Szybkie rozprzestrzenianie się
Na terenie rezerwatu geomorfologicznego Zboczas w Szeszkini, którym opiekuje się Dyrekcja Parków Regionalnych w Kolonii Wileńskiej i Werkach, zarośla klonów jesionolistnych ukształtowały się w ciągu ponad dwadziestu lat.
Porównując zdjęcia ortograficzne z lat 2005–2006 z obecnymi, zmiany są ogromne: zamiast łąk i zalesionych zboczy pojawiają się ciemnozielone, jednolite skupiska klonów jesionolistnych. Otoczyły nawet stare lasy sosnowe, a na zboczach rosną setki dużych drzew, rozrzucających tysiące nasion.
Drzewa inwazyjne opanowały cały teren rezerwatu, a najwięcej jest ich na skrzyżowaniu ulic Ukmergės i Geležinio Vilko.
Stosowanie herbicydów
Aby powstrzymać rozprzestrzenianie się klonów jesionolistnych, Samorząd m. Wilna wspólnie z Dyrekcją Parków Regionalnych w Kolonii Wileńskiej i Werkach podjął się zdecydowanych działań. Zatwierdzono specjalny plan likwidacji klonu jesionolistnego obejmujący obszar 28,09 hektarów. Prace związane z usuwaniem klonu jesionolistnego przeprowadzi firma „Ekonovus”.
Rozpoczęcie prac planowane jest na koniec lipca – najpierw drzewa zostaną zatrute: w pniach zostaną wywiercone otwory, do których zostaną wstrzyknięte herbicydy. Metoda ta nie jest szkodliwa dla środowiska, ponieważ herbicydy są wstrzykiwane bezpośrednio do pnia. W rezultacie liście drzew zaczynają brązowieć, a drzewo stopniowo usycha. Martwe drzewa zostaną wycięte pomiędzy październikiem a grudniem.
Te same środki zastosowano w celu zmniejszenia populacji klonów jesionolistnych na ulicy A. Kojelavičiaus i okolicznych terenach. Klony jesionolistne zostały już wycięte na obszarze 78 hektarów, co stanowi połowę terytorium Parku Zakret.
Przywrócenie łąk
Celem prac jest nie tylko usunięcie gatunku inwazyjnego, ale także przywrócenie tego, co już on zniszczył: łąk leśnych, na których znów mogłyby rosnąć rodzime rośliny, od zawilca po podejźrzon księżycowy . Takie siedliska kiedyś dobrze się tutaj rozwijały, a teraz są ważne nie tylko dla roślin, ale także dla owadów, ptaków i małych ssaków.
„Zbocza w Szeszkini stanowią jeden z najważniejszych elementów zielonego karkasu Wilna. To nie tylko piękne miejsce na spacery, ale także cenny ekosystem. Niektóre zbocza – zwłaszcza w części południowej i południowo-wschodniej – stały się teraz ciemnym, zajętym przez klon jesionolistny terenem, na którym nic innego nie ma szans rosnąć” – mówi Rokas Butkus, ekolog z Dyrekcji Parków Regionalnych w Kolonii Wileńskiej i Werkach. Jego zdaniem, w środowiskach miejskich naturalne procesy często ulegają zakłóceniu, dlatego przyroda potrzebuje naszej pomocy, aby się odrodzić.
Uciekł z parków i sadów
Klon jesionolistny (łac. Acer negundo) – był niegdyś sadzony jako drzewo ozdobne w parkach, miejskich terenach zielonych, a nawet w podwórkach. Do Europy został sprowadzony z Ameryki Północnej. Niezwykle szybko rosnący klon jesionolistny przedostał się do środowiska naturalnego i zaczął stanowić w nim zagrożenie. Klony jesionolistne dobrze rosną tam, gdzie rodzime rośliny z trudem rosną – na brzegach rzek, opuszczonych obszarach miejskich, zboczach i terenach pod lasem. Tutaj nie tylko zajmuje przestrzeń, ale także wypiera inne gatunki, niszczy bioróżnorodność i zmienia strukturę całego ekosystemu.
„To nie tylko drzewo, które wyrosło w niewłaściwym miejscu. To agresywny gatunek inwazyjny, który może urosnąć nawet o dwa metry w ciągu roku i tworzyć gęste zarośla, które nie pozostawiają miejsca dla światła słonecznego ani innych roślin” – zauważa Butkus.
Na podst. vilnius.lt
