Na temat aktualiów obecnej chwili. Odcinek I. Rocznica bitwy pod Lepanto

2021-12-01, 13:16
Oceń ten artykuł
(11 głosów)
Ks. Henryk Naumowicz Ks. Henryk Naumowicz

W roku bieżącym przypada 450. rocznica bitwy pod Lepanto. Była to bitwa morska stoczona 7 października 1571 na południowy zachód od Lepanto pomiędzy Imperium Osmańskim a Ligą Świętą. Lepanto, obecnie Nafpaktos, jest to port u wejścia do Zatoki Korynckiej. W 1571 roku flota Świętej Ligi pod dowództwem księcia Jana Austriackiego pokonała pod Lepanto flotę turecką w jednej z największych i najkrwawszych bitew morskich w dziejach świata.

Działo się to za pontyfikatu papieża Piusa V, który się rozpoczął 17 stycznia 1566 roku, w sam dzień urodzin Ojca Świętego. Miał on wtedy 62 lata. Pius V od razu przystąpił do wprowadzania w życie uchwał zakończonego 3 lata wcześniej Soboru Trydenckiego. Kościół jest wdzięczny temu papieżowi za podjęcie wielu ważnych decyzji. Zasługą Piusa V była między innymi reforma brewiarza (1568) i mszału (1570). To z imieniem Piusa V należy wiązać historię tzw. Trydenckiej Mszy Św. Wszechczasów.

17 września 1569 roku papież Pius V opublikował specjalny dokument „Consueverunt Romani Pontifices”, w którym zatwierdził formę Różańca św., która przetrwała do naszych czasów. Gdy zbliżała się wojna z Turkami, papież, dominikanin i wielki czciciel Matki Bożej, rozpoczął żarliwe odmawianie modlitwy różańcowej w intencji powstrzymania islamizacji Starego Kontynentu. Po zwycięstwie przypisał je wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny, a dzień 7 października ogłosił świętem Matki Boskiej Zwycięskiej. Jego następca Grzegorz XIII zmienił nazwę na święto Matki Boskiej Różańcowej.

7 października 2021, Rzym

W ten ważny rocznicowy dzień zwycięstwa WIARY KATOLICKIEJ miało miejsce wydarzenie o całkowicie odmiennym charakterze. W Rzymie odbyło się mianowicie spotkanie modlitewne przedstawicieli religii świata, zorganizowane przez Wspólnotę św. Idziego (Sant’ Egidio). Była to kontynuacja historycznej modlitwy reprezentantów religii o pokój, która odbyła się w Asyżu 27 października 1986 roku z inicjatywy św. Jana Pawła II.

W tym roku spotkanie trwało 6-7 października, obejmując debaty i modlitwę o pokój, odbywającą się pod Koloseum. Temat spotkania brzmiał: „Popoli fratelli, terra futura” (Bratnie narody, ziemia przyszłości). „Takie są dwa wielkie tematy po pandemii: powszechne braterstwo i ochrona środowiska” – tłumaczył przewodniczący Wspólnoty św. Idziego Marco Impagliazzo. W kończącej spotkanie modlitwie wzięli udział m.in.: papież Franciszek, prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, wielki imam sunnickiego uniwersytetu Al-Azhar w Kairze Ahmed el-Tayeb, który w 2019 roku podpisał razem z papieżem w Abu Zabi wspólną deklarację o braterstwie między ludźmi, a także ustępująca kanclerz Niemiec Angela Merkel. Szefowa niemieckiego rządu wskazała, że „ze świadomością, iż ludzkość jest jedna możemy przeżywać różnice między nami. Ludzkość jest wspólnotą mającą to samo przeznaczenie. Potrzebny jest dialog pełen szacunku i otwartości nie tylko między instytucjami, ale także religiami i obywatelami między sobą”. Natomiast papież Franciszek powiedział: „Marzymy o siostrzanych religiach i bratnich narodach! Religiach siostrzanych, które pomagają narodom być braćmi w pokoju, pojednanymi opiekunami wspólnego domu stworzenia”.

Gdy 27 października 1986 roku za aprobatą św. Jana Pawła II w Asyżu odbywały się modlitwy reprezentantów religii o pokój, to taka postawa papieża Polaka nie wzbudzała podejrzeń. Rok 1986 był początkiem mojej drogi kapłańskiej. Dziś jest inaczej. Dziś byłoby niewybaczalnym niedostrzeganie co najmniej dwuznacznego kontekstu 35. Spotkania Dialogu i Modlitwy o Pokój.

Znakiem tego spotkania była flaga tęczowa nawiązująca do LGTB i biały gołąb pokoju oraz niejednoznaczne towarzystwo: muzułmanie, Żydzi, protestanci, zwolennicy aborcji, proaborcyjne –  Jeffrey Sachs, arcybiskup Justin Welby z Kościoła anglikańskiego, Aloysius John, sekretarz Caritas International związanego z aborcją; Ahmad Al-Tayyeb, wielki imam Al-Azhar, Pinkhas Goldschmidt, przewodniczący Konferencji Rabinów Europejskich, kanclerz Niemiec Angela Merkel, premier Włoch Mario Draghi, Szejk Nahyan bin Mubarak Al Nahyan, minister ds. tolerancji i współistnienia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, patriarcha Ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej, kardynał José Tolentino Mendonça i kardynał Matteo Zuppi z Bolonii, Kataoka Keishu, główny oficer do spraw europejskich biura buddyzmu Sōtō Zen w Europie oraz Noubar Afuyen, prezes Moderny.

Przesłanie główne wygłoszone na końcu spotkania brzmiało tak jak zawsze w stylu masońsko-komunistycznym: „Mniej broni i więcej żywności, mniej hipokryzji i więcej przejrzystości, więcej szczepionek rozprowadzanych sprawiedliwie i mniej broni sprzedawanych bez rozróżnienia”.

W obecność Noubar Afuyen, prezesa Moderny, Franciszek apeluje: „Więcej szczepionek!”. Mamy tu do czynienia z tak zwanym „lokowaniem produktu”, o czym powinno się oglądających i słuchających informować. Można przypuszczać, że jakieś pieniądze też za tym stoją. Co za różnica czy od komunistów chińskich, czy firm farmaceutycznych?

Tak w rocznicę pięknego zwycięstwa katolików nad siłami zła, wymodlonego pod przewodem św. Piusa V, w Kościele na czele z Franciszkiem triumfuje dziś ekumeniczny duch bezpryncypialnego jednania się z niewiernymi.

Zawirowania wokół liturgii Kościoła

W tym samym dniu, 7 października, na łamach „The Remnant” ukazał się artykuł autorstwa znanej watykanistki Diane Montagna, który wskazuje na to, że motu proprio Traditionis custodes ma inną genezę, niż oficjalna. Traditionis custodes to dokument papieża Franciszka opublikowany w dniu 16 lipca 2021 r., w liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Góry Karmel, który radykalnie ogranicza możliwość celebrowania Mszy św. w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego, czyli Mszy św. Trydenckiej.

Dokument Traditionis custodes ukazał się po 14 latach od Summorum Pontificum, motu proprio Benedykta XVI z 7 lipca 2007 r. W Summorum Pontificum Benedykt XVI podkreślał, że wśród świętych ksiąg liturgicznych szczególne znaczenie miał w historii Mszał Rzymski, który był aktualizowany na przestrzeni wieków, ostatnio w roku 1962 przez papieża Jana XXIII. Następnie, po reformie liturgicznej, dokonanej po Soborze Watykańskim II, papież Paweł VI w 1970 r. zaaprobował nowy Mszał dla Kościoła obrządku łacińskiego, przetłumaczony później na różne języki. Papież Jan Paweł II w 2000 r. promulgował jego trzecie wydanie. Papież Benedykt XVI w Summorum Pontificum stwierdził: „Nie ma żadnej sprzeczności między jednym i drugim wydaniem Missale Romanum. W historii liturgii jest rozwój i postęp, ale bez żadnego rozłamu. To, co dla poprzednich pokoleń było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie, i nie może być nagle całkowicie zabronione albo uznane za szkodliwe”.

Kwestię dylematu w opowiedzeniu się za nową liturgią czy też za tradycyjną, zwaną również trydencką, wyjaśnia Roberto de Mattei: „Gdy 3 kwietnia 1969 roku Paweł VI promulgował Novus Ordo Missae (NOM), jego zasadnicze przekonanie było takie, że w ciągu kilku lat Msza tradycyjna stanie się jedynie wspomnieniem. Spotkanie Kościoła z współczesnym światem, w co Paweł VI celował w imię „integralnego humanizmu”, zakładało zniknięcie wszystkich pamiątek Kościoła „konstantyńskiego”. A starożytny ryt rzymski, odnowiony w roku 1570 przez Piusa V po protestanckiej dewastacji liturgicznej, wydawał się skazany na zaniknięcie. Nigdy przewidywania nie okazały się aż tak błędne. Dziś seminaria nie mają powołań, parafie pustoszeją, czasem są porzucane przez księży, którzy ogłaszają powrót do świeckiego życia i zawarcie ślubu. Przeciwnie, w miejscach, w których sprawowana jest tradycyjna liturgia, gdzie naucza się wiary i moralności wszechczasów, tam wierni się gromadzą tłumnie, odkrywane są też i powołania. Tradycyjna Msza jest regularnie celebrowana w 90 krajach na wszystkich kontynentach, liczba uczestniczących w nich wiernych rosła z roku na rok, wpierając tak Bractwo Kapłańskie św. Piusa X, jak i wspólnoty Ecclesia Dei powstałe po roku 1988. Do ich wzrostu przyczynił się i koronawirus. Po tym, gdy nakazano udzielanie Komunii św. na rękę, wielu wiernych obrzydzonych taką profanacją opuściło swoje parafie po to, by przyjmować Komunię tam, gdzie wciąż jest udzielana do ust”.

I oto motu proprio Traditionis Custodes Franciszka faktycznie odwołuje Summorum Pontificum Benedykta XVI. Redaktor Paweł Lisicki, komentując ogłoszenie motu proprio Traditionis custodes, powiedział: „Decyzję Franciszka przyjąłem z ogromnym smutkiem. Uważam, że z wielu różnych punktów widzenia jest ona błędna. Przede wszystkim na poziomie doktrynalnym. Ważnym elementem przesłania Summorum Pontificum było to, że Msza Wszechczasów nigdy nie została zakazana i nie może zostać zakazana, co wynika z nauczania i doktryny Kościoła. Więc jak coś, co nie jest zakazane i stanowi prawo każdego księdza, teraz ma być ponownie ograniczone? (…) Jeśli w związku z tym, tak naprawdę po 14 latach od Summorum Pontificum stanowisko papieża może się zmienić w tej samej sprawie, mającej rangę doktrynalną, o 180 stopni, to powstaje ogromne zamieszanie i poczucie niestabilności w sprawie jakiegokolwiek innego nauczania”.

Geneza destabilizacji w doktrynie i dyscyplinie Kościoła

Jak do takiej destabilizacji mogło dojść? Papież Franciszek i oficjalne czynniki watykańskie przekonują, że motu proprio Traditionis custodes jest w dużej mierze oparte na ankiecie, jaka w 2020 roku została rozesłana do biskupów całego świata. Kongregacja Nauki Wiary zapytała biskupów, jak oceniają motu proprio Summorum pontificum papieża Benedykta XVI. Oceny miałyby być raczej negatywne, więc papież Franciszek zdecydował się wydać Traditionis custodes, ponieważ według wyników tej ankiety wyszło mu, iż musi zakazać Mszy św. Trydenckiej, gdyż w środowiskach tradycjonalistów niebezpieczne się kryją tendencje rozłamowe i antysoborowe, i antypapieskie.

W tekście pt. „Traditionis custodes: Oddzielając fakty od fikcji” w „The Remnant” Diane Montagna, na podstawie informacji z Watykanu, pokazuje, że jednak motu proprio papieża Franciszka nie opiera się wcale na ankiecie dla biskupów, ale na innych źródłach. Diane Montagna podała kilka faktów, które potwierdzają, że Traditionis custodes zostało stworzone bez względu na ankietę rozesłaną do biskupów.  Montagna napisała, że w styczniu 2020 roku odbyła się sesja plenarna Kongregacji Nauki Wiary. Uczestniczyło w niej wielu kardynałów, biskupów i duchownych, między innymi kardynałowie Pietro Parolin, Marc Ouellet czy Giuseppe Versaldi. Na spotkaniu krytykowano pobożność tradycyjną. Uznano też, że należałoby odebrać Kongregacji Nauki Wiary wpływ na liturgię trydencką, przekazując te kompetencje do innych urzędów Kurii Rzymskiej. Montagna zwraca uwagę, że w styczniu 2020 nikt jeszcze nie mówił o ankiecie. Ankieta do biskupów została wysłana kilka miesięcy później. Tymczasem w Traditionis custodes zawarto m.in. takie decyzje, jak przeniesienie kompetencji ws. liturgii trydenckiej z Kongregacji Nauki Wiary do innych urzędów Kurii Rzymskiej, dokładnie tak, jak mówiono na spotkaniu ze stycznia 2020 roku.

Diane Montagna dotarła też do informacji na temat raportu, jaki sporządziła Kongregacja Nauki Wiary na podstawie ankiety rozesłanej do biskupów. Na łamach „The Remnant” pisze, że raport był bardzo szczegółowy, obszerny i analityczny. Dziennikarka pisze, że dość negatywne odpowiedzi na ankietę spłynęły do Rzymu z Włoch. W Italii wielu biskupów poparło całkowite odwołanie Summorum pontificum – i to nawet jeżeli w ich diecezjach ruchy trydenckie praktycznie nie istnieją. Ogólnie jednak około 35 proc. odpowiedzi biskupów poparło ideę, by zostawić Summorum pontificum w spokoju i nie zmieniać nic. Dalsze kilkadziesiąt procent biskupów chciało drobnych zmian, ale generalnie popierali dalsze funkcjonowanie Summorum pontificum. Ogólnie około 60 proc. biskupów chciało, by rozwiązania wprowadzone przez Benedykta XVI obowiązywały dalej. Dużo pozytywnych głosów padało zwłaszcza z Francji i Stanów Zjednoczonych, gdzie ruchy tradycjonalistyczne są szczególnie rozpowszechnione. Co ciekawe, jak pisze Montagna, padło też kilka głosów z Azji, które prosiły o możliwość nauczania w seminariach rytu trydenckiego, powołując się na wzbudzaną przez ten ryt pobożność.

Z tych wszystkich pozytywnych uwag i próśb nie pozostało jednak w Traditionis custodes nic. Diane Montagna, powołując się na swoje źródła w Watykanie, wskazuje, że Traditionis custodes w ogóle nie odnosi się do raportu, jaki sporządziła Kongregacja Nauki Wiary na podstawie ankiety. Diane Montagna ujawniła, że Kongregacja Nauki Wiary przygotowała jeszcze drugi raport. Był to raport sporządzony jeszcze zanim wszystkie odpowiedzi biskupów spłynęły do Rzymu. Nie wiadomo, jaki miał kształt ani charakter. Montagna podejrzewa, że to ten raport mógł wpłynąć na Traditionis custodes. To nie jest jednak wiadome; faktem jest tylko, że na Traditionis custodes nie wpłynął raport właściwy Kongregacji.

Tak naprawdę Traditionis custodes zostało ideowo przygotowane już w 2017 roku. Traditionis custodes jest dokumentem ukształtowanym przez ideologię radykalnych liturgistów z Papieskiego Instytutu Liturgicznego św. Anzelma w Rzymie. Czołową postacią tej grupy jest prof. Andrea Grillo. Ankieta do biskupów została rozesłana, jak można stąd domniemywać, jedynie po to, by stworzyć wrażenie kolegialności i podbudować restrykcje rzekomym głosem biskupów całego świata. Byłaby to jednak tylko operacja propagandowa.

Kościół na drodze synodalnej w kontekście Traditionis custodes

Informacje na temat zakulisów podejmowanych decyzji na Watykanie mają kapitalne znaczenie w tym czasie, gdy rozpoczęło się XVI Zwyczajne Zgromadzenie Ogólnego Synodu biskupów Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja, a obecnie trwa „proces konsultacji” na poziomie lokalnym. W obecnej dobie synodalności, w dobie zapraszania wszystkich nurtów w Kościele, żeby ze sobą rozmawiać, przedstawiać swoje racje, mówić, jakiego Kościoła by chcieli i czego żądaliby od biskupów, aby ci zapewnili to Ludowi Bożemu, w tym samym czasie, jak zauważa Krystian Kratiuk na portalu PCh24, tradycjonalistów, jak widać, to nie tylko nie dotyczy i nie obowiązuje, ale nie obowiązuje również tej części życia kościelnego, jakim jest liturgia, wiara w to, że liturgia jest najważniejszą, najpiękniejszą rzeczą po tej stronie nieba, jaką zostawił nam Chrystus Pan.

Czy nie znaczy to czasem, że decyzje o losach Kościoła są już podjęte? Czy taki mocny cios w tradycyjne ostoje Kościoła, jakim jest dokument Traditionis custodes, nie jest zapowiedzią kierunku, w którym podążać ma Kościół? Ten kierunek wyraźnie zademonstrował przebieg modlitewnego spotkania dla młodzieży Arena Młodych „Reset” w Łodzi 13 września 2021 r. Obecny na tej muzycznej imprezie abp Grzegorz Ryś pominął obrzędy wstępne Mszy św. oraz liturgii słowa i przewodniczył liturgii eucharystycznej. Stało się to w ten sposób, że w pewnym momencie hierarcha poinformował, iż wraz z grupą księży zamierza przemienić leżący na stole chleb w Ciało Chrystusa i podkreślił, że jest to element Mszy św. Problem w tym, że nikt ze zgromadzonych nie miał świadomości, że uczestniczy w Eucharystii... Sprawa wywołała liczne komentarze w mediach społecznościowych. Środowiska konserwatywne były wyraźnie zgorszone zachowaniem abp. Rysia. „Przecież tak nie wolno!!! Msza Święta musi spełniać warunki określone rytem, a to, co zaaranżował abp Ryś jest totalną samowolką” – napisał na Twitterze ks. Daniel Wachowiak. Ale przecież nie zaistniałaby taka sytuacja, gdyby nie sprzyjała temu odgórna tendencja.

Jak wygląda współczesna Europa w porównaniu z Europą sprzed 450 lat, która stała na śmierć w walce z wrogiem wiary i chrześcijańskiej tożsamości? I jak wygląda Kościół papieża Franciszka w porównaniu z Kościołem papieża Piusa V, wiernego Tradycji, mocnego pobożnością, również tą Maryjną, dzięki której Kościół odniósł wiekopomne zwycięstwa? Czyż dziś nie jest tak, jak głosi Psalm:

„Już nie widać naszych znaków i nie ma proroka;
a między nami nie ma, kto by wiedział, jak długo,
jak długo, Boże, będzie urągał nieprzyjaciel?
Czy wróg na zawsze będzie bluźnił Twemu imieniu?” (Ps 74, 9-10).

Ale nie jest tak, że wiara zniknęła, Apostoł, bowiem, wyjaśnia i zachęca:
„I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i innych w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś” (2 Tym 3, 12-14).

Ks. Henryk Naumowicz, Dukszty

Komentarze   

 
#15 Helena 2021-12-10 08:27
do p. Pita #14
uważam, że poszukiwanie źródeł to słuszna sprawa.Przesłaniem tekstu ks. Henryka Naumowicza jest właśnie obrona źródeł tradycji.
Kolejne Pana słuszne spostrzeżenie, że nie zawrócisz patykiem Wisły, nie zawrócisz albowiem ani Wilenki, ani Tybru. T. Morus i apb J. Fisher nie próbowali zawracać też Tamizy, tylko dali świadectwo Prawdzie, oddając za Nią swe życie zostali męczennikami.
Helena
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 Pit 2021-12-07 21:10
Ni jest dobrze kiedy księża kłócą się między sobą... Dokąd to zmierza? Kościół przetrwał 2000 lat, bo czerpał ze źródeł. Dzisiaj różni duchowni patykiem próbują zawracać Wisłę. Święty Jan Paweł II mówił o chodzeniu pod prąd - ale tylko i wyłącznie po to, aby znaleźć źródło!!!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Marcin 2021-12-07 14:06
Papież Franciszek rozwala instytucje kościelne od środka i środowiska lewicowe tylko zacierają ręce.

W ogóle mieszanka towarzyska wyborna na spotkaniu modlitewnym w rocznicowy dzień zwycięstwa wiary katolickiej.

Natomiast przesłanie zawarte w wypowiedzi „Mniej broni i więcej żywności, mniej hipokryzji i więcej przejrzystości, więcej szczepionek rozprowadzanych sprawiedliwie i mniej broni sprzedawanych bez rozróżnienia” ma wydźwięk już to gdzieś widziałem i słyszałem ...

Hipokryzja pełną gebą
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 DT 2021-12-06 20:59
Komisja Europejska opublikowała wewnętrzny przewodnik „komunikacji inkluzywnej” z wymienionymi określeniami, których należy unikać, by nikogo nie urazić - pisze dziennik "Le Figaro". Zaliczono do nich m.in. "Boże Narodzenie", "pan", "pani" i "homoseksualista". Po fali krytyki KE poinformowała, że dokument nie został jeszcze ukończony i będzie skorygowany.
"Nasza komunikacja nigdy nie powinna zakładać, że ludzie są heteroseksualni, identyfikują się z płcią przypisaną przy urodzeniu lub identyfikują się w sposób binarny" – podkreśla przewodnik KE. Radzi, aby unikać mówienia o "obu płciach" lub rozpoczynania przemówienia od frazy "panie i panowie", zaleca, "aby nie czynić niewidzialnymi osób interpłciowych lub queer". Według dokumentu za obraźliwy można również uznać termin "homoseksualista".

Rewolucja powoli pożera swoje dzieci...
Czas najwyższy na odsunięcie antykulturowych terrorystów.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 Andrzej 2021-12-06 13:58
Współcześnie możemy symbolicznie odczytywać bitwę pod Lepanto, jako wezwanie do wielkiego zwycięstwa chrześcijan na światem uciekającym od wartości. To faktycznie było wielkie zwycięstwo WIARY KATOLICKIEJ. Dziś z Watykanu płyną różne, czasem sprzeczne, często niepokojące sygnały. Jak ten, który ks. Henryk opisał w artykule...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Priest 2021-12-04 19:17
A tak wygląda sytuacja w Unii, "cywilizowanym" zachodzie, który zwalcza swoją tradycję, swoje DNA, czyli chrześcijańskie wartości!!!

"Komisja Europejska opublikowała wewnętrzny przewodnik „komunikacji inkluzywnej” z wymienionymi określeniami, których należy unikać, by nikogo nie urazić - pisze dziennik "Le Figaro". Zaliczono do nich m.in. "Boże Narodzenie", "pan", "pani" i "homoseksualista". Po fali krytyki KE poinformowała, że dokument nie został jeszcze ukończony i będzie skorygowany."

Ale wszystkiego dobrego na chanukę to sobie niemal wszyscy eurokraci i "elity" życzyli! I jakoś nikomu nie przeszkadzało że to religijne święto.

W Warszawie prezydent miasta Trzaskowski już wpisuje się w ten poradnik, gdyż firmowane jest święto - tylko nikt nie wie jakie, bo ani na plakatach, ani w medialnym przekazie nie ma informacji, że jest to Boże Narodzenie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 hmmmm 2021-12-03 22:06
"Papież na spotkaniu ekumenicznym na Cyprze: Poprzez migrantów Bóg przemawia do Kościoła

Wasze świadectwa są jak „zwierciadło” dla nas, wspólnot chrześcijańskich - mówił papież Franciszek podczas ekumenicznej modlitwy z migrantami w kościele Świętego Krzyża w Nikozji. Zapewnił, że poprzez ich marzenia i trudności życia, Pan Bóg przemawia do całego Kościoła."

zastanówmy się... wpuszczamy imigrantów i dochodzi do zamachów jak w Madrycie, Paryżu, Londynie, Brukseli... owszem - nie każdy imigrant muzułmanin to terrorysta. Ale każdy terrorysta to muzułmanin!!! A gdzie wtedy jest ochrona mieszkańców Europy!
Dlaczego nie pomagać prześladowanym i mordowanym chrześcijanom z Afryki?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Tadeusz 2021-12-03 12:12
Dziękuję ks. Henrykowi za ciekawy, analityczny,odważny tekst, napisany w trosce o dobro naszego Kościoła katolickiego.
Niestety wygląda na to, że Watykan dziś żyje duchem tego świata, który jest przeciwny Bogu.Słuchajmy zatem nauczania Jana Pawła II, by nie zbłądzić
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 cc 2021-12-02 13:39
To Merkel, która już odchodzi z funkcji wieloletniej szefowej rządu niemieckiego, dalej chce mieszać się i sterować wszystkim co można, nawet wciska się w obchody religijne... To nie jest wcale zabawne, to jest groźne i skandaliczne.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Jolanta 2021-12-02 13:38
Miesiąc temu w Duksztach uroczyście obchodzono jubileusz 165-lecia konsekracji kościoła pw. św. Anny. Uroczyste nabożeństwo celebrował proboszcz ks. Naumowicz. W homilii ks. Henryk nawiązywał do słów św. Jana Chryzostoma, że „Kościół jest naszym wspólnym domem”, oraz że „z tym miejscem łączą się nasze wspólne nadzieje”. W działalności zarówno duszpasterskiej, jak też dość obfitej publicystyce (którą możemy poznać m.in. dzięki łamom portalu L24) widać ogromne zaangażowanie i szczerą troskę ks. Henryka o wzrost duchowy, kondycję moralną oraz katechizowanie, w powiązaniu z realiami dzisiejszego otaczającego nas świata. Wielkie dzięki za te wszystkie lekcje, które nas umacniają i wyznaczają drogi postępowania w życiu codziennym.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Piątek, 28 stycznia 2022 

    Św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła, wspomnienie

    Mk 4, 26-34

    Słowa Ewangelii według świętego Marka

    Jezus mówił: „Tak się ma sprawa z królestwem Bożym jak z człowiekiem rzucającym ziarno w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, nocą i dniem, ziarno kiełkuje i wzrasta, a on nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon: najpierw źdźbło, potem kłos, wreszcie pełne ziarno w kłosie. A gdy zboże dojrzeje, bierze on zaraz sierp, bo nadeszła pora żniwa”. Mówił też: „Do czego przyrównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarno gorczycy. Kiedy się je wrzuca w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Gdy jednak zostanie zasiane, wyrasta i staje się większe od innych krzewów, wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki mogą zakładać gniazda w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach mówił do nich, stosownie do tego, co mogli pojąć. A bez przypowieści nie mówił do nich. Swoim uczniom natomiast wyjaśniał wszystko na osobności.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24