Pomnik Piłsudskiemu – pomnik Smetonie?

2018-09-27, 15:26
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Tadeusz Andrzejewski Tadeusz Andrzejewski

Kęstutis Girnius, politolog i publicysta, opisał ostatnio swe wrażenia z wakacji, które spędził na polskich Mazurach. Był zachwycony tamtejszą dziewiczą przyrodą. Jednak to, co go szczególnie urzekło w kraju sąsiadów, to nadzwyczajna wręcz estyma, jaką darzą Polacy swych wybitnych rodaków. Odkrył tam bowiem litewski intelektualista całe mnóstwo pomników, upamiętniających dwóch najsłynniejszych Polaków ostatniego stulecia – Józefa Piłsudskiego oraz papieża Jana Pawła II.

Girnius jest pozytywnie tym swoim odkryciem z polskich wakacji zadziwiony. Docenia sąsiadów za to, że ci z kolei doceniają swych bohaterów. Stawiając im pomniki nie tylko okazują cześć i uwieczniają ich pamięć, ale też tworzą określoną narrację historyczną, uważa Girnius. Jest on też zdania, że Piłsudski wart jest pomników, mimo że nie był tak do końca bohaterem bez skazy (litewski publicysta wypomina mu zamach stanu i wprowadzenie w Polsce dyktatury).

Puentuje zaś swój artykuł Girnius spostrzeżeniem, że o ile Polacy Piłsudskiego czczą może nawet nieco w nadmiarze, o tyle Litwini swego prezydenta z międzywojnia Antanasa Smetonę wstydliwie jakby nie zauważają wcale. Nie ma on bowiem żadnego pomnika w Wilnie ani nigdzie na Litwie (z wyjątkiem małego w Kownie w podwórku byłego pałacu prezydenckiego). Nad tym faktem Girnius ubolewa wielce, uczciwie jednak przy tym przyznając, że format Smetony jest nieporównywalny z formatem Piłsudskiego.

Ir čia yra šuo pakastas, chciałoby się powiedzieć. Bo istotnie, gdyby tak użyć terminologii bokserskiej, to wypadałoby uznać fakt historyczny, że Smetonie należałaby się zaledwie waga kogucia, podczas gdy Piłsudskiemu bezspornie waga ciężka. I gwoli prawdy Girnius tego nie neguje. Przyznaje sprawiedliwie, że zasługi dwóch polityków dla historii swych narodów są nieporównywalne. Jednak upiera się przy tym, że pomnik Smetonie w Wilnie i tak się należy, bo przecież wgramolił się na stołek prezydencki (bez woli narodu, co też uznaje autor) i nie zszedł z niego, aż do fatalnej chwili radzieckiej okupacji. A w tym czasie, jakby tam nie było, Litwa kształtowała się jako nowoczesne państwo europejskie, utrwalała swą kulturę narodową, język, weszła wreszcie w krąg kulturowy Europy Zachodniej, przekonuje do swych racji litewski politolog.

Osobiście wyciągnąłem z jego argumentacji wniosek sugerujący, że skoro Polacy czczą swego przywódcę i późniejszego dyktatora, to dlaczego my, Litwini, nie mamy czcić swego. „Piłsudski jest wszędzie, a Smetony nie ma nigdzie”, taki sugestywny tytuł dał swemu artykułowi Girnius.

Taka argumentacja nie przekonuje mnie z wielu powodów. Powód pierwszy i generalny jest taki, że naród pomniki stawia swym bohaterom, a nie osobom, które pełniły jakieś eksponowane funkcje w przełomowych okresach historycznych. Oczywiście zgadzam się z Girniusem, że Piłsudski miał swe słabości jak każdy człowiek i jak każdy z nas popełniał błędy. Był jednak przy tym genialnym dowódcą (choć i samoukiem), politykiem i mężem stanu na miarę światową. Smetona na jego tle był zaledwie prowincjonalnym dyktatorkiem, który w drodze wojskowego zamachu przejął pełnię władzy na Litwie likwidując Sejm i wszelkie życie polityczne (Piłsudski tylko koncesjonował demokrację zachowując i Sejm i partie). Miał pełnię władzy i za wszystko też ponosił odpowiedzialność. A więc i za to, że wmanewrował Litwę całkowicie niemal w orbitę wpływów Moskwy, a gdy to ostatecznie skończyło się agresją i okupacją latem roku 1940, pierwszy czmychnął z Litwy „per Širvintos upelę”. Potem żałośnie wręcz w swych memuarach tłumaczył się, że od 14 lat jako prezydent nie miał wakacji, dlatego wziął je akurat, gdy radzieckie czołgi przekraczały litewską granicę. Czy za to mu się pomnik należy?

Piłsudski latem 1920 roku, gdy nad Polską zawisło śmiertelne zagrożenie wskutek najazdu bolszewickich hord i realnego scenariusza zdobycia przez nich Warszawy, „nie brał wakacji”, tylko całą odpowiedzialność za los Bitwy Warszawskiej. Wszystko postawił na jedną szalę i dzięki odważnemu manewrowi pokonał bolszewików, ratując Polskę, Litwę i całą Europę przed komunistycznym pożarem. Wcześniej stworzył Legiony i w roku 1914 z kompanią kadrową wkroczył do Polski, której wówczas nie było na mapie, by ją tworzyć od nowa bez żadnych realnych szans na powodzenie przynajmniej na początku. Za to już zasłużył na pamięć, cześć i pomniki.

Stawianie zaś na siłę pomników Smetonie w Wilnie, tylko dlatego, że w tym mieście mieszkał przed I wojną światową (był bankierem w Banku Ziemskim, któremu prezesował Józef Montwiłł), a później udało mu się wskoczyć na stołek prezydencki i zeskoczyć z niego w sytuacji kompromitującej dżentelmena, jest deprymujące.

Źle wręcz świadczyłoby o narodzie, który na cokoły wprasza bohaterów o tak marnej reputacji.

Tadeusz Andrzejewski

Komentarze   

 
#16 Watcher 2018-10-10 07:21
Z Wilnem związani byli m.in. Adam Mickiewicz, Stanisław Moniuszko, Piotr Skarga czy Józef Piłsudski. Jest więc komu pomniki postawić...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#15 hmm 2018-10-09 18:57
Z Wilnem związani byli m.in. Adam Mickiewicz, Stanisław Moniuszko, Piotr Skarga czy Józef Piłsudski. Jest więc komu pomniki stawiać
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 Pankracy 2018-10-07 09:04
"Źle wręcz świadczyłoby o narodzie, który na cokoły wprasza bohaterów o tak marnej reputacji." - i jest to najlepsza puenta. W przypadku Ukraińców jest to samo
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Dżakarta 2018-10-03 22:19
Cytuję Profesor:
Jak tak się czyta te niektóre wywody lietuviskich polityków to aż dziw bierze, że ten kraj jeszcze jakoś funkcjonuje


Na Lietuvie to wiele rzeczy na głowie stało i stoi. Na przykład (nie)słynne przenosiny ziemi i zagrabienie jej prawowitym polskim właścicielom
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 Profesor 2018-10-02 19:57
Jak tak się czyta te niektóre wywody lietuviskich polityków to aż dziw bierze, że ten kraj jeszcze jakoś funkcjonuje
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 Dudak 2018-10-02 19:28
#eta Nie zaprzeczam.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 eta 2018-10-02 17:09
Za to zwycięstwo nad bolszewikami było wielkie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Dudak 2018-10-01 14:04
W obronie Warszawy rola J.P. była nijaka,a ten atak znad Wieprza wyraźnie spóźniony.W bitwie nad Niemnem jednak on dowodził,ąle siły bolszewickie były już osłabione militarnie i zdezorganizowane moralnie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Alef 2018-09-29 21:46
Niektórzy Lietuvisi to powinni nagminnie korzystać z prawa do milczenia, bo ciągle się ośmieszają
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Waldek 2018-09-29 18:04
...pelna racja. Szacun redaktorowi.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24