Kieszonkowa partia?

2017-04-24, 16:30
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

Nie było nawet głosu sprzeciwu podczas głosowania w Sejmie nad wnioskiem o pozbawienie immunitetu posła Gintarasa Steponavićiusa. 109 parlamentarzystów głosowało za tym, by oddać podejrzanego o korupcję polityczną kolegę z ławy poselskiej w ręce prokuratury.

Steponavićius pod lupę Temidy trafił przy okazji gromkiej sprawy korupcyjnej byłego lidera liberałów Eligijusa Masiulisa. Wtedy konfabulował, że do prokuratury na przesłuchania był wzywany jedynie jako świadek. Po pewnym czasie jednak się wyjaśniło, że Steponavićius był przesłuchiwany przez prokuratorów nie jako świadek, tylko jako „świadek specjalny”, a więc osoba, której prokuratura zamierza postawić zarzuty w momencie, gdy zbierze wystarczające dowody winy. Komiczne były wtedy tłumaczenia prominentnego liberała, że na przesłuchaniach nie orientował się w sprawie swego statusu. Nie wiedział ponoć, że jest świadkiem specjalnym, choć – jak wyjaśniali znawcy – musiał przed każdym przesłuchaniem się podpisać, że zapoznał się ze swym statusem w relacjach z prokuratorami.

No, trudno. Wtedy nie wiedział Steponavićius, teraz pewnie, kiedy zabrano mu immunitet, zorientuje się wreszcie, czego chce od niego prokuratura. Będzie musiał przypomnieć sobie w szczegółach swe relacje z MG Baltic, która hojnie finansowała zakładane przez posła fundacje, jak i jego osobistą kampanię w okręgu jednomandatowym. Potem przyjdzie czas na wytłumaczenie się ze swych głosowań w Sejmie, które – dziwnym trafem – wyjątkowo sprzyjały interesom sponsora.

Jednak – jak ujawniają media – do szykowania się odświeżania pamięci musi być przygotowany nie tylko sam Steponavićius, ale i najprawdopodobniej cała „wierchuszka” liberalnej partii. Sprawa politycznej korupcji, która pogrążyła już Masiulisa i właśnie ciągnie na dno Steponaviciusa, może być rozwojowa. Wynika z niej bowiem, że liberałowie wręcz za filozofię swego istnienia na scenie politycznej obrali toksyczny deal na styku biznesu i polityki. „Pieniądze wędrowały z kieszeni do kieszeni” – tak opisują media zawiłe mechanizmy nielegalnego, jak podejrzewają prokuratorzy, finansowania politycznej działalności liberałów przez struktury biznesu. Proceder kwitł od lat i za ten czas sięgnął setek tysięcy euro. Pomysłodawcami i inspiratorami zakładania różnego rodzaju fundacji o liberalnych proweniencjach, przez które potem pieniądze sponsorujących je firm pomagały budować polityczny wizerunek liberałów, byli sami przywódcy partii żółtych barw – Masiulis, Steponavićius, Gentvilas, Glaveckas i inni. Takie są ustalenia organów ścigania. A pytanko, czy rekiny biznesu hojnie finansowali liberalne fundacje tylko li z altruistycznych pobudek, zostaje do wyjaśnienia...

Te wyjaśnienia, obawiam się, mogą obalić kreowany wizerunek liberałów jako partii nowoczesnej, postępowej, posiadającej jakieś własne wizje. Istnieje poważna obawa, że zza parawanu postępowości i nowoczesności może wyłonić się zupełnie coś innego pokazującego, że partia eksmasiulisów jest w rzeczywistości tworem przypominającym skrzyżowanie podwładnego z przydupasem. Organizacją, którą sterują w dużym stopniu aktywa „patriotycznych” firm polotu MG Baltic. Arturas Zuokas, były szef liberałów, sugeruje wręcz, że to ten koncern stał za rozłamem w partii, bo chciał na przewodniczącego Liberalu sajudis zamontować zamiast niego właśnie Steponavićiusa. Nie wiem, na ile jest wiarygodny Zuokas we własnej sprawie, ale ogólnie po wszystkich rewelacjach prokuratury trudno oprzeć się wrażeniu, że liberałowie poprzez swój szczególny związek z rekinami litewskiego biznesu pasują bardziej na miano partii kieszonkowej niż na poważną organizację polityczną.

Obaczymy oczywiście, jak rozwojowa sprawa liberałów i MG Baltic potoczy się dalej. Jeżeli jednak zachowa swą dotychczasową dynamikę, obawiam się, że dla koncernu Kurlianskisa zabraknie milinów, by ocieplać swój nadszarpnięty aferami wizerunek.

Tadeusz Andrzejewski

Komentarze   

 
#34 wilenski 2017-05-12 17:53
To i widać jak się liberały dorobili swojej pozycji, posłów i merów i radnych -kupili sobie po prostu,.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#33 Artur 2017-05-10 12:45
"„Pieniądze wędrowały z kieszeni do kieszeni” – tak opisują media zawiłe mechanizmy nielegalnego, jak podejrzewają prokuratorzy, finansowania politycznej działalności liberałów przez struktury biznesu. Proceder kwitł od lat i za ten czas sięgnął setek tysięcy euro."

Tak sobie liberały "pożyczały" pieniądze...

Tak już jest jak ktoś się pcha do polityki i nie ma zamiaru pracować na rzecz społeczeństwa tylko na rzecz swoich kieszeni
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#32 kieszonkowa partia? 2017-05-10 11:58
Bardzo dobry artykuł...
A i tytuł niezwykle dobrze skrojony do rzeczywistości
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#31 wileński 2017-05-09 15:03
jakoś tak wygląda że szefostwo liberałów po kolei będzie lądowało z zarzutami.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#30 Eryk 2017-05-04 21:21
Cytuję Artem:
"Pomysłodawcami i inspiratorami zakładania różnego rodzaju fundacji o liberalnych proweniencjach, przez które potem pieniądze sponsorujących je firm pomagały budować polityczny wizerunek liberałów, byli sami przywódcy partii żółtych barw – Masiulis, Steponavićius, Gentvilas, Glaveckas i inni. Takie są ustalenia organów ścigania."

Ciekawe czemu Julka Mackiewicz nie chciała oczyszczenia partii, które zaproponował Guoga


Dwóch pierwszych Masiulisa i Stepanoviciusa już nie ma. Guoga sam odszedł. Źle się dzieje w państwie duńskim. Taka jest prawdziwa twarz liberałów wspieranych przez polskojęzyczne medium Okińczyca i jego "świty" z lietuviskim urzędnikiem Radczenko na czele
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#29 Paweł78 2017-05-04 12:39
Ciężko zliczyć już te wszystkie łapówki i przekręty liberałów - może więc pora zdelegalizować ten twór, który za priorytet ma wzbogacanie się i załatwianie spraw dla biznesu
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#28 Wojak 2017-05-02 12:54
Cytuję marecki:
Cytuję Magik:
Sprawa politycznej korupcji, która pogrążyła już Masiulisa i właśnie ciągnie na dno Steponaviciusa, może być rozwojowa. Niechby następny był Simasius, wcale by mnie to nie dziwiło, ani tym bardziej martwiło.

Skoro szefostwo tej partii jest umoczone w korupcję to być może należałby całą partię prześwietlić pod tym kątem. A jak trzeba to zdelegalizować, a winnych przykładnie osądzić.


Swego czasu Guoga chciał to zrobić i go wyrzucili, głównie za sprawą Julki Mackiewicz. Czyżby o czymś wiedziała? Kto normalny i uczciwy nie chce oczyszczenia partii?
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#27 marecki 2017-05-02 11:52
Cytuję Magik:
Sprawa politycznej korupcji, która pogrążyła już Masiulisa i właśnie ciągnie na dno Steponaviciusa, może być rozwojowa. Niechby następny był Simasius, wcale by mnie to nie dziwiło, ani tym bardziej martwiło.

Skoro szefostwo tej partii jest umoczone w korupcję to być może należałby całą partię prześwietlić pod tym kątem. A jak trzeba to zdelegalizować, a winnych przykładnie osądzić.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#26 Fedek 2017-05-02 10:57
oni wszyscy to nic nie wiedzą. Poza tym, gdzie i do kogo wyciągać łapę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#25 bye bye liberały 2017-04-28 14:23
jeden już popłynął. Tak to się kończy, gdy nadużywa się stanowiska, funkcji a przede wszystkim zaufania wyborców. Powinni takim dawać dożywotni zakaz udziału w wyborach i powinni pozbawić prawa głosu


Liberał Gintaras Steponavičius usłyszał zarzuty. Opuszcza partię
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24