„To było bardzo intensywne spotkanie, rozmowa i rozważaliśmy różne opcje przeanalizowania tej kwestii, tak aby segregowanie odpadów nie skupiało się w samym Wilnie dla prywatnego operatora, ale żebyśmy mogli szukać możliwości, aby to robić szerzej” – powiedział w środę Vitkauskas dziennikarzom po naradzie w rządzie.
„Skłaniamy się do ogłoszenia stanu nadzwyczajnego na szczeblu państwowym, ponieważ chcemy ten problem, który obecnie dotyczy 8 samorządów, rozwiązać poprzez znalezienie możliwości przeprowadzenia segregowania również w innych miastach. Oczywiście wymaga to innego reżimu prawnego, więc nadal będziemy musieli rozważyć wszystkie opcje dotyczące tego, kto mógłby być kierownikiem operacyjnym w zarządzaniu całą tą sytuacją” – mówił dyrektor NKVC.
Dodał, że w najbliższych dniach zostanie podjęta ostateczna decyzja dotycząca planu i sposobu jego wdrożenia. W przypadku ogłoszenia stanu nadzwyczajnego, jak powiedział, zostaną podjęte próby przekierowania odpadów do miejsc, w których nie będzie zagrożenia ze względu na przeszkody techniczne. Rozmawiano też z Wileńską Elektrociepłownią o zwiększeniu ilości odpadów do spalania.
Vitkauskas nie wyklucza, że dowóz odpadów do bardziej odległych miejsc może wiązać się z większymi kosztami gospodarki odpadów.
Zwrócił uwagę na to, że sytuacja z nagromadzonymi odpadami w regionie wileńskim jest poważna, dlatego poszukuje się miejsc wokół stolicy, gdzie można byłoby odpady tymczasowo składować do czasu rozwiązania problemu. „To tykająca bomba. Należy znaleźć rozwiązanie (...) Dlatego mówimy, że musimy przyjrzeć się potencjałowi w innych regionach Litwy, aby móc ukierunkować te śmieci, posegregować je, a następnie spalić w odpowiedni sposób” – wyjaśnił szef Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Zapewnił, że mieszkańcy nie powinni odczuwać bezpośrednich konsekwencji tej sytuacji. Według niego problem, powstał z winy firmy „Energesman”, z którą współpracowało Centrum Gospodarki Odpadami Regionu Wileńskiego (VAATC).
„Problem leży po stronie prywatnego operatora, który nie był w stanie podjąć odpowiednich działań (...) Nie będę jednak dziś oceniał, obecnie toczą się również postępowania sądowe w tej sprawie, w sprawie przejęcia firmy itd., więc pozostawmy to sądom. Oczywiście, czas ten nie został wykorzystany, kiedy można było odbudować budynek, naprawić linię, a może nawet zbudować nową” – powiedział szef NKWC.
Samorząd m. Wilna podjął decyzję o tymczasowym wywozie wszystkich mieszanych odpadów komunalnych z regionu stołecznego na składowisko w Kazokiszkach na terenie Samorządu Elektreny. Decyzja ta została podjęta po tym, jak awaria zakładu mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów (MBA) firmy „Energesman” utrudniła przyjmowanie mieszanych odpadów ze wszystkich ośmiu samorządów, obsługiwanych przez VAATC. Władze Samorządu Elektreny nie zgodziły się z tą decyzją i nie wykluczyły, że nie przyjmą odpadów ze wszystkich ośmiu samorządów regionu wileńskiego.
Z powodu trudności w wywiązywaniu się z zobowiązań, VAATC w zeszłym tygodniu rozwiązało umowę z „Energesman”. Firma z kolei twierdzi, że należycie wywiązuje się z umowy i uznała decyzję VAATC za bezprawną i obiecała odwołać się od niej do sądu.
Samorząd elektreński już w marcu ogłosił sytuację nadzwyczajną z powodu zanieczyszczeń na wysypisku w Kazokiszkach.
Na podst. ELTA
