Antypolskie działania

2018-04-08, 16:11
Oceń ten artykuł
(53 głosów)

Znany publicysta Pan Tadeusz Andrzejewski pisał o „Pouczenie dla pouczających: nie stracić okazji, aby pomilczeć”. W sumie jest to reakcja na artykuł, który nie tak dawno ukazał się na jednym z polskich portali, napisany przez dziennikarkę polskojęzycznej „Gazety Polskiej”. Nie chciałam przed świętami poruszać tematu, który wzbudza tyle kontrowersji.

Zgadzam się z wybranym przez dziennikarkę Katarzynę Gójską-Hejke tytułem, jednak w trakcie czytania nabierałam przekonania, że tytuł nie ma nic wspólnego z treścią artykułu, który czytam. Zagłębiając się w tekst, zrozumiałam, że redaktor zabrała się za pisanie, nie mając podstawowego pojęcia o problemie, który opisuje, a wiedzę czerpała raczej z propagandowych materiałów litewskich władz. Odnoszę wrażanie, jakby pani redaktor była opłacona przez służby państwa litewskiego. To zgodne z narracją naszego VSD (Departament Bezpieczeństwa Państwa), który twierdził przed rokiem m. in., iż nasze szkoły, szkoły z polskim językiem nauczania, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa litewskiego. Natomiast w ostatnim raporcie o nas prawie nic, mimo że nic się nie zmieniło w naszych działaniach i dążeniach. Ale teraz VSD nie uważa nas za zagrożenie państwa. Dziwne.

Nasuwa się pytanie, co właściwie władze Polski, mając ogrom różnorodnych możliwości, zrobiły i w jaki sposób pomagają walczyć Polakom z Wileńszczyzny o należne im, jako mniejszości narodowej, prawa? Może pani redaktor, tak świetnie zorientowana w temacie, zna odpowiedź? Może potrafi przytoczyć jakieś przykłady, bo ja realnie nie widzę żadnych działań. Oprócz, aby być sprawiedliwym, wywalczenia przez Jarosława Kaczyńskiego otwarcia w Wilnie filii Uniwersytetu w Białymstoku, ale to raczej z dziedziny oświaty, także ogromnie ważnej, ale nie praw mniejszości. Chyba, że pani redaktor uważa za pomoc prawie 30 lat gadania do ściany, ale to nie przyniosło i nie przyniesie żadnego efektu.

Kolejne pytanie, które rodzi ten nadzwyczaj „rzetelny” artykuł, jest takie: dlaczego społeczność polska zmuszona była szukać koalicjanta? Gdyby autorka choćby odrobinę zainteresowała się tematem, o którym pisze, to by wiedziała, że Polacy próbowali startować w wyborach do Sejmu RL sami, ale zawsze brakowało kilku dziesiątych procenta do przekroczenia 5-procentowego progu wyborczego, co dawało miejsca w Sejmie. Kto ustalił próg w wyborach do parlamentu na poziomie 5% dla mniejszości narodowych, zmuszając litewskich Polaków do szukania koalicjanta? Kto nie chce wprowadzać na Litwie praw i standardów europejskich, dotyczących mniejszości narodowych, przez co właśnie podburza waśnie narodowościowe, które skrzętnie wykorzystuje Kreml? Są to pytania, na które każdy zna odpowiedź. Jedno jest pewne, nie ma w tym ani krzty winy litewskich Polaków, jak i tych z Korony.

Na koniec już ostatni problem, dotyczący płynącego z Polski wsparcia. Tu muszę się zgodzić z panią redaktor, trzeba je urealnić i wziąć pod uwagę poparcie Polaków na Litwie, jakim cieszą się poszczególne organizacje. Niestety, w rzeczywistości organizacje, które popiera kilkanaście czy kilkadziesiąt osób, dostają zbyt duże pieniądze, a organizacje, popierane przez kilkadziesiąt tysięcy Polaków, otrzymują zbyt mało. Trzeba się również zgodzić z panią redaktor w kwestii, dotyczącej bogactwa największych polskich organizacji na Litwie „w ludzi o szerokich horyzontach, umiejących zachować polskość". W sztandarowych masowych organizacjach polskich takich osób są tysiące.

Trudno się nie domyślić, z czyjej inspiracji powstał ten paszkwil na temat Polaków na Litwie. Wystarczy połączyć ze sobą miejsce pracy autorki, którym jest Gazeta niby-Polska, „liberalny” Klub GP w Wilnie i frustrację po zdobyciu przez nich zaledwie 200 głosów w ostatnich wyborach, podczas gdy Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin uzyskała ich 70 000.

Nie prawdą jest, że problemem w stosunkach między Polską a Litwą są liderzy litewskich Polaków. Problemem jest, że walczą oni o prawa Polaków na Litwie i każdy z nich, nieważne Kowalski czy Nowak, ten, który będzie najskuteczniej walczył o te prawa, będzie największym problemem.

Nam, Polakom na Litwie, zależy na realnym działaniu ze strony polskiej i realnych wynikach. Każda ze stron dokładnie wie, o co tu chodzi. Ostatnio padają piękne zapewnienia, że sytuacja się polepsza, że zmienia się podejście do naszych problemów itd. Gdzie ona się polepsza? Czy poprzez wprowadzenie ujednoliconego programu nauczania państwowego języka od pierwszej klasy od września 2017 roku? Po czym można sądzić, że zmienia się podejście do naszych problemów, bo nie zauważyłam. Przedstawiciele polskich władz nie mają chyba na myśli odbudowy torów, bo wszyscy to zauważają i chyba nie łudzą się, że je odbudują z powodu przyjaźni czy perswazji ze strony polskiej. Odbudują je ze zwykłego strachu przed następną karą, bo tylko tak można ich do czegoś nakłonić.

Reasumując, działania i propaganda litewskich władz w omawianym temacie jest skuteczna, czego niestety nie można powiedzieć o działaniach władz RP. Litwa potrafi od prawie trzydziestu lat systematycznie pogarszać sytuację i pomniejszać prawa Polaków na Wileńszczyźnie, co jest prawnie zabronione i równocześnie udawać, że nic się nie dzieje. Polskie władze przez cały ten czas walą łbem o ścianę i mimo, że widzą, iż prędzej rozbiją sobie głowę niż wyburzą tą ścianę, dalej w nią tłuką.

Artykuły w prawicowej Gazecie Polskiej zaczęły upodabniać się do artykułów liberalnej Gazety Wyborczej. Jest to żenujące, ponieważ są to działania antypolskie i antychrześcijańskie.

Renata Cytacka

Komentarze   

 
#48 MC 2018-04-28 10:04
jeżeli mówimy o szkodliwych działaniach to czy wskazany jako agent KGB Okińczyc wydał jakieś oświadczenie? Przecież to bardzo poważny zarzut. W atkich przypadkach milczenie oznacza, oczekiwanie na zapomnienie przez ludzi i zamiatanie problemu pod dywan.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#47 samo sedno 2018-04-23 20:50
Cytuję marcin:
Gazetka niby polska, jak prawidłowo zaznaczyła Cytacka, w Wilnie kompromituje się na całego. Założycielem klubu GP w Wilnie został liberał Zygmunt Klonowski, który startował od liberałów w ostatnich wyborach sejmowych i poniósł sromotną porażke, zdobywając zaledwie kilkaset głosów. Kompromitacja!


wiele z tych klubów przejrzało działalność GP i jej redaktorów i otwarcie sprzeciwiło się antypolskim i proukraińskim działaniom
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#46 no tak 2018-04-18 18:44
Cytuję Ola:
"prawie 30 lat gadania do ściany"
Czy władze Polski stać na mądrą refleksję i wyciągnięcie wniosków z tej sytuacji?

jak można się przekonać naocznie, idzie wszystko jak po grudzie, albo jakaś taka nieudolność, albo działanie cyniczne - tylko wtedy trudno w ogóle mówić o polskiej racji stanu
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#45 marcin 2018-04-17 20:38
Gazetka niby polska, jak prawidłowo zaznaczyła Cytacka, w Wilnie kompromituje się na całego. Założycielem klubu GP w Wilnie został liberał Zygmunt Klonowski, który startował od liberałów w ostatnich wyborach sejmowych i poniósł sromotną porażke, zdobywając zaledwie kilkaset głosów. Kompromitacja!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#44 Andrzej 2018-04-17 20:32
Tomaszewski tak bardzo wzmocnił partię, że z AWPL-ZCHR liczą się zarówno na Litwie, w Polsce i w Europie. Ale to nie wszystkim się podoba, stąd opisane w tym artykule antypolskie działania. Ale jak mawiał Marszałek, psy szczekają - karawana idzie dalej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#43 trener 2018-04-17 16:22
czas!
Tak: Tomaszewski - Out, Cytacka - IN.
i gramy dalej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#42 znajomi znajomych 2018-04-16 21:56
"Polacy próbowali startować w wyborach do Sejmu RL sami, ale zawsze brakowało kilku dziesiątych procenta do przekroczenia 5-procentowego progu wyborczego, co dawało miejsca w Sejmie. Kto ustalił próg w wyborach do parlamentu na poziomie 5% dla mniejszości narodowych, zmuszając litewskich Polaków do szukania koalicjanta? "

Dla Gójskiej to za trudne. Tym artykułem nie dość, że się ośmieszyła to dołączyła do grona niszczycieli polskości na Kresach
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#41 Ola 2018-04-09 09:39
"prawie 30 lat gadania do ściany"
Czy władze Polski stać na mądrą refleksję i wyciągnięcie wniosków z tej sytuacji?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#40 do 38 2018-04-08 16:55
Widzę, że co niektórzy wszystko rozumieją wprost i nie chcą uczyć się na błędach. Jeżeli 30 lat rozmów, z różnymi intonacjami, chyba wszystkimi możliwymi, między wszystkimi różnymi politycznymi opcjami, nie daje żadnego skutku, to dalsze nawoływanie do czynienia tego samego jest najzwyklejszym działaniem na korzyść władzy litewskiej, aby spokojnie mogła ona do końca wynarodowić Polaków. Rozmowy można prowadzić w nieskończoność ale tylko w sytuacji, gdy żadna ze stron w czasie ich trwania nie pogarsza sytuacji drugiej strony. Namawianie do dalszych bezsensownych rozmów w obecnej sytuacji, kiedy władza Litwy bez przerwy pogarsza sytuację Polaków zamieszkujących Litwę jest dawaniem jej czasu na dokończenie zaplanowanego przez nią dzieła. Rozumiem, że władzy zależy na tym aby te bezsensowne rozmowy trwały dalej i próbuje poprzez różnych propagatorów swojej idei wciskać ludziom, że trzeba dalej prowadzić ten "owocny dialog".... ze ścianą.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#39 L.Włodek 2018-04-07 09:28
"wywalczenia przez Jarosława Kaczyńskiego otwarcia w Wilnie filii Uniwersytetu w Białymstoku, ale to raczej z dziedziny oświaty, także ogromnie ważnej, ale nie praw mniejszości."

Szanowna Pani. Napisała Pani ogromną bzdurę. Otóż oświata jest jak najbardziej ważną dziedziną wynikającą z praw mniejszości właśnie!!!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24