W relacjach polsko-litewskich należy dokonać przeglądu (…). Traktujemy dziś Litwę jak supermocarstwo, któremu pozwala się na złe traktowanie naszych rodaków

2021-09-09, 19:37
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Dr Bogusław Rogalski Dr Bogusław Rogalski

Relacje polsko-litewskie powinny być tak dobre, jak dobre będzie traktowanie naszych rodaków, a z tym przez ostatnie 30 lat jest wielki problem. Dziwi mnie wypowiedź ministra Zbigniewa Raua, który twierdzi, że nasze relacje są wręcz sielankowe. Od 1994 r. – wówczas podpisano traktat polsko-litewski – strona litewska w ogóle nie wywiązuje się z zapisów traktatowych. Stosuje za to metody dyskryminacyjne Polaków – mówił dr Bogusław Rogalski, ekspert ds. międzynarodowych i prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau przebywał w poniedziałek z wizytą w Wilnie. Szef resortu ocenił, że obecne stosunki między Polską a Litwą są najlepsze, jeśli spojrzymy na ostatnie trzydziestolecie. Słowa te ze zdumieniem przyjął dr Bogusław Rogalski.

– W relacjach polsko-litewskich zamiast szampana przydałby się kubeł zimnej wody. Relacje polsko-litewskie powinny być tak dobre, jak dobre będzie traktowanie naszych rodaków, a z tym przez ostatnie 30 lat jest wielki problem. Dziwi mnie wypowiedź ministra, który twierdzi, że nasze relacje są wręcz sielankowe. Od 1994 r. – wówczas podpisano traktat polsko-litewski – strona litewska w ogóle nie wywiązuje się z zapisów traktatowych. Stosuje metody dyskryminacyjne Polaków. Większość rządów litewskich zamiast Polaków ochraniać, robi wszystko, aby siłą Polaków zasymilować albo zdestabilizować. Polacy cały czas stanowią większość mieszkańców na Wileńszczyźnie. W całym państwie jest 7 proc. Polaków, podczas gdy w rejonie wileńskim aż 60 procent, a w rejonie solecznickim nawet 80 proc. liczby mieszkańców. Te liczby powinny i muszą zobowiązywać stronę litewską do poszanowania praw wynikających z traktatów międzynarodowych, traktatu polsko-litewskiego i Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych i etnicznych – wskazał ekspert ds. międzynarodowych.

Najdobitniejszym przykładem dyskryminacyjnego traktowania Polaków na Litwie jest kwestia reprywatyzacji i zwrotu prawowitym właścicielom ziemi zagrabionej jeszcze w czasach sowieckich.

– Ta sytuacja najgorzej wygląda w Wilnie. W stolicy Litwy, gdzie mieszka 20 proc. Polaków, 4 tys. prawowitych właścicieli ziemi i nieruchomości cały czas czeka na jej zwrot. Natomiast strona litewska stosuje bardzo pokrętne, wręcz zbójeckie metody reprywatyzacyjne, chcąc wręcz wywłaszczyć mieszkających tam Polaków. Na czym to polega? Władze litewskie proponują Polakom kwoty, które za jeden hektar są pięćset razy niższe od cen rynkowych w Wilnie. Takich rzeczy nie widziano chyba nigdzie w Europie, a może nawet i na świecie. To uderzenie w podstawy ekonomiczne Polaków po to, aby stanowili nie silną, a osłabioną wspólnotę na Litwie – ocenił.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że władze litewskie nie są w ogóle zmuszane przez stronę polską do tego, aby rozwiązać wyżej opisany problem. Poza Wilnem proces reprywatyzacji został na Litwie w jakiś sposób rozstrzygnięty. Warto tu jednak przypomnieć, w jaki sposób Litwini dyskryminowali Polaków na Wileńszczyźnie, czyli wokół Wilna.

– Wymyślono m.in. przenoszenie ziemi. Litwini zamieszkujący w głębi kraju – poza rejonem wileńskim – mogli przenosić sobie ziemię na Wileńszczyznę. Nie oddawano tej ziemi Polakom, a wprowadzano na te tereny tzw. osadników litewskich. Sprowadza się ich do dzisiaj! Z tej litewskiej reprywatyzacji skorzystał sam Vytautas Landsbergis – nazywany największym polakożercą na Litwie. Jego wnuk, który dziś podpisuje deklaracje z naszym ministrem spraw zagranicznych, jest bezpośrednim spadkobiercą antypolskiej polityki Landsbergisa i skrajnych nacjonalistów. To nie kto inny jak Landsbergis wzywał do historycznego zwycięstwa nad Polakami – powiedział rozmówca.

Nierozwiązana kwestia reprywatyzacji polskich ziem to nie wszystko. Wciąż nie ma uregulowanej pisowni polskich nazwisk i podwójnych nazw topograficznych. Do tego należy dodać ciągle próby destabilizacji polskiej oświaty na Litwie.

– To tylko dzięki determinacji naszych rodaków, dzięki strajkom, które były prowadzone, zachowano bardzo wiele polskich szkół – aż sześćdziesiąt, co stanowi 10 proc. wszystkich gimnazjów na Litwie. Cały czas brakuje jednak reakcji naszej ambasady – zwrócił uwagę dr Bogusław Rogalski.

Gość „Aktualności dnia” wskazał, że polska ambasada na Litwie nie zdaje egzaminu.

– Nasza placówka nie wspiera Polaków, nie wymusza na stronie litewskiej – razem z naszą dyplomacją – respektowania traktatu polsko-litewskiego (…). Zwłaszcza obecna ambasador, Urszula Doroszewska, zamiast wspierać polskie organizacje – spotyka się np. z osobą, która mówiła, że jest Litwinką polskiego pochodzenia, organizowała „czarne marsze”, jest zwolenniczką LGBT, gender itd. Jeśli taką politykę będzie prowadzić nasza ambasada i nasza dyplomacja, to wówczas nasi rodacy nie będą czuli wsparcia, a dodatkowo będą im ograniczane prawa mniejszości narodowych. W relacjach polsko-litewskich należy dokonać przeglądu (…). Dziwi mnie, że traktujemy dziś Litwę jak supermocarstwo, któremu pozwala się na złe traktowanie naszych rodaków – podkreślił ekspert.

Cała rozmowa z dr. Bogusławem Rogalskim dostępna jest poniżej:

www.RadioMaryja.pl

 

Komentarze   

 
#19 Lidka 2021-09-14 21:22
Nieudolne prowadzenie polityki zagranicznej, zwłaszcza polityki wschodniej doprowadziło do tego, że Litwini, Białorusini czy Ukraińcy robią co chcą i przesuwają granice dyskryminacji naszych Rodaków.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#18 mieszkanka Wilna 2021-09-14 20:58
Liczę, że niedługo bez zbytniego żalu pożegnamy panią Doroszewską. Jest nadzieja że ambasada ożyje i zacznie wreszcie rzetelnie pracować. Bo obecna ambasador to większą sympatię ma do Landsbergisa niż do Wilnian, a powinno być raczej odwrotnie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#17 z Polski 2021-09-14 17:24
Cytuję Wilnianin:
Doktor Rogalski ma rację, że od podpisania traktatu polsko-litewskiego Litwa dyskryminuje nas Polaków na Wileńszczyźnie, nie wywiązuje się z traktatu. Do tej pory nie zwrócono ziemi prawowitym właścicielom, czyli Polakom w Wilnie; do Rejonu Wileńskiego Litwini "przenosili" sobie ziemię z głębi Litwy, z czego skorzystał sam Landsbergis. Cały czas są problemy z oświatą, z pisownią nazwisk i nadpisami informacyjnymi. To SKANDAL!
taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w państwie unijnym, demokratycznym, europejskim. Bo Litwa narusza wszelkie normy, gdyż wciąż dyskryminuje autochtonicznych mieszkańców Wileńszczyzny - Polaków, którzy są tu gospodarzami od kilkuset lat. W całej Unii różnorodność narodowościowa i językowa jest szanowanym bogactwem i chyba już tylko Litwa fatalnie odbiega od ogólnych norm.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#16 marcin 2021-09-14 17:20
Dlaczego Polska traktuje dziś Litwę jak supermocarstwo, któremu pozwala się na złe traktowanie Rodaków? Czy dla MSZ w Warszawie istnieje coś takiego jak polska racja stanu i zapewnienie ochrony dla Polaków rozsianych po świecie, w tym szczególnie dla Kresowiaków, którzy nie są emigracją ale zamieszkują na ziemi ojców (tylko granice Polski od nich odsunięto po zdradzie jałtańskiej)?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#15 Jerzy 2021-09-14 12:30
Relacje polsko-litewskie powinny być tak dobre, jak dobre będzie traktowanie naszych rodaków, a z tym przez ostatnie 30 lat jest wielki problem. Tu jest wielkie zadanie dla polskiej dyplomacji i pole do działania.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 jan71 2021-09-13 23:09
Cytuję PL-LT:
Zasada wzajemności zawsze powinna obowiązywać w relacjach między państwami. A relacje polsko-litewskie powinny być tak dobre, jak dobre będzie traktowanie naszych rodaków Wilniuków przez litewskie władze.

Jak wiadomo Wilniucy sami o swoje sprawy potrafią dobrze zawalczyć, są zorganizowani, zjednoczeni, mają sprawne organizacje na czele z ZPL oraz AWPL, mają także wielu samorządowców, kilku posłów sejmu oraz europosła - takie sukcesy ma tylko polska wspólnota na Litwie, inne organizacje polonijne na świecie mogą czerpać z niej wzór.
Jednak faktycznie potrzebna jest również większa aktywność polskiej dyplomacji, a szczególnie ambasady w Wilnie, bo jak dotąd placówka nie wspiera należycie rodaków i nie wymusza na władzach litewskich respektowania polsko - litewskiego traktatu z 1994 roku.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Marek 2021-09-13 22:59
Władze Litwy muszą zrozumieć, że dopiero gdy wywiążą się z ustaleń traktatowych i prawa międzynarodowego dotyczącego poszanowania mniejszości narodowych, relacje z Polską będą naprawdę właściwe, a nie tylko zaklinane jak dotychczas. Cokolwiek by mówili politycy to i tak wszyscy wiedzą, że Litwa ma wiele na sumieniu. Choćby wciąż po ponad 30 latach nierozwiązana kwestia zwrotu ziemi w Wilnie, gdzie dawni właściciele i spadkobiercy - przeważnie Polacy - wciąż czekają na dziejową sprawiedliwość, choć w innych częściach Litwy ten temat już dawno jest zamknięty.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 Podwileński 2021-09-11 00:48
Jak zwykle p. dr. Rogalski ma rację. Z utęsknieniem czekam chwili kiedy zostanie ministrem spraw zagranicznych RP albo chociaż doradcą d/s kontaktów z LR,którego słuchają uważnie decydenci.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 Czarek 2021-09-10 20:30
Analizując przebieg kariery obecnego ministra spraw zagranicznych oraz dorobek naukowy (w większości w obcojęzycznej formie) raczej nie mamy czego dobrego się spodziewać. Przyjaciel Żurawskiego vel Grajewskiego, który znany jest z wrogiego nastawienia do Polaków na Kresach.

Zbigniewa Rau to... uwaga: wyznawca liberalnej demokracji (kto go zrobił ministrem?), czyli system ten coraz bardziej kiełzna i unieważnia wolę ludu. Działa na zasadzie reguły Henry’ego Forda: „macie do wyboru każdy z kolorów, pod warunkiem, że będzie on czarny”. Wszyscy możecie wybrać jakie chcecie partie, tylko one mają prawo mówić i robić to samo, czyli to, co narzuca im dominująca ideologia. W efekcie układ tradycyjnych partii w świecie zachodnim, zwłaszcza w Europie, się zhomogenizował.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 W.Litwin 2021-09-10 19:55
"Zwłaszcza obecna ambasador, Urszula Doroszewska, zamiast wspierać polskie organizacje – spotyka się np. z osobą, która mówiła, że jest Litwinką polskiego pochodzenia, organizowała „czarne marsze”, jest zwolenniczką LGBT, gender itd."

Z wycieku pewnych maili wiemy, że pewnym antykresowym osobnikom nie pasował prezes ZPL, którego szantażem próbowała zmusić do rezygnacji Doroszewska. Obecnie jest nowy prezes ZPL - lider AWPL, europoseł Tomaszewski, który ma poparcie praktycznie całej społeczności polskiej (nie licząc kilku szczekaczy). Czy to będzie punkt zwrotny i uzdrowienie sytuacji?

Jeżeli nie i dalej liderzy polskich organizacji z Wileńszczyzny będą atakowani przez takich osobników jak Dzięciołowski czy Falkowski, to znaczy, że nie chodziło o personalia prezesa ZPL a może o coś na co nie chciał się zgodzić? Na coś być może nielegalnego? Być może związanego z finansowaniem podmiotów? Warto stawiać pytania...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • 24 października 2021

    30 niedziela zwykła

    Mk 10, 46b-52

    Słowa Ewangelii według świętego Marka

    Kiedy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, siedział przy drodze niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza. Słysząc, że Jezus z Nazaretu przechodzi, zaczął głośno krzyczeć: „Synu Dawida, Jezusie, zmiłuj się nade mną!”. Wielu nakazywało mu, aby umilkł, lecz on jeszcze głośniej krzyczał: „Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!”. Wtedy Jezus zatrzymał się i rzekł: „Zawołajcie go!”. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: „Odwagi, wstań, woła cię!”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i szedł do Jezusa. A Jezus zwrócił się do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?”. Niewidomy odpowiedział Mu: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Odrzekł Jezus: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Zaraz przejrzał i szedł drogą za Nim.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24