Donald Trump cały czas jest w grze…

2020-11-20, 09:24
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Tomasz Rzymkowski Tomasz Rzymkowski Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Z dr. Tomaszem Rzymkowskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

– Choć ostateczny werdykt oficjalnie nie zapadł, to media już wybrały nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Sprawa jest już definitywnie rozstrzygnięta, zamknięta…?

– Absolutnie nie. W zasadzie można powiedzieć, że dopiero dzisiaj rozpoczyna się drugi etap batalii o Biały Dom. Mianowicie prezydent Donald Trump zaczyna składać pozwy sądowe w poszczególnych stanach, w których on i jego sztab kwestionują wyniki wyborów. Według mnie ma do tego jak najbardziej prawo i słuszność jest po jego stronie. Sam obserwowałem proces wyborczy, co prawda z Polski – na odległość, poprzez media i mogę powiedzieć, że anomalie matematyczne czy biologiczne absolutnie wskazują na to, że wiele licznych nieprawidłowości mogło wpłynąć na wybór reprezentantów do kolegium elektorskiego w poszczególnych stanach, a tym samym wykrzywić wynik wyborczy. Pamiętajmy też, że po etapie sądowym, bodajże w połowie grudnia, odbywa się jeszcze Kolegium Elektorskie już w Waszyngtonie, a 6 stycznia połączone izby Kongresu i Senatu pod przewodnictwem spikera Senatu, którym jest wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, mają zaakceptować decyzję Kolegium Elektorskiego, a przede wszystkim sprawdzić od strony formalnej, czy elektorzy reprezentujący poszczególne stany mieli właściwy certyfikat, i czy odbyło się to wszystko zgodnie z prawem. Jeśli te postępowania przed sądami będą się toczyły, jeśli nadal będzie dochodziło do sytuacji, gdzie sądy nakazują zaprzestania liczenia głosów, które zdaniem sądu zostały nadesłane po zakończeniu głosowania 3 listopada, a takie sytuacje w poszczególnych stanach ponad wszelką wątpliwość były, tak jak miało to miejsce w stanie Wisconsin, w stanie Michigan, w Pensylwanii, w Karolinie Północnej czy w Georgii – to taka sytuacja może spowodować, że wiceprezydent, który będzie przewodniczył połączonym izbom Kongresu i Senatu, skorzysta z 12 poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych i może nie uznać głosowania Kolegium Elektorskiego, zważywszy na to, że żaden z kandydatów nie osiągnął wymaganej liczby 270 głosów.

– Jak to jest, że Stany Zjednoczone – kraj o ugruntowanej demokracji – borykają się z takimi problemami?

– Jest to niewątpliwie bardzo kompromitujące dla Stanów Zjednoczonych. Przy czym nie jest to zaskoczenie, bo Donald Trump o tych nieprawidłowościach, które miały miejsce, informował od miesięcy. Problem polega na tym, że Konstytucja Stanów Zjednoczonych daje wolną rękę legislatorom stanowym – a wiemy przecież, że Stany Zjednoczone są państwem federalnym i w kwestii sposobu wyboru elektorów przez obywateli, w poszczególnych stanach nie ma ujednoliconej procedury wyborczej. Każdy stan ma własne regulacje i te stany, w których rządzą Demokraci, mają władze stanowe w swoich rękach, cały aparat administracyjny oraz większość w stanowym parlamencie, poczyniły takie działania, aby były możliwe nadużycia. Między innymi kwestia głosowań korespondencyjnych, gdzie wszyscy obywatele, bez względu na to, czy żyją, czy nie, otrzymali karty do głosowania. Ponieważ te rejestry nie funkcjonują tak, jak to ma miejsce w Polsce, gdzie jest stała lista wyborców, która jest aktualizowana na podstawie danych urzędów stanu cywilnego oraz danych meldunkowych organu gminy. Natomiast w Stanach Zjednoczonych odbywa się to na podstawie list wyborczych sprzed lat, często nawet sprzed kilkudziesięciu, a w niektórych stanach w ogóle takiej weryfikacji nie ma. Wystarczy tylko zalogować się na stronie internetowej, podając imię i nazwisko, adres zamieszkania, rok urodzenia. „Rekordzista” w stanie Wisconsin urodził się w 1823 roku, przeżył zatem Wojnę Secesyjną, dwie wojny światowe, kryzys w Zatoce Perskiej, wojnę w Wietnamie, dwie wojny w Iraku i w 2020 roku, w wieku 197 lat oddał głos na Joe Bidena.

– W Polsce w ramach dzikiej reprywatyzacji w Warszawie kamienice też przejmowali bardzo wiekowi, grubo ponad stuletni ludzie…

– Każdemu życzę dwustu lat, ale miejmy świadomość, jakie są realia ludzkiego życia. Dlatego w takich sytuacjach mamy ewidentnie do czynienia z ordynarnym oszustwem wyborczym, jakiego świat nie widział. Dla Stanów Zjednoczonych jest to poważny problem, ale ja jednak wierzę, że jest to państwo prawa. Jeśli ta sytuacja zakończy się zwycięstwem Joe Bidena, to wtedy możemy mówić o fikcji demokracji w Stanach Zjednoczonych, bo to, co obserwujemy, liczne nagrania, które krążą po internecie i pokazują skalę oszustw w obliczu przedstawicieli organów stojących na straży praworządności, to jest skandal. Sam widziałem nagranie, gdzie pani fałszowała karty do głosowania i to w obecności funkcjonariuszy policji stanowej. Zatem mamy do czynienia z olbrzymim przemysłem, bo te oszustwa zostały przygotowane w sposób, systemowy, przemysłowy. Sztabowcy prezydenta Donalda Trumpa sugerują, że głosów fałszywych – w niektórych stanach, oddano w sumie około czterech milionów, a zatem mówimy o masowym oszustwie wyborczym.

– Jak skomentuje Pan postawę amerykańskich mediów – stacji CNBC, której prezenter przerywa konferencję Donalda Trumpa – urzędującego prezydenta z komentarzem, że prezydent kłamie?

– Nie jest to odosobnione działanie, przy czym bardzo ordynarne, ale jest to przede wszystkim wyraz braku szacunku dla amerykańskich widzów. Dziennikarz stwierdził, że widzowie stacji CNBC są tak wyjątkowymi głupcami, że on sam musi dokonać wykładni słów prezydenta Stanów Zjednoczonych. W swoich ocenach ów prezenter nie był powściągliwy, a wręcz przeciwnie, w sposób bardzo ordynarny, wręcz chamski zaatakował głowę państwa. Proszę też zwrócić uwagę na to, co się dzieje w mediach społecznościowych, gdzie Facebook nie pozwala opublikować prezydentowi Trumpowi wpisów, a Twitter – drugi, co do wielkości serwis społecznościowy – każdy wpis Donalda Trumpa oznacza komunikatem, że są to informacje fałszywe i mogą sugerować, że wybory zostały sfałszowane. Niektóre wpisy Donalda Trumpa na Twitterze również są blokowane i nie można ich wyświetlić i się z nimi zapoznać. Jest to ze wszech miar dziwne, można powiedzieć, że establishment polityczno-biznesowo-medialny Stanów Zjednoczonych przeprowadził frontalny atak na prezydenta Trumpa i to jest test dla państwa amerykańskiego. Jeśli Stany Zjednoczone są demokratycznym państwem prawnym, choć z tą demokracją rzeczywiście jest słabo, ale jeśli mamy do czynienia z rządami prawa i sądownictwo stanowe i federalne – łącznie z Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych – podejmą właściwe decyzje, to w mojej ocenie wyboru kolejnego, czy też tego samego prezydenta dokonają połączone izby Kongresu i Senatu 6 stycznia 2021 roku.

– Czy zatem gratulacje ze strony niektórych polityków, takich jak szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen czy szef NATO Jens Stoltenberg nie są przedwczesne?

– Zdecydowanie przedwczesne. Powołam się na znanego amerykańskiego pisarza Marka Twaina i parafrazując jego słowa, mogę powiedzieć, że pogłoski o politycznej śmierci Donalda Trumpa są przedwczesne. Uważam, że wszelkie argumenty i sytuacja formalno-prawna przemawia jednak za Donaldem Trumpem. To, że establishment medialny, czyli CNN, CNBC i Associated Press, które w zasadzie już ogłosiły Joe Bidena 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych – jeszcze o niczym nie świadczy. W tej chwili zacznie się batalia sądowa i najważniejsze w tym momencie jest to, żeby elektorat Donalda Trumpa, który w mojej ocenie stanowi większość amerykańskiego społeczeństwa, zachowywał cały czas czujność i się nie poddawał. Ta ofensywa medialna w Stanach Zjednoczonych ma przede wszystkim na celu spowodowanie w świadomości wyborców amerykańskich, że wszystko zostało już rozstrzygnięte i to Joe Biden jest 46. prezydentem. Natomiast – moim zdaniem – Donald Trump cały czas jest w grze i jest faworytem, zważywszy na procedurę wynikającą z Konstytucji Stanów Zjednoczonych. W sytuacji unieważnienia wyborów elektorskich – a w zasadzie uznania, że Kolegium Elektorskie nie dokonało wyboru kwalifikowaną większością 270 głosów, to Kongres – w głosowaniu nieco innym od zwykłego, czyli głosowaniu większością głosów, po 20 stycznia 2021 roku zadecyduje o wyborze kolejnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

– Co ten spór oznacza dla samych Amerykanów, dla społeczeństwa, które i tak jest już mocno podzielone, skonfliktowane, oraz dla kraju, który jest już po fali protestów po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda?

– Dla wyborców Partii Republikańskiej, dla tej konserwatywnej części społeczeństwa obywateli Stanów Zjednoczonych, jest to pytanie, czy dalej będzie demokracja, czy może będziemy mieli do czynienia z oligarchizacją życia publicznego i odejściem absolutnym od demokracji. Wystarczy bowiem wysłać kilkadziesiąt TIR-ów z lewymi kartami do głosowania i po co robić kampanię wyborczą? To jest jeden wielki zamach na demokrację i dla Republikanów jest to walka o wszystko, także dla uczciwych Demokratów, którzy nie dopuszczają się aktów oszustw. Natomiast część osób zaangażowanych w kampanię Joe Bidena dokonała, co w mojej ocenie nie podlega żadnej wątpliwości – ewidentnych nadużyć, łącznie z niewykonywaniem wyroków sądów stanowych, które wydały konkretne dyspozycje, co do procesu wyborczego. Z kolei dla Demokratów zwycięstwo Donalda Trumpa oznaczałoby dalsze osłabienie establishmentu polityczno-biznesowo-medialnego. Przypomnę, że sam Donald Trump planował w najbliższej kadencji dokonać dosyć istotnych zmian gwarantujących wolność słowa – chociażby we wspomnianych już wcześniej mediach społecznościowych tak, aby dyktatura poprawności politycznej nie cenzurowała wypowiedzi na Facebooku, Twitterze czy w innych mediach społecznościowych.

– Tak czy inaczej Donald Trump to bardzo wyrazisty polityk, który nie ulega presji. Dzięki temu Stany Zjednoczone nie straciły, a wprost przeciwnie wiele zyskały…

– Donald Trump był, wciąż jest gwarantem umocnienia pozycji Stanów Zjednoczonych na świecie. Przez minione cztery lata jego prezydentury Stany Zjednoczone nie wywołały żadnej wojny, przeciwnie zawarły kilka pokojów. Jasno zostali sprecyzowani rywale Ameryki w globalnym wyścigu ekonomicznym i militarnym, wreszcie Stany Zjednoczone nadal pełnią rolę światowego policjanta, który pilnuje przestrzegania ładu międzynarodowego, a Trump jest politykiem o zdecydowanym profilu antysystemowo-konserwatywnym. Z tej perspektywy jest to niewątpliwie ciekawa osobowość i myślę, że Kongres Amerykański dokona wyboru właśnie jego. Tym bardziej, że większość w Kongresie – w przeliczeniu na stany, bo warto podkreślić, że głosowanie w przypadku nieuznania wyborów elektorskich będzie dokonane w kluczu 51 głosów, czyli tylu głosów, z ilu stanów składają się Stany Zjednoczone. Dodam tylko, że 28 reprezentacji stanowych jest zdominowana przez Partię Republikańską, a tylko 20 przez Partię Demokratyczną. I biorąc to pod uwagę, uważam, że Donald Trump wciąż ma wielkie szanse na zakończenie sukcesem tej batalii prawno-wyborczej.

– Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki
logo nasz dziennik

Komentarze   

 
#15 Siwy 2020-12-02 21:10
Po przeliczeniu głosów w Visconsin jest już po grze. Niestety Biden wygrywa.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 Tomek z Kalifornii 2020-11-23 19:16
W pierwszej kolejności Trump musi doprowadzić do odzyskania Pensylwanii
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Tomchuk 2020-11-18 11:19
W Georgii znaleziono 2600 kart wyborczych, które nie zostały policzone.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 PL-LT 2020-11-17 20:22
W Stanach można ponownie zliczać głosy i odwoływać się na orzeczenie sądu, na Litwie jest to zabronione w przypadku gdy poszkodowanymi mogą być Polacy, oni nie mają prawa do sprawiedliwości, taka jest litewska "norma".
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 Alka 2020-11-15 19:58
Ponowne liczenie głosów oddanych w wyborach prezydenckich w USA odbędzie się prawdopodobnie w Wisconsin oraz Georgii, możliwe jest wciąż w Arizonie oraz Pensylwanii. Procedura ta rzadko w USA prowadzi jednak do zasadniczej zmiany wyniku. Ale przy tylu naruszeniach wszystko jest możliwe, gdyż wystarczy, że w jakimś stanie będzie zmiana zwycięzcy a weźmie on wszystkie głosy elektorskie - z tych 4 stanów to 47 głosów!!!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Mirek 2020-11-15 19:52
Wszędzie, gdzie jest liczenie "na piechotę" i na papierowych kartach, będzie istniała możliwość nieprawidłowości.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Mirek 2020-11-15 19:51
Każdy dzisiaj może zalogować się na swoje konto do banku. Skoro to jest bezpieczne i weryfikowalne to dlaczego na czas wyborów nie można z tego skorzystać?

Wystarczy zobligować takie osoby a pozostali głosowanie w lokalach.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Oskar 2020-11-14 15:08
Przekazywanie gratulacji na podstawie medialnych doniesień ośmiesza głowy państw. Albo nie znają systemu wyborczego obowiązującego w USA albo to zwykły populizm.

Gratulować można po oficjalnym zatwierdzeniu
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Paweł 2020-11-14 15:05
Neomarksistowskie środowiska za wszelką cenę próbują wyprzeć inaczej myślących i tych, którzy opierają się na chrześcijańskich wartościach.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 rafał 2020-11-13 11:21
System wyborczy w USA jest nieco skomplikowany, przynajmniej w porównaniu do tego co mamy w większości krajów europejskich. Przeliczanie głosów wyborców na mandaty elektorskie nie dla wszystkich jest jasne. Jednak ta stara wypróbowana demokracja sprawdza się w praktyce. Zamieszanie z wynikami jest nie po raz pierwszy, ale zawsze sprawa jest gruntownie wyjaśniana. Tak też będzie w tym przypadku.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Czwartek,
    3 grudnia 2020  

    Św. Franciszka Ksawerego, prezbitera, wspomnienie

    Mt 7, 21. 24-27

    Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

    Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, kto mówi do Mnie: «Panie! Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdy, kto słucha tych moich słów i wprowadza je w czyn, jest podobny do człowieka rozsądnego, który zbudował dom na skale. Spadł ulewny deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się silne wiatry i uderzyły w ten dom. Ale on nie runął, bo zbudowany był na skale. Każdy, kto słucha tych moich słów, ale nie wprowadza ich w czyn, podobny jest do człowieka głupiego, który dom zbudował na piasku. Spadł ulewny deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się silne wiatry i uderzyły w ten dom, a on się zawalił. A upadek jego był wielki”.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24