Jednopunktowa koalicja

2018-07-10, 09:40
Oceń ten artykuł
(8 głosów)
Tadeusz Andrzejewski Tadeusz Andrzejewski

Kilka kadencji wstecz w Grygajciach, gdzie mieszkam, dzielnicowa komisja wyborcza podczas kolejnych wyborów do rad samorządowych przeżyła bardzo osobliwy widok. Do lokalu wyborczego bowiem wjechał na wózku inwalidzkim jeden z mieszkańców osiedla, który nigdy wcześniej nie głosował. Tym razem jednak pofatygował się, bo – jak mówił później już poza lokalem – chciał w ten sposób coś udowodnić pewnemu politykowi z bródką, który nawoływał wtedy do „historycznego zwycięstwa nad Polakami”.

Były to pamiętne wybory na Wileńszczyźnie, która dobrze usłyszała hasło ówczesnego lidera konserwatystów Vytautasa Landsbergisa, wzywającego swych sympatyków do szczególnej mobilizacji (w tym do masowego meldowania się w rejonie wileńskim), by odnieść historyczne zwycięstwo nad Polakami. Wiktoria miała być wspaniała i wiekopomna, która by przeszła do historii. Tymczasem dobrze wiemy, w co ta upragniona i wyczekiwana wiktoria konserwatystom się obróciła. Ponieśli oni sromotną klęskę w podstołecznym rejonie, a AWPL zaś zdobyła liczbę mandatów nawet przekraczającą procentowy udział Polaków w tym rewirze. Tak pozostało zresztą do dzisiaj.

Od tamtych czasów upłynęło już wiele wiosen. W partii konserwatystów litewskich w międzyczasie nastąpiły zmiany pokoleniowe, polegające na zamianie dziadka na wnuka, jeżeli chodzi o szefostwo partii. Seniora Vytautasa zamienił na tym stanowisku junior Gabrielius, który w zbliżających się wyborach samorządowych, wygląda, że zamierza nastąpić na te same grabie, co kiedyś jego spragniony historycznego zwycięstwa nad Polakami dziadek. Zainicjował mianowicie Landsbergis junior wielką koalicję partii litewskich w rejonie wileńskim przeciwko rządzącej tam niepodzielnie partii polskiej, którą zamierza odsunąć od władzy.

Chętnych do egzotycznej koalicji zgłosiło się ośmiu, co od razu na dzień dobry buńczucznie zapowiedzieli, że tworzą koalicję w szczytnym celu, by pozbawić władzy AWPL-ZChR. Gdyby jednak jakiś wścibski wyborca zapytał ich, jaki mają wspólny program wyborczy, który chcieliby zaproponować mieszkańcom podstołecznych terenów, odpowiedź byłaby prosta jak drut: „Żadnego”. Jedyny ich bowiem cel programowy – to odsunąć, by się samym przysunąć. Do władzy oczywiście w rejonie, gdzie co poniektórym śnią się duże biznesy.

Koalicja, jako się rzekło, jest z politycznego punktu widzenia bardzo egzotyczna. Bo znaleźli się w niej i konserwatyści, którzy na ogół na sam widok Uspaskicha i jego partietisów, drgawek dostają, i właśnie partietisy z Partii Pracy, którzy takowymże uczuciem darzą konserwatystów, i liberałowie, jakich partie są dwie – wzajemnie zwalczające się i anihilujące się. Są też w koalicji dwie partie socdemów, których wzajemny stosunek przypomina przysłowiową relację kota z psem. Koalicyjną listę wierszą zaś dwie partie papierowe w rejonie wileńskim - „chłopi” i „porządkowcy”, które realnie nie istnieją w życiu politycznym na tym terenie, przynajmniej jeżeli chodzi o radę samorządową.

Słowem koalicja dobrała się na schwał. Mobilna, prężna, ideowa, rzutka, żądna władzy, a najważniejsze programowa (z jednym tylko punktem, co prawda, ale to nic – początki zawsze są trudne). Brakuje im tylko jeszcze czegoś symbolicznego. Honorowego patrona mianowicie. Tutaj jednak kandydatura sama przez się nasuwa. Nikogo bowiem lepszego na to stanowisko nie dałoby się wysunąć, niż samego prekursora tego zaczynu politycznego, profesora, muzykologa, spickera (i nawet niedoszłego prezydenta), europarlamentarzystę kilku kadencji i sami już Państwo domyślają się, o kim mowa. O Landsbergisie seniorze oczywiście.

Jednoczyłby on i spinał pięknie tę uroczą koalicję swoją niezwykłą osobowością – koncyliacyjną i pojednawczą, rozjemczą i polubowną. Tak że każdy wyborca i konserwatywny, i zielony, i socjaldemokratyczny, i liberalny, i jakikolwiek jeszcze inny z werwą ruszyłby na wybory, by tylko dać kreskę na projekt polityczny rodziny L. I choć stare przysłowie głosi, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, to przecież zawsze są jakieś wyjątki od reguły. Tym razem można i drugi raz na trzonek grabi swój łeb narazić. Cel jest przecież szczytny, dla którego nic nie szkoda. Nawet przedniej części mózgownicy.

Pirmyn zatem i z pieśniami jednopunktowa koalicjo...

Tadeusz Andrzejewski

Komentarze   

 
#18 hahaha 2018-07-15 11:58
Niezwykle humorystyczny tekst.
Jedyne co niepokoi i napawa smutkiem to to, że w dalszym ciągu są środowiska, których jedynym "programem" jest lituanizacja Polaków i likwidacja wszystkiego co z Polską związane
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#17 Artem 2018-07-15 10:22
Ktoś tutaj miałby zagłosować na landsbergisowskie środowisko, które latami nas szykanowało, grabiło z ojcowizny i dyskryminowało za naszą narodowość? Hehehe
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#16 Kieniewicz 2018-07-13 09:15
Nikt na te lietuviskie plewy nabrać się tutaj nie da. Polacy na Wileńszczyźnie zawsze głosowali, głosują i głosować będą na AWPL/ZChR, bo to jest nasza prawdziwa reprezentacja. Żadne sztuczne antypolskie twory nie mają tu szans.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#15 Bernard 2018-07-12 19:49
"Jedyny ich bowiem cel programowy – to odsunąć, by się samym przysunąć" - grozi to nie tylko wieloletnim zastojem gospodarczym, społecznym, ale także grozi likwidacją wielu polskich placówek oświatowych. Jednak nie mają żadnych szans.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 Fermin odp na #12 2018-07-12 19:26
Tak będzie jeśli my będziemy bierni, jeżeli damy się pdzielić o co cały czas zabiegają sługusy nacjonalistów pokroju Landsbergisa jak Okińczyc.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Wistula 2018-07-12 19:24
Cytuję ana.logia:
fajnie będzie popatrzeć na ich porażkę :) nie wiem czy oni naiwni czy głupi?


Oni naiwni nie są. Myślą, że ludzie tacy są. Mają społeczeństwo za głupków. Nie mają po prostu żadnego pomysłu i takie działanie to akt rozpaczy i desperacji.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 Dudak 2018-07-12 18:56
Tym razem Lietuvisi jeszcze nie zwyciężą,ale za lat 10-15,bo skład ludnościowy na Wileńszczyźnie się zmienia,wszystko może być.Coraz więcej mieszanych rodzin z litewską dominantą,panienki Polki czmychają do Polski,a kawalerowie biorą za żony Litwinek.Ale się zagalopowałem,chyba znowu dostanę w kość od braci - komentatorów .Wybaczajcie , KOCHANIEŃKIE WY MOJE !
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 taka prawda 2018-07-12 18:53
jedyne co ta "koalicja proponuje" to degrengoladę bardzo dobrze zarządzanego przez naszych działaczy, którzy często stawiani są za wzór samorządu przez samych lietuvisów, rejonu wileńskiego.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 januk 2018-07-12 15:01
Mieszkańcy Wileńszczyzny już dawno wybrali swoich reprezentantów i każde kolejne wybory pokazują, że nie zawiedli się na swoim wyborze, tak więc żadne egzotyczne koalicje nie są w stanie zagrozić pozycji AWPL-ZChR.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 rejonowy 2018-07-12 13:03
wolny kraj, chca koalicji prosze bardzo, ale kto na to bedzie glosowac?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24