopatrzyć się w biopaliwo, więc w tym roku nie chcą powtórzyć tych błędów.
„Na rynku ogólnym oraz na Litwie panuje spory chaos. Ceny rosną w zawrotnym tempie, dlatego ludzie po prostu przygotowują się z jak największym wyprzedzeniem” – stwierdził M. Rancas.
Przyczyną tego pośpiechu jest nie tylko obawa przed brakiem paliwa, ale także kwestia cen.
„Tego lata ceny są wyższe niż kiedykolwiek” – powiedział Vaidotas Jonutis, kierownik działu handlu w spółce Baltpool.
Na giełdzie cena biopaliwa wzrosła w ciągu miesiąca o 9 procent, a zawierane obecnie kontrakty na okres zimowy są już o 40 procent droższe niż rok temu.
„Surowiec – drewno – wykorzystywany do produkcji biopaliwa zdrożał, a ten wzrost cen przekłada się oczywiście na wyższe ceny samego biopaliwa” – wyjaśnił V. Jonutis.
Podobna sytuacja dotyczy gospodarstw domowych ogrzewanych brykietem, pelletem lub drewnem opałowym.
„Ceny ulegają znacznym wahaniom i rosną praktycznie z miesiąca na miesiąc. Koszt palety wzrasta o 20–30 euro. Od połowy kwietnia ceny poszły w górę o około 40 procent” – zauważył M. Rancas.
Przedstawiciele sektora biopaliw wyjaśniają przyczyny tego gwałtownego wzrostu cen. Konieczne było podniesienie wynagrodzeń pracowników. Ponadto napięcia w Iranie spowodowały wzrost cen ropy, co podniosło koszty transportu biopaliwa.
„Mamy tu do czynienia z paradoksem: dysponujemy lokalnym biopaliwem z własnych lasów, a mimo to ceny zmieniają się zgodnie z trendami międzynarodowymi” – powiedział Valdas Lukoševičius, prezes Litewskiego Stowarzyszenia Ciepłowniczego.
„Przez trzy lata producenci biomasy działali ze stratą – nie ma sensu tego ukrywać. Taki był wówczas poziom cen i choć obecnie one rosną, wciąż nie pokrywają kosztów produkcji” – stwierdził Marius Valukynas, prezes organizacji Litbioma.
Wzrost cen napędzany jest również przez popyt. Obecnie trwa szczytowy okres przygotowań do zimy, a dostawcy biopaliw gromadzą zapasy dla miejskich kotłowni.
– Spodziewam się, że w tym roku magazyny będą znacznie bardziej zapełnione niż w ubiegłym – przypuszczał V. Jonutis.
Z drugiej strony dostawcy niechętnie wyprzedają swoje zapasy zbyt wcześnie.
– Niewielu dostawców zdecydowało się już na sprzedaż biopaliwa – zauważył V. Jonutis.
Przewiduje się, że cena biopaliwa może nawet wzrosnąć dwukrotnie.
„Nie chcę być złym prorokiem, ale zimą cena biopaliwa może przekroczyć poziom 40–45 euro” – ostrzegł Mantas Burokas, szef wileńskiej elektrociepłowni.
„Zastanawiamy się, gdzie leży ten pułap. Nie chcę go jeszcze wymieniać, bo liczby wyglądają przerażająco” – powiedział M. Rancas.
To złe wieści zarówno dla mieszkańców ogrzewających domy indywidualnie, jak i dla odbiorców ciepła sieciowego. Biopaliwo stanowi bowiem główne źródło energii w systemach ciepłowniczych.
„To oczywiste, że wzrost cen paliw wpływa na ostateczny koszt. Nie w stu procentach, ale prawdopodobnie w około 40–50 procentach” – wyjaśnił M. Burokas.
Niektórzy są już przekonani, że rachunki przewyższą nawet te z poprzedniej, mroźnej zimy.
na podst. lnk.lt
